Gdy kogut zapiał

ks. Włodzimierz Lewandowski

publikacja 24.03.2026 21:44

O czym myślał Franciszek, patrząc na trwającego pod krzyżem, z głową zadartą ku górze – piejącego? – koguta.

Gdy kogut zapiał Aleksandra Skórka /Foto Gość

Koncentrujemy się na zdradzie. Bo tak już w życiu jest. Łatwiej zauważyć sprzeniewierzenie się, odejście, upadek. Trudniej to wszystko, co człowiek przeżywa później. Wyrzuty sumienia, żal, łzy, postanowienie poprawy, drogę nawrócenia, światło bijące od nawróconego grzesznika.  O czym myślał Franciszek, patrząc na trwającego pod krzyżem, z głową zadartą ku górze – piejącego? – koguta.

Święty Nerses Šnorhali, zwany też Wdzięcznym, rozważając tajemnicę Jezusa Chrystusa, pisał: „Nie pozwoliłeś, aby Piotr stoczył się w głęboką otchłań grzechów, ale przebaczyłeś temu, który się Ciebie zaparł, ponieważ serce jego spłynęło gorzkimi łzami”.

Do gorzkich łez skruchy nawiązuje znany klaryskom Akatyst ku czci Świętego Franciszka:

„Witaj, Bóg spojrzał na ciebie ubogiego i skruszonego.
Witaj, Twój próżny śmiech zamienił Pan w łzy nawrócenia.
Witaj, boś oddał wszystkie siły na służbę Miłości.
Witaj, któremu Pan dał wielkie zaufanie do kapłanów”.

Inaczej łzy Biedaczyny interpretuje, w jednym ze swoich utworów, Franciszek Ksawery Grocholski, zwany Syrokomlą.

„... Jednego razu w noc ciemną majową
Na rozmyślaniu klęczał wedle drzewa;
W tym na gałązce ponad samą głową
Słowik czarodziej piosenkę zaśpiewa.
Taka go rwała do śpiewu ochota,
Że tworzył cuda gardziołkiem śpiewaczym,
Tryska trelami, pieści się, szczebiota,
I jakby rozlega się płaczem.
Franciszek słucha, i łzy lejąc z powiek,
Głośno zawołał: „O Boże mój, Boże!
Ja Krwią Najświętszą odkupiony człowiek,
Czemuż tak cudnych hymnów nie złożę?
Bracie słowiku, nie uciekaj z drzewa:
Serce mi rwie się do pieśni płaczącej,
Będziemy śpiewać; kto kogo prześpiewa,
Ten swego Stwórcę miłuje goręcej!“
I tak wydali walkę na cześć Jehowy:
Święty wyznawca i śpiewak gajowy”.

Z tych łez zrodziła się Pieśń słoneczna i Kwiatki?

Wróćmy do koguta… Cesare Ripa w Ikonologii, fundamentalnym dziele omawiającym symbole, jakimi posługiwała się sztuka w szerokim tego słowa znaczeniu, tak pisze o czujności:

„Kobieta ubrana na biało z Kogutem i Latarnią w dłoni, jako że kogut do zwykłego swego śpiewu budzi się w porze nocnej budzi się w porze nocnej i nigdy nie zaniedbuje posłuszeństwa wobec tajemnych nauk Natury; dlatego ludzi uczy czujności”

Nie będzie nadużyciem gdy powiemy, że zadzierający głowę ku Ukrzyżowanemu kogut wskazuje nie tylko na łzy Piotra, ale i na słowa Jezusa, wypowiedziane w noc czwartkową w Ogrodzie Oliwnym: „Jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? (…) Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26,40-41).

Czujność Franciszka i nasza. Dobry moment by za Nersesem powtórzyć modlitwę:

„Uwolnij także mnie od strzały tajemnej i od lęku nocy, aby władze mej duszy i moje ciało zostały utwierdzone w Twej świętej bojaźni (…) Podnieś mnie także – tak jak jego (Piotra – przyp. xwl) – z mego upadku; daj mym oczom obfite łzy, a na moją głowę wylej wody podobne do morza”.