Znaki święte

Całe ciało jest narzędziem i wyrazem duszy. Ona nie tylko przebywa w ciele, jakoby w domu swoim, ale mieszka i działa w każdym z członków, w każdej tkance, przemawia w każdej linii i formie i w każdym poruszeniu ciała.

Reklama

Wieczór

I wieczór ma swą tajemnicę. Jest nią tajemnica
śmierci.

Dzień ma się ku końcowi; człowiek przysposabia się do tego, by zapaść w ciszę snu. Poranek był przepełniony poczuciem siły odnowionego życia; pod wieczór życie już jest zmęczone i szuka wypoczynku - przeto wszędzie wokoło rozbrzmiewa tajemnica śmierci. Często nie słyszymy jej głosu: nasze wnętrze jeszcze jest przepełnione obrazami bieżącego życia, pochłonięte życzeniami i planami na dzień nadchodzący. Niekiedy tajemnica ta brzmi w nas bardzo cicho jak dalekie przeczucie. Ale bywają też wieczory, w które czujemy, jak życie nachyla się ku wielkiej pomroczy, „kiedy nikt nie będzie mógł już nic zdziałać”.

I wszystko zależy od tego, czy rozumiemy tajemnicę śmierci. Umierać - znaczy nie tylko, że życie dobiega kresu. Umieranie jest ostatnim wysiłkiem naszego życia, jego ostatecznym czynem, rozstrzygającym wszystko. To, co się dzieje w życiu czy to jednostki, czy narodu, nigdy nie bywa gotowe lub ukończone. Zawsze zależy jeszcze, co z tego zrobi człowiek albo społeczeństwo. Według tego, jak się oni do tego ustosunkują, stworzą coś nowego z tego, co już się dokonało, zmieniając rzecz bądź na gorsze bądź na lepsze. Przypuśćmy, że jakiś naród dotknęła wielka żałoba, wielka kieska. Stało się co prawda - ale przecie nie wszystko jeszcze skończone! Naród może rozpacza, ale może też opamiętać się w bólu - i zacząć od nowa. Wtedy dopiero dokona się to, co się stało już dawno. Oto więc co oznacza śmierć w swej najgłębszej istocie: jest ona ostatnim słowem, z jakim człowiek zwraca się w stronę swego ubiegłego życia; jest ostatecznym wyrazem twarzy, jaki człowiek ukazuje życiu. Idzie wówczas o wielką decyzję, czy człowiek weźmie raz jeszcze w ręce całe swoje życie: Albo skrucha rozpoznaje błędy i przewinienia i boleje nad nimi; dziękczynienie i pokora składają Panu hołd za dane przez Niego dobro, i wszystko oddaje się bez zastrzeżeń Bogu w ofierze; albo też człowiek rezygnuje i dopuszcza do tego, by życie stoczyło się w kres bez godności i siły. Wówczas życie właściwie nie dochodzi do kresu, ale po prostu ustaje. Nie ma ono ani własnej postaci, ani oblicza.

Tak wygląda wzniosła „sztuka umierania”: sztuka czynienia minionego życia jedyną afirmacją dla Boga.

Zważ teraz: każdy wieczór powinien być ćwiczeniem się w tej wzniosłej sztuce, by dawać życiu istotne zakończenie, które dopiero zapewnia całej przeszłości ostateczną wartość i wiekuiste oblicze.

Godzina wieczorna jest godziną dokonania. Stajemy przed Bogiem, przeczuwając, że kiedyś staniemy przed Mm twarzą w twarz, by ponieść ostatnią odpowiedzialność.

Czujemy, co się zawiera w słowie: „Stało się”. Mieści się w nim dobro i zło, strata i roztrwonienie. Stawiamy się wobec Boga, „dla którego żyje wszystko”, tak przeszłe, jak przyszłe, wobec Boga, który może darować i przywrócić żałującemu rzecz utraconą. A w Jego obecności nadajemy minionemu dniowi ostateczny wyraz. Co za dnia było niezupełnie w porządku, to ogarnia i .rozważa nasza skrucha; co było dobre, od tego pokorna i szczera wdzięczność nasza oddała wszelki cień próżności. A wszelką niepewność, wszelką ułomność, nędzę i smutek osłania bezwarunkowe zaufanie w Boską wszechmocną miłość.

 

 

Więcej na następnej stronie

 

 

«« | « | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Październik 2017
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11

Reklama

Pobieranie...

Reklama