Dlaczego obrzezanie?

dodane 02.01.2005 09:09

W ceremonii obrzezania znajdujemy elementy wspólne z obrządkiem chrztu małych dzieci.

Przymierze obrzezania


Źródło tradycji

Łk 2,21
Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Rdz 17,9-14
Bóg rzekł do Abrahama: „Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo po wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze (brit) ze Mną. Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; będziecie obrzezywać ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. Z pokolenia na pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze - każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim -ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w twoim domu lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano dala jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną”.

Obrzezanie jest symbolem niezwykle silnie związanym z judaizmem. Zarazem jest to przypuszczalnie jedyny obrządek zachowywany nieprzerwanie, nawet w okolicznościach niekiedy tragicznych. Ten znak na ciele jest znakiem wspólnoty nie tylko z narodem, ale również z Bogiem. Przymierzem związane są obie strony, Bóg i Izrael. W ceremonii obrzezania znajdujemy elementy wspólne z obrządkiem chrztu małych dzieci: nie mogą one złożyć same wyznania wiary ani wyrazić pragnienia włączenia się w przymierze z Bogiem, które Kościół poświadcza w Eucharystii Krwią, otrzymują więc chrzest w wierze Kościoła i swoich rodziców. Także Jezus, dziecko żydowskie, nie decyduje sam o zawarciu przymierza z Bogiem zazdrosnym, to Jego Rodzice włączają Go w przymierze Abrahama, to ich decyzja sprawia, że zostaje wcielony do narodu, który ma być światłem dla narodów nieżydowskich, z którego ma wyjść zbawienie świata. - Obrzezania dokonuje mohel; dziecko w trakcie ceremonii leży na kolanach sandaka, który pełni tu rolę podobną, jak przy chrzcie ojciec chrzestny. Niewidzialnym świadkiem obrzezania jest prorok Eliasz, dla którego przeznaczone jest miejsce obok sandaka na używanym przy tej ceremonii specjalnym, dwuosobowym fotelu. Eliasz nie opuszcza dziecka przez kolejne trzy dni po obrzezaniu, uważane za szczególnie niebezpieczne dla jego zdrowia. Słowo sandak wywodzi się z greckiego synteknos, co dosłownie znaczy „z dzieckiem” - sandak stanowi z nim niejako jedno.

<
Więcej na następnej stronie

Dziecko witane jest u wejścia do synagogi śpiewem „Baruch haba”, słowami Psalmu 118: „Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie”. Jezus słyszy po raz pierwszy to powitanie, które później -zwielokrotnione tysiąc razy - będzie wykrzykiwał tłum w Niedzielę Palmową. I takie wołanie naszych serc pragnie usłyszeć, gdy mówi: Nie ujrzycie Mnie, aż nadejdzie czas, gdy powiecie: „Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie” (Łk 13,35).

Oblubieniec krwi
Wj 4,22-26
Powiesz do faraona: „To mówi Pan: Synem moim pierworodnym jest Izrael. Mówię ci: Wypuść mojego syna, aby Mi cześć oddawał; bo jeśli zwlekać będziesz z wypuszczeniem go, to Ja ześlę śmierć na twego syna pierworodnego”.
W czasie podróży, w miejscu noclegu, spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić. Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego, i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: „Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie”. I odstąpił od niego Pan. Wtedy rzekła: „Oblubieńcem krwi jesteś przez obrzezanie”.

Jest to tekst zagadkowy, godny szczególnej uwagi. Nie skrywa, lecz przeciwnie, odsłania tajemnicę, która jest ukryta albo do czasu, albo dlatego, że nie wszyscy są przygotowani na jej przyjęcie. Atmosfera tych wersetów wprowadza nas w tajemnicę przymierza i przywołuje na pamięć walkę Jakuba z aniołem oraz sen Abrahama, kiedy to ogień przesuwający się między rozciętymi połowami zwierząt ofiarnych przeniknął jego duszę.

Mojżesz doświadcza obecności Boga nocą i przeżywa trwogę podobną do tej, która wycisnęła krwawy pot z czoła Chrystusa w ogrodzie Oliwnym. Ma umrzeć, tak jak miał umrzeć Jakub; nie umierają oni jednak, gdyż są jedynie wyobrażeniem, zapowiedzią tego, co Bóg przygotowuje poprzez swego Syna. Tylko Syn umrze, tylko On przeleje krew, a każdy, kto odwoła się do ofiary Jego krwi, będzie zbawiony. Mojżesza ratuje od śmierci krew przymierza płynąca z napletka jego syna. W tych liniach ognia i krwi wolno nam odczytać zapowiedź roli Maryi. Chrystus jest poprzez swą krew Oblubieńcem Maryi i Kościoła, którego Ona jest Matką. Słowo „obrzezanie” zastępowano często w tradycji określeniem „przelanie krwi przymierza”. Wielu proroków kładło nacisk na to, że potrzebne jest przede wszystkim obrzezanie serca. Jeśli spróbujemy wyobrazić sobie ten symboliczny gest, ujrzymy na sercu bliznę pozostawioną przez ogień Ducha. Wszyscy mistycy będą, w mniej lub bardziej zawoalowany sposób, mówili o tym wypełnieniu Tory, niektórzy przeżyją je sami. Wszyscy synowie Abrahama są wezwani do tych zaślubin krwią.

<

Więcej na następnej stronie

Zastanawiające jest, że Gemara, a także inne komentarze, w miejsce Boga stawiają Szatana. Obrzezanie uchroniłoby Mojżesza od choroby; od śmierci wybawia go żona, dokonując aktu przymierza krwią syna. Komentarze chrześcijańskie zestawiają ten tekst z Księgą Tobiasza, widząc w obu ten sam rodzaj literacki. Duchowe obrzezanie Tobiasza dokonało się w czasie nocy poślubnej, przezwyciężone zostały złe moce. We wszystkich przypadkach odnajdujemy te same elementy istotne dla zrozumienia głębokiego sensu tego obrządku: przymierze, zaślubiny, krew i zbawienie. Według Talmudu obrzezanie jest niejako streszczeniem całej Tory: „Miszna Nedarim” 31 b: „Rabbi powiedział: „Obrzezanie jest wielką rzeczą, ma tę samą wagę, co wszystkie przykazania razem wzięte, napisano bowiem: Jeżeli nie istnieje moje przymierze z dniem i nocą, jeśli nie ustaliłem praw nieba i ziemi (Jr 33,25)”. Pamiętamy słowa Jezusa: „Ten kielich to Nowe Przymierze we krwi mojej” (Łk 22,20) - nowe, gdyż krew przymierza zawartego z Mojżeszem jest nie tylko proroczą zapowiedzią krwi Odkupienia. Potwierdza to lektura Targumu do Pięcioksięgu, który ściśle łączy krew obrzezania z krwią baranka paschalnego, łącząc już z góry w jedno krew obu przymierzy: „Zmieszacie krew ofiary paschalnej z krwią obrzezania i naznaczycie nią domy, w których będziecie pozostawać. Gdy ujrzę krew, zmiłuję się nad wami, i anioł śmierci, któremu dana została moc zabijania, nie będzie miał władzy nad wami, gdy będę siał śmierć w ziemi egipskiej” (XII, 13).

Trzeba tutaj spojrzeć oczyma Boga, który swym spojrzeniem obejmuje całą historię, tragiczną historię swojej miłości do nas. Współczesna egzegeza chciałaby widzieć ją jako sekwencję chwil, przyjmując punkt widzenia człowieka będącego ofiarą własnej niekonsekwencji. Bóg jest konsekwentny: czytając Pismo Święte z miłością, jak to czynili uczeni w Piśmie i Ojcowie Kościoła, widzimy to, co widzi - lub raczej jak widzi - Bóg. Interpretacja tekstu nie jest jego zniekształcaniem: w krwi obrzezania Bóg widział krew Syna swego Jednorodzonego, krew baranka przewidzianego na ofiarę, którą miał złożyć Abraham. „Gdzież jest jagnię na całopalenie?” - pyta Izaak. Odpowiedź Abrahama: „Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój”. Przytoczmy tu komentarz z Mechilty Rabbiego Izmaela do Wj 12,13, mówiący o krwi na odrzwiach domów. „Widzę krew ofiary Izaaka. Powiedziano bowiem: «I dał Abraham miejscu temu nazwę: Pan widzi». Powiedziano też w innym miejscu (l Krn 21,15): «Gdy Anioł dokonywał zniszczenia, wejrzał Pan i ulitował się». Na co wejrzał Pan? Wejrzał na krew ofiary Izaaka, tej, o której powiedziano: «Bóg upatrzy sobie jagnię» (Rdz 22,8)”.
Targum

„Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego Gerszoma, złożyła odciętą część u stóp anioła zagłady i rzekła: «Małżonek mój chciał dokonać obrzezania, ale teść jego nie zezwolił na to. A teraz krew tego obrzezania jest zadośćuczynieniem za grzechy moje i mego małżonka». I anioł odszedł od niej. Wówczas Sefora jęła chwalić Pana i rzekła: «Jakże droga jest krew tego obrzezania, która wybawiła małżonka mego z rąk anioła śmierci!»

<

Więcej na następnej stronie

Imię dziecka nadawane przy obrzezaniu

Łk 2,21
Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

Łk 1,59
Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakie matka jego odpowiedziala: „Mię, lecz ma otrzymać imię Jan".
Oba te fragmenty, mówiące o obrzezaniu Jezusa i Jana, wskazują, że imię nadawano dziecku nie przy narodzeniu, lecz przy obrzezaniu. Imię nadane przy narodzeniu nie musiało być ostateczne. Tak było w przypadku Mojżesza, jak o tym czytamy w Pirke Rabbiego Eliezera: „Rabbi Natanael mówił: Rodzice ujrzeli dziecko, a wygląd jego przypominał wygląd anioła Bożego. Obrzezali je ósmego dnia i nadali mu imię Jekutiel. Rabbi Szymon mówił: Nazwali go Tow - Piękny - jak czytamy: Urodziła syna, a widząc, że jest piękny, ukrywała go (Wj 2,2)”.

Drugie imię Mojżesza związane jest z historią jego życia i z jego misją; mógł je otrzymać dopiero, gdy został wybawiony z wody. Mojżesz miał wybawić z wód śmierci naród Izraela, zapowiadając przez to Jezusa, którego imię znaczy „zbawienie” i który zbawi synów Adama i Noego przez wodę chrztu. Jezus to również Emmanuel - „Bóg z nami”. Misja Abrahama i Sary zostaje sprecyzowana przez zmianę ich imion; podobnie Jakub w nocy walki z Bogiem staje się Izraelem. Wielu ludzi otrzymuje od swych współbraci przydomki, inni otrzymują nowe imię, które przynosi im wysłannik Boga. Dzieje się to za ich życia; sześć jest tylko wyjątków, gdy imię zostało nadane przed narodzeniem. „Sześciu ludzi zostało nazwanych imieniem, zanim się narodzili: Izaak, Izmael, Mojżesz, Salomon, Jozjasz, Mesjasz. (...) Skąd wiemy to o Mesjaszu? Powiedziano o Nim, że imię Jego istnieje od zawsze, że imię Jego - Inon -Trwa na wieki, jak długo świeci słońce (Ps 72,17). A dlaczego nazwano Go Inon, Wieczny? Bowiem w przyszłości zrodzi On i da życie tym, którzy śpią w prochu” (Midrasz).

To anioł, wysłannik Boga, oznajmił Maryi imię Dziecięcia. Dla mentalności żydowskiej imię posiada niezwykłą wagę, gdyż praktycznie decyduje o tożsamości osoby. Jezus otrzymał imię „ponad wszelkie imię” (Flp 2,9), aby na imię Jezusa wszelkie istoty niebieskie, ziemskie i podziemne uznały wielkość Boga. Już „Pieśń nad pieśniami” mówiła: „Olejek rozlany - imię twe, dlatego miłują cię dziewczęta” (1,3) uosabiające dusze, oczekujące Mesjasza. A w „Księdze Koheleta” czytamy: „Lepsze jest dobre imię, niż wonne olejki” (7,1). „Wonny olejek spływa w dół, podczas gdy dobre imię rozprzestrzenia się wznosząc się w górę. Wonny olejek jest nietrwały, dobre imię jest wieczne (...). Zapach wonnego olejku płynie z sypialni aż do sali jadalnej, dobre imię rozprzestrzenia się aż po najdalszy kraniec ziemi” (Koh Rabba 7-1).

Inne źródło:
„Kiedy człowiek został przeznaczony, aby wypełnić liczne polecenia, przybiera dobre imię. Zauważ, że człowiek nosi trzy imiona: jedno, które nadali mu rodzice, drugie nadają mu ludzie, a trzecie zdobywa sam. Najlepsze ze wszystkich jest to imię, które zdobywamy sami” (Midrasz Tanchuma, Wajjqal 121 b).

Fragment książki Brata Efraima "Jezus Żyd praktykujący"
Tagi: