„To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza” – powiedział kiedyś Jezus do słuchających go Żydów. A dziś? Co powiedziałby na temat niedowiarstwa ludzi trzeciej dekady XXI wieku?
Odrzucający Chrystusa współczesny człowiek nie szuka znaku. I wcale nań nie czeka. Po prostu Chrystus go nie obchodzi. Wygodniej mu żyć bez Niego. Co dziś powiedziałby takim ludziom Jezus?
Uczciwie mówiąc: nie wiemy. Ów wyrzut Jezusa jest jednak dla nas apelem o to, byśmy byli inni. Byśmy naprawdę wierzyli w Niego, naprawdę Mu ufali. Być może, mimo starań, nie dorastamy jeszcze do ideału, jaki niesie Ewangelia. Na pewno jednak ważne, by nie zabrakło przynajmniej dobrej chęci. Porannej i wieczornej modlitwy, wielbienia Boga „przez Chrystusa z Chrystusem i w Chrystusie” wraz z całym Kościołem w niedzielnej Mszy...
Może nam nie wychodzi bycie naprawdę świętymi, ale dobrze, że Chrystus nie jest nam obojętny.