08.10.2010

Mówi się, że największym sukcesem szatana w dzisiejszych czasach jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć.

„Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.” Łk 11, 23

Mówi się, że największym sukcesem szatana w dzisiejszych czasach jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć. Bagatelizują prawdę o piekle, odrzucają myśli o życiu wiecznym. To najlepszy grunt dla złych duchów. Wprawdzie szatan nie może wpływać bezpośrednio na nasze władze duchowe, nie może siłą narzucić nam myśli czy też aktów woli, bo to zależy od nas samych, jednak człowiek sam może się otworzyć na jego działanie. Złe duchy mogą wpływać na naszą wyobraźnię, na sferę emocjonalną, a także na ciało. Mogą stać się źródłem lęków, depresji, agresji, czy też pewnych anomalii psychicznych i cielesnych. Im bardziej człowiek pogrążony jest w grzechach, zwłaszcza ciężkich, tym silniej będzie narażony na działanie złych duchów.

Ludzie współcześni Jezusowi, widząc jak wyrzucał złe duchy, zarzucali Mu, że robi to mocą złego ducha. To sposób, w jaki działa szatan. Zaciemnia umysł człowieka, by w dobrym wydarzeniu doszukiwał się wpływu złych mocy. Chce odwrócić uwagę od dobra, które się dokonuje, a tym samym od Boga, od Jego mocy, od Jego miłości. Jezus wyrzucał złe duchy, pokazując w ten sposób, że jest Bogiem i kocha człowieka. Jednak wyrzucony zły duch nie daje za wygraną i ponownie atakuje. Silniej i groźniej, gdy zauważa, że człowiek, mimo łaski nawrócenia i przebaczenia grzechów, nie trwa mocno przy Bogu. Dlatego tak ważnym jest stan łaski uświęcającej, codzienne ponawianie pragnienia życia z Bogiem i bycia blisko Niego. Uświadamianie sobie zagrożeń jakie niesie świat złych duchów. Ważnym jest, by wołać do Boga w chwilach pokus i słabości, by stale przy Nim trwać.         

Panie, nie dozwól mi nigdy odejść od Ciebie…