Zobacz to inaczej

Garść uwag do czytań na XXXII niedzielę zwykłą roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

W kontekście Ewangelii tej niedzieli, w której też jest mowa o wdowie, wydaje się, że warto zauważyć jeszcze coś, co umyka, gdy czyta się tylko opowieść o Eliaszu i wdowie z Sarepty.

  • W obu czytaniach za wzór stawiany jest czytelnikowi nie jakiś prorok, mędrzec czy przywódca, a właśnie uboga wdowa. Wielce wymowne. Wdowa nie a oparcia w mężu, co w kulturze tamtego czasu regionu stanowiło o poważnym upośledzeniu  w społeczności. Mimo to umiały zaufać, że w ich niedostatku zadba o nie Bóg. A może nie mimo, a właśnie dzięki temu, ze żyły w niedostatku? Nie wiem...

A następujący po czytaniu psalm jest pochwałą Boga, któremu można zaufać:

On wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność więźniów.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych.
Pan strzeże przybyszów.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.


2. Kontekst drugiego czytania Hbr 9, 24-28

Drugie czytanie tej niedzieli to kontynuacja lektury Listu do Hebrajczyków. Jak to już wielokrotnie pisałem, nie jest ono jakoś specjalnie dobierane do pozostałych czytań. I tej niedzieli wyraźnego związku nie widać.

Jaki jest jego kontekst? Najogólniej rzecz biorąc w części, z której pochodzi czytany fragment autor tłumaczy wyższość tego, co zrobił Jezus nad wszystkim, co było w Starym Testamencie. I tyle tytułem wstępu chyba tym razem wystarczy. Przytoczmy sam tekst czytania.

Chrystus wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, nie po to, aby się często miał ofiarować jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą. Inaczej musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz, na końcu wieków, na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie.

A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.


Wywód ten nawiązuje do żydowskiego zwyczaju obchodzenia, raz do roku, Dnia Przebłagania. Chodziło o przebłaganie Boga za grzechy Izraela. Miał on swoje źródło w 16 rozdziale Księgi Kapłańskiej, gdzie opisano jakie obrzędy powinny być tego dnia w świątyni sprawowane. Arcykapłan między innymi wchodził wtedy do najświętszego miejsca świątyni i krwią ofiarnych zwierząt kropił znajdujący się tam ołtarz.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Listopad 2017
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama