7. Niedziela Wielkanocna B

publikacja 30.05.2003 11:40

Dwie homilie

Prymat modlitwy


ks. Jan Kochel

Jednym z wyzwań nowego tysiąclecia jest prymat modlitwy w życiu uczniów Chrystusa. Chrześcijanie żyją „w świecie”, chociaż „nie są ze świata”, dlatego modlitwa może uchronić ich przed „zagubieniem” w świecie naznaczonym obojętnością i synkretyzmem. Papież nawołuje wspólnoty chrześcijańskie do „stawania się autentycznymi szkołami modlitwy, w których spotkanie z Chrystusem nie wyraża się jedynie w błaganiu o pomoc, ale także w dziękczynieniu, chwaleniu, adorowaniu, kontemplowaniu, skupionym słuchaniu uczuć, aż do prawdziwego oczarowania serca” (NMI 33). Autentyczna modlitwa jest zawsze swoistego rodzaju „sztuką”. Wyrażenie to sugeruje, że modlitwa nie tylko jest darem, owocem działania Ducha Świętego, który kształtuje słowo, myśl i uczucia, ale wskazuje też na piękno jej inspiracji, na radość i trud, które nieodłącznie towarzyszą procesowi uczenia się modlitwy. Modlitwa chrześcijańska jest więc „dana i zadana”.

Takiej modlitwy uczył Jezus, który sam modlił się nieustannie (Mk 1,35; 6,46; Mt 14,23; Łk 5,16; 6,12; 22,39-42). W „ewangelicznej szkole modlitwy” nie uczono formuł ani technik modlitwy. Jezus nie dawał swoim uczniom wskazówek teoretycznych na temat modlitwy, ale bezpośrednio wprowadzał ich w praktykę, w rzeczywistość wewnętrznej rozmowy z Bogiem, w kontemplację Ojca. Konkretnym tego przykładem jest 17. rozdział Ewangelii św. Jana. Zwykło się go nazywać modlitwą arcykapłańską lub modlitwą pożegnalną. Wieńczy on cały szereg pouczeń skierowanych do uczniów. W modlitwie arcykapłańskiej pobrzmiewają wyraźne tony modlitwy „Ojcze nasz”, której Jezus nauczył swoich uczniów (Mt 6, 8b-15; Łk 11,1-4).

Treścią modlitwy pożegnalnej Jezusa jest potrójna prośba: o jedność (17,11), o zachowanie [uczniów] od zła (17,15) i uświęcenie w prawdzie (17,17-19). Wprowadzeniem do tej części modlitwy jest rozwinięta inwokacja: „Ojcze święty!”. W rozumieniu biblijnym świętość oznacza oddzielenie od świata. Jezus prosi więc Ojca, aby oddzielił uczniów od świata i zachował ich „w [swoim] imieniu”. W modlitwie „Ojcze nasz” zawarta jest podobna prośba: „święć się Imię Twoje”, co oznacza „uświęć swoje Imię pośród nas”. Apostołowie są uczniami Jezusa nie poprzez osobisty wysiłek, inteligencję, wyjątkowe cechy osobowe, ale dlatego, że otrzymali dar powołania i wezwanie do świętości. W tym sensie św. Jan uświadamia wszystkim, że to Bóg pierwszy nas umiłował: „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował (...); kto pozostaje w miłości, pozostaje w Bogu, a Bóg w nim” (1 J 4,10.16). Głęboka jedność między uczniami opiera się na uprzedzającej inicjatywie Boga i modlitewnej więzi z Nim. Przyczyną tej jedności jest Imię, którego Ojciec udzielił Synowi (J 8,28). Świętość Imienia Bożego ustrzeże uczniów od zła i uświęci w prawdzie, o ile będą potrafili tworzyć święte zgromadzenie, czyli wspólnotę tych, którzy słuchają i są posłuszni słowu Bożemu.
Pierwsza wspólnota w Jerozolimie „trwa jednomyślnie na modlitwie” (Dz 1,14). Podczas wspólnej modlitwy podejmowała ważne decyzje, np. wybór - w miejsce „syna zatracenia” - nowego członka kolegium Dwunastu (Dz 1,24-25). Podobnie też nasze osobiste decyzje i wybory powinny zapadać w czasie modlitewnej refleksji. To ustrzeże nas od błędów, pomyłek życiowych i zagubienia w świecie współczesnym.

Zachęceni przez Jezusa i Kościół jerozolimski, módlmy się: „Ojcze, zachowaj w nas jedność, radość i prawdę, aby świat uwierzył”.

Druga homilia na następnej stronie

W głąb siebie ku Ojcu


ks. Wacław Depo

Atmosfera Ostatniej Wieczerzy była niezwykle dramatyczna: modlitwa arcykapłańska Jezusa, umywanie nóg Apostołom, zapowiedź zdrady, mowa pożegnalna. To wszystko wykraczało poza ludzkie kategorie poznania i działania. Apostołowie – za łaską Bożą – zdawali się rozumieć, że spożywając Chleb i Wino, które stały się Ciałem i Krwią, uczestniczą w sposób niezwykły w życiu i śmierci Jezusa, a równocześnie wyrażają zgodę, aby podjąć taki sposób życia, który był Jego udziałem –życia oddanego Ojcu i ofiarowanego za ludzi. Tajemnica Wieczernika sięga dalej: w nim Jezus Zmartwychwstały będzie wielokrotnie spotykał się ze swoimi uczniami (por. J 20, 19.26; Dz 1, 13). Wybranie tego miejsca będzie – z woli samego Chrystusa – zadaniem, aby to Wydarzenie Męki, Śmierci i Zmartwychwstania uobecniać „aż do skończenia świata”. W każdym pokoleniu – począwszy od Apostołów – Jezus uczy nas tajemnicy zjednoczenia człowieka z Bogiem. Podstawowym wymiarem tej tajemnicy jest uświadomienie sobie obecności, bliskości i miłości Boga, który jest Ojcem. Odpowiedź człowieka ma się wyrażać w ufnym poddaniu się tej miłości.

Przeżywanie tajemnicy więzi człowieka z Bogiem na drugim etapie koncentruje się wokół osoby Jezusa Chrystusa. On, który jest Jedynym Pośrednikiem zbawienia, przez swego Ducha modli się w nas do Ojca i poświęca w ofierze samego Siebie. Jezus poprzez swoje życie – słowa i czyny wzajemnie ze sobą powiązane – uczy nas odczytywania i realizowania planu Ojca, aby „nikt nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia”. Jako Odwieczny, Jednorodzony Syn, wchodząc w głębię miłości Bożej, Jezus wszystko oddaje Ojcu i wszystko ukierunkowuje ku Ojcu. Przywołajmy ponownie słowa z Listu św. Jana Apostoła: „My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu”. Głęboką i piękną ilustracją tego wymiaru modlitwy i zjednoczenia jest obraz współczesnego malarza włoskiego Carlo Parisi, który nosi tytuł: «Christo in meditazione». Jezus ukazany jest z głową pochyloną lekko do przodu, wspartą splecionymi na modlitwie rękoma. Tajemnica tego obrazu zawiera się w zamkniętych oczach Chrystusa, które prowadzą „w głąb Siebie” – co znaczy, że „widzą” i rozważają „sprawy i zamysły Ojca”. Wpatrując się z uwagą w ten obraz lepiej rozumiemy słowa modlitwy Jezusa: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno”.

Kolejny – trzeci etap jednoczenia – to zadanie odkrywania wciąż na nowo, że Bóg jest Pierwszym Miłującym i Działającym Łaską w całej naszej rzeczywistości. We wszystkim, co składa się na nasze życie. Tak jak w modlitwie arcykapłańskiej Jezusa – Bóg działa przez przekaz Słowa, które jest prawdą, przez ustrzeżenie i zachowanie nas od złego, przez radość, która jest pełna, i przez ofiarę z Siebie Jednorodzonego Syna, abyśmy byli uświęceni w prawdzie. Chciejmy zwrócić jeszcze uwagę na bardzo zasadniczą kwestię, a mianowicie na to, że każde autentyczne spotkanie człowieka z Bogiem implikuje jego wychodzenie w świat, w relacje z innymi ludźmi. A że nie jest ono bezkonfliktowe, mamy tego dowód w modlitwie Jezusa: „Świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata”. Doświadczamy na co dzień tego, że świat nosi w sobie tragiczną dwuznaczność prawdy. Niektórzy zdają się tego nie zauważać, aby nie pociągnęło to za sobą osobistej odpowiedzialności. Ta dwuznaczność zaś polega na rozdziale pomiędzy prawdą o istnieniu Boga i Jego działaniu w świecie a światem wartości, które wydają się być „wyprowadzone z innych źródeł” i istnieć poza Bogiem. Dla przeciwwagi wartościom, które określamy chrześcijańskimi, nazywa się je nawet „wartościami humanistycznymi”.