Wybierać Boga – to nie jest kwestia pogłębionych analiz czy wielopiętrowych kalkulacji. Przeciwnie: czasem dobro okazuje się zupełnie nie opłacać, a Boża wola zdaje się czymś, czego byśmy nie chcieli, nawet bardzo. Twarde serca w Massa i Meriba każą nam mówić „sprawdzam” – ale nie ma w tym pokory, realizmu, gotowości do nawrócenia. Jakbyśmy z góry zakładali, że będziemy mieli rację, że nas Bóg zawiedzie.
Cuda, które dzieją się wśród nas, łaski, których możemy doświadczyć – to wszystko nikogo nie przekona. W pewnym sensie – bo zawsze musi być przestrzeń na ten nasz zdecydowany krok, na nasz wybór. Idziesz za Nim czy nie? Okażesz się wierny czy wiarołomny? Wstaniesz po upadku czy zasłonisz się grzechem jak tarczą, nie ufając w Boże miłosierdzie?