"Universae Ecclesiae" w służbie pojednania

Opublikowana dziś w Watykanie instrukcja Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei” na temat stosowania Listu Apostolskiego - Motu proprio Benedykta XVI "Summorum Pontificum" pragnie przyczynić się do pojednania w Kościele, poprawnej interpretacji i właściwego stosowania dokumentu Ojca Świętego z 7 lipca 2007 r. – czytamy w nocie wyjaśniającej Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej

Watykańskie Biuro Prasowe przypomina, że Instrukcja „Universae Ecclesiae” została zaaprobowana przez papieża 8 kwietnia br. a nosi datę 30 kwietnia – liturgicznego wspomnienia św. Piusa V – za którego pontyfikatu opublikowano „Mszał Trydencki”. W minionych tygodniach została ona rozesłana do poszczególnych episkopatów. Wyjaśniono, że fakt iż jest ona publikowana niemal cztery lata po Motu proprio wynika z przewidzianego w liście towarzyszącym papieskiemu dokumentowi okresowi trzech lat, po którym biskupi mieli zgłaszać swe uwagi do Stolicy Apostolskiej.

W nowym dokumencie Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei” przypomniano dzieje Mszału Rzymskiego aż do jego ostatniego wydania w 1962 r. oraz Mszału Pawła VI z 1970 r. Podkreślono, że chodzi o dwie formy jednego rytu rzymskiego określone jako zwyczajna i nadzwyczajna. Obydwie są wyrazem tej samej wiary Kościoła. Ze względu na swe dawne i czcigodne stosowanie należy zachować formę nadzwyczajną z należną jej czcią - podkreślono. Zaznaczono, że celem Motu proprio było danie możliwości wszystkim wiernym uczestnictwa w Liturgii Rzymskiej w jej wersji najstarszej, uważanej za cenny skarb, który należy zachować, a także realne zapewnienie wszystkim, którzy sobie tego życzą, używania formy nadzwyczajnej oraz sprzyjanie pojednaniu w obrębie Kościoła.

Przypomniano zadania i władzę Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”, której papież powierzył w tej dziedzinie zwyczajną władzę zastępczą. Może ona decydować w sprawie skierowanych do niej rekursów przeciw ewentualnym decyzjom biskupów czy innych ordynariuszy, zdających się być sprzecznymi z decyzjami Motu proprio. Do jej kompetencji należy także troska o wydawanie tekstów liturgicznych dla formy nadzwyczajnej rytu rzymskiego np. związanych z wprowadzeniem nowych świętych czy prefacji.

Podkreślono kompetencję biskupów diecezjalnych w zakresie realizacji Motu proprio, przypominając że w przypadku kontrowersji sprawę osądzi Komisja „Ecclesia Dei”. Wyjaśniono co oznacza grupa wiernych, choć roztropności duszpasterzy pozostawiono określenie jej liczby. Mogą do niej należeć nie tylko osoby z terenu danej parafii, ale także z różnych parafii a nawet diecezji. Instrukcja zachęca do hojnego przyjęcia grup proszących o możliwość uczestniczenia w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego a także kapłanów proszących o możliwość jej sprawowania okazjonalnie z niektórymi wiernymi.
 

«« | « | 1 | 2 | » | »»
  • Jerzyk
    13.05.2011 18:59
    Jestem wychowany w liturgii przedsoborowej, pamiętam nawet duże fragmenty ministrantury łacińskiej. Z trudnością, na początku, przyjmowałem zmiany w liturgii. Zawsze jednak uważałem, że to Jezusowy Kościół i Duch Święty prowadzi Go. Bóg nieustannie zmienia świat, także naszymi rękami. To co było dobre kiedyś, dziś niekoniecznie musi być dobre. Niemożliwe jest, aby tak wielu ojców Kościoła obecnych na soborze, myliło się.
    Nasuwa się pytanie,
    - o co właściwie chodzi przeciwnikom rytu zwyczajnego?
    - co chcą osiągnąć?
    Według mnie, całkowicie pomijają osobę Jezusa i to co Jezus nakazał, a eksponują człowieka i to co zostało uzgodnione na soborze Trydenckim.
    Smutne to, że dzieci tego samego Boga i Ojca coraz bardziej się różnią. Ważniejsze jest "ja" niż "my".
    - To egoizm, miłość własna, która zabija.
  • Jarod
    14.05.2011 08:32
    "Niemożliwe jest, aby tak wielu ojców Kościoła obecnych na soborze, myliło się."

    No właśnie. Ojcowie soborowi uchwalili używanie łaciny w Kościele Powszechnym. Nie możliwe, aby sie mylili.

    Sobór nie wyrugował łaciny, Sobór nie prosił o Msze "przodem do ludzi", Sobór prosił o bardzo umiarkowaną reformę niektórych aspektów. Prosze nie utożamiać dzisiejszej Mszy w Soborem.
  • Ziemek
    15.05.2011 18:05
    Cieszę się, że jest miejsce dla rytu nadzwyczajnego, tzw. trydenckiego. Myślę, że jego obecność w liturgii Kościoła może pomagać wiernym w głębszym przeżywaniu sacrum podczas mszy świętej odprawianej w rycie zwyczajnym. I mam prośbę: czy ktoś z komentujących wie może jak odbywa się w Polsce wprowadzanie do liturgii propozycji papieża Benedykta XVI, tzn: krzyż w centralnym miejscu na ołtarzu, częstsze odmawianie Kanonu Rzymskiego (I Modlitwa Eucharystyczna), komunia św. na kolanach, śpiew gregoriański i więcej miejsca na "święte milczenie"? W mojej parafii ma już to miejsce, ale chciałbym nawiązać kontakt z osobami, które doceniają wagę papieskich propozycji. Może w ten sposób uda się rozwinąć nowy ruch liturgiczny w Polsce (a może on już istnieje?), o którym mówi papież.
    Mój telefon do kontaktu: 501588594
  • Dominik
    17.05.2011 10:56
    otóż problemem jest to, że większość delegowanych ,,na siłę" kapłanów odprawia tę liturgię na zasadzie ,,niechcem ale muszem". a to widać. i to w istocie uwłacza godności odprawianej liturgii, nic dziwnego, że przeszkadza wiernym.

    większość kapłanów traktuje też wiernych tradycyjnej liturgii jak wiernych gorszej kategorii (wbrew słodyczy słów). obserwowałem ten proces przez 7 lat. dopiero radykalna zmiana w postaci Benedykta XVI i jego postawy poprawiła ten stan.

    co więcej, to same episkopaty wprowadziły bunt prawny i ,,wytyczne" sprzeczne z Motu Proprio (które jest niesłychanie jasnym aktem prawnym) i stąd Universae Ecclesiae. a internet i prasa katolicka dalej pęka w szwach od półprawd na ten temat... jak choćby komentarze niektórych tutaj obecnych.

    NIEMOŻLIWE jest to, żeby miliony świętych się myliło modląc się w starej formie. NIEMOŻLIWE jest to, żeby to, co było dobre wczoraj (w liturgii) dziś było niewłaściwe.

    a przede wszystkim - to Jezus właśnie, Jego osoba jest w ,,starej Mszy" eksponowany, to ON jest na pierwszym miejscu, to w Jego stronę skierowany jest lud i kapłan, to jemu kapłan się kłania! i jeśli robi to niedbale, choć ma jasno rozpisany ryt i własne sumienie, to całkiem słusznie, że wiernym to się nie podoba. to nie moje JA, a właśnie pragnienie wspólnoty z całym Kościołem, tym w niebie (rzesze świętych obcujących z Bogiem, którzy kiedyś tak się modlili) i zwykli grzesznicy, którzy w tej cichej, pełnej harmonii formie szukają Boga. to też wspólnota. tylko, że ,,zatroskani" widzą wspólnotę jedynie we własnej wizji i swojej ,,wspólnocie"

    o co właściwie chodzi ,,zatroskanym" posoborowcom, Panie Jerzyk? bo mnie o to, bym mógł modlić się tak jak miliony świętych, jak pokolenia wiernych, bym w tej formie mógł wielbić Boga i się do Niego zbliżać. dlaczego to komuś przeszkadza?


    długo by pisać, tylko, że nie ma sensu. wychowani na półprawdach wierni i tak tego nie przyjmą, ich intelekt się obroni, rozum ma już swoją wizję, a jeśli ,,sprawa od Boga pochodzi", to czas pokaże...


    pozdrawiam
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...
    « » Lipiec 2018
    N P W Ś C P S
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    Pobieranie...