Obecny, ale tam...

Między tym, co napisał, a tym jak sprawował Eucharystię była jedność.

Reklama

"Święty ojciec". Rekolekcje wielkopostne na Wiara.pl.

Dla młodych diakonów było to nowe i trudne doświadczenie. Zapanować nad grupą kilkuset księży, mających w czasie celebracji papieskich udzielać Komunii świętej. Nie żeby księża byli niesforni. Po prostu do końca nie było wiadomo ilu ich będzie. Pojawiali się w ostatniej chwili, a na placu brakowało komunikacji. Cóż, był rok 1983. Komórek nie znano, radio nie było dostępne. Stałem na jasnogórskich wałach blisko ołtarza spięty, zmęczony,  trochę zdenerwowany, gdy nagle poczułem rękę kolegi na ramieniu i usłyszałem szeptem wypowiadane słowa: zobacz, jaki on jest skupiony. Rzeczywiście, wokół biskupi, asysta, pod wałami milionowe rzesze, a on jakby był w innym świecie, nie z tego świata. Całkowicie obecny, ale tam…

Kilkanaście lat później znalazłem świadectwo lektora, któremu powierzono posługę słowa na krakowskich Błoniach. I wskazówkę, jaką służba liturgiczna otrzymała od papieskiego ceremoniarza zanim Jan Paweł II wszedł do zakrystii. „Przestańcie myśleć o swojej posłudze, o tym co macie robić. I zapomnijcie, że tu za chwilę będzie papież. Od tej chwili jest tylko Bóg, a wszystko co będziecie robić jest dla Niego.”

Relacjonujący pielgrzymkę do Ziemi Świętej podkreślali jak bardzo chciał dotknąć Golgoty. Choć wydawało się to niemożliwym znaleziono wreszcie rozwiązanie. Wspiąć się na Golgotę – błogosławiony Jan Paweł osiągnął cel. Dotknął skały, na której umarł Chrystus. To dotknięcie miało wymiar mistyczny.

Jakby w innym świecie… Jest tylko Bóg… Wspiąć się na Golgotę… Jeżeli w międzyczasie pochłanialiśmy encyklikę o Eucharystii, listy na Wielki Czwartek czy te pisane na kolejne rocznice soborowej Konstytucji o Liturgii, robiliśmy to nie tylko ze względu na bogactwo treści. Czytaliśmy ze świadomością, że między tym, co napisał, a tym jak sprawował Eucharystię była jedność.

Tej jedności mogliśmy doświadczyć w ostatnich latach i dniach odchodzenia do domu Ojca. Gdy na ołtarzu składał w ofierze Chrystusa, a z Nim siebie samego.

Z perspektywy zbliżającej się kanonizacji to ważna dla nas lekcja. Sprawowania Pamiątki Pana i w niej uczestniczenia. Pisał o tym w ostatnim Liście do kapłanów na Wielki Czwartek. „«Accipite et manducate... Accipite et bibite...». Całkowite darowanie się Chrystusa, które ma swoje źródło w trynitarnym życiu Boga-Miłości, osiąga swój najwyższy wyraz w ofierze na Krzyżu, której sakramentalną antycypacją jest Ostatnia Wieczerza. Nie można powtarzać słów konsekracji bez poczucia, że jesteśmy włączeni w ten duchowy nurt. W pewnym sensie kapłan powinien uczyć się wypowiadać je również w odniesieniu do siebie, w prawdzie i z wielkodusznością: «bierzcie i jedzcie». Jego życie bowiem ma sens, jeśli potrafi on uczynić z siebie dar, oddając się do dyspozycji wspólnoty służąc każdemu, kto jest w potrzebie.”

Kapłan powinien uczyć się wypowiadać je w odniesieniu do siebie. I powinien uczyć się tego każdy świadomie uczestniczący w Eucharystii. Jeżeli ta ma stawać się miejscem doświadczania tego, o czym przypominał święty Augustyn: „stajesz się Tym, którego przyjmujesz”.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama