11. Niedziela zwykła (C)

Sześć homilii

Reklama

Rozpoznać Boga

ks. Leszek Smoliński

Każdy z nas ma różne doświadczenia spotkań. Do jednego z takich szczególnych wydarzeń odwołuje się dzisiejsza Ewangelia. Stajemy się świadkami spotkania w domu Szymona. Najpierw możemy przyjrzeć się postawie gospodarza, który choć zaprosił znanego proroka Jezusa do siebie na posiłek, to jednak nie potraktował Go poważnie. Więcej, powątpiewał nawet w Jego charyzmat prorocki: „Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”. Zapewne, jako faryzeusz, sądził, że najważniejsze jest Prawo, które polega na skrupulatnym egzekwowaniu należności. Szymon zaniedbał przy tym obowiązki wynikające z gościnności. Jezus, zwracając się do niego, zauważył: „nie podałeś Mi wody do nóg […] Nie dałeś Mi pocałunku […]. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą”.

Przeciwieństwem zachowania faryzeusza Szymona jest postawa kobiety, która „prowadziła w mieście życie grzeszne”. Podchodząc do Jezusa  z flakonikiem alabastrowego olejku, przyniosła ze sobą całe zmarnowane życie. Z jej oczu zaczęły płynąć łzy skruchy i żalu. Jezus obserwując całą zaistniałą sytuację przeciwstawia wątpienie Szymona wierze kobiety: „Twoja wiara Cię ocaliła”. Wyjaśnia przy tym, co jest narzędziem poznania w wierze: „Ponieważ bardzo umiłowała”. Miłość pozwala kobiecie grzesznej na rozpoznanie w Jezusie Mesjasza, a wątpienie Szymona nie pozwala mu uznać w Jezusie proroka.

Jezus, który zna każdego człowieka, akceptuje nas takich, jacy jesteśmy. Nie oznacza to jednak aprobaty do złego postępowania. Widzimy to zarówno na przykładzie Szymona, jak i jawnogrzesznicy. Jak Bóg, który jest Miłością, poznaje na, patrząc wzrokiem miłości, tak my również docieramy do Boga przez miłość. „Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4, 10), miłość nie jest już przykazaniem, ale odpowiedzią na dar miłości, z jaką Bóg do nas przychodzi” (Deus caritas cst 1).

Tylko kochając Boga, można w Niego uwierzyć. Św. Augustyn zapisał w „Wyznaniach” o swoim doświadczeniu miłości Boga: „Późno Cię ukochałem(...) Piękności dawna i zawsze nowa! Późno Cię ukochałem! We mnie byłeś, ja zaś byłem na zewnątrz i na zewnątrz Cię poszukiwałem (...). Niespokojne jest moje serce, dopóki nie spocznie w Tobie. Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę. Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę. Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie. Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę. Dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju. Niespokojne jest moje serce, dopóki nie spocznie w Tobie”.

W perspektywie wiary jedynie kochający poznaje właściwie. Szymon chciał Jezusa sprawdzić, zweryfikować, co o Nim mówią. W pewnym sensie sytuacja ta pozwoliła mu nawet wystawić Jezusa na próbę. Ale to kobieta, mimo że znana w mieście ze swej grzesznej postawy, rozpoznaje Jezusa. Postawa ewangelicznej kobiety uczy nas, iż nawet w sytuacji zagubienia i grzechu miłość pozwala nam na rozpoznanie Boga. Tego, który z miłością pochyla się nad człowiekiem i pragnie, byśmy odpowiadali miłością na Jego miłość.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama