24/7/365

Rozpoczęło się 19 września 1999 roku. I trwa do dziś. Nieprzerwane uwielbienie. Dniem i nocą.

Zaczyna się jak w powieści leżącej na półce w dziale religious fiction. Różnica jest jednak zasadnicza: historia Międzynarodowego Domu Modlitwy (IHOP) w Kansas City nie jest wyssana z palca. W 1975 r. Mike Bickle, pastor z Kansas City, otrzymał proroctwo. „Bóg chce wzbudzić ruch młodzieżowy, który będzie uwielbiał Go dzień i noc i orędował przed Bogiem, tak jak Jezus wstawia się za nami przed Ojcem” – usłyszał od jednego z pastorów. Nie uwierzył wówczas ani jednemu słowu tego „odgórnego” zapewnienia. Był oporny na takie nowinki. Trzeba było kolejnych 24 lat potwierdzania obietnicy znakami, by Boży plan mógł nabrać bardzo konkretnych kształtów. 19 września 1999 r. na scenę potężnej hali International House of Prayer w Kansas wyszli muzycy, by śpiewać pieśni chwały przeplatane psalmami. I nie zeszli z niej do dziś…

Ściągnij niebo na ziemię

– Dlaczego uwielbienie jest takie ważne? Bo jest przebywaniem w Bożej obecności – opowiada Maciej Wolski działający na co dzień w warszawskiej Fundacji 24/7. – Gdy uczniowie prosili Jezusa: „Naucz nas się modlić”, rozpoczął od słów: „Ojcze, święć się imię twoje”. Czyli tak naprawdę rozpoczął od… uwielbienia. To z niego wypływa cała Modlitwa Pańska. Tak jakby chciał podpowiedzieć: zanim poprosisz, uwielbiaj mojego Ojca. Z Międzynarodowym Domem Modlitwy w Kansas zetknąłem się już w 2004 r. Usłyszałem świadectwo o miejscu, gdzie trwa nieustanne uwielbienie, i bardzo mnie to poruszyło. Od czasu doświadczenia żywej obecności Jezusa marzyłem o takiej inicjatywie. Nie sądziłem, że takie 24/7 jest możliwe. To mnie zaintrygowało. Postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda, i ruszyłem za ocean. Sama forma modlitwy nie była zaskoczeniem, bo uwielbienie w nowych ruchach Kościoła, w oazie, we wspólnotach charyzmatycznych jest na porządku dziennym. Pamiętam do dziś pierwsze wrażenie. Weszliśmy do tego ogromnego budynku, zobaczyliśmy grupę ludzi śpiewających pieśni chwały i doświadczyliśmy mocno tego, że Bóg jest godzien uwielbienia. Nawet teraz, gdy wspominam tę chwilę, jestem bardzo poruszony… Miałem mocne poczucie, że to, co ci ludzie robią, jest wyrazem tego, że Jezus jest naprawdę godzien, by oddawać Mu chwałę 24 godziny na dobę. Tak wiele dla nas zrobił, jest tak piękny, tak bliski… Siedziałem i szeptałem: „Tak, Ty jesteś tego godzien!”. Na myśl przychodziły mi słowa modlitwy: „Niech się świeci imię Twoje. Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”. Innymi słowy: niech już tu, na ziemi, będzie tak jak w niebie. Niebo na ziemi – czułem, że o to właśnie w tym wszystkim chodzi. O nieustanne uwielbienie, opisane w 4 rozdziale Apokalipsy: „Oto drzwi otwarte w niebie…”. Jak wygląda modlitwa w IHOP? Doba podzielona jest na dwugodzinne sesje: na scenie zmieniają się zespoły: pianista, gitarzyści, kilku wokalistów (nawiasem mówiąc znakomici muzycy). Jest lider uwielbienia, osoba moderująca całość. To nie tylko śpiew, ale i czytanie psalmów, czas modlitwy wstawienniczej. Są dwa formaty tej modlitwy: uwielbienie oparte na medytacji słowa Bożego i wstawiennictwo.

Do sali wchodzi ponad 800 osób. Zaskoczyło nas to, że gdy przyszliśmy tam bladym świtem, o 5 rano, Boga uwielbiało około dwustu osób. Na wieczornych spotkaniach jest komplet, trudno gdziekolwiek usiąść. Przychodzi głównie młodzież. To jest niezwykłe. Kontakt z IHOP wydał w moim życiu bardzo konkretne owoce – przybliżył mnie do… serca Kościoła katolickiego. Wszedłem do znajdującej się w IHOP księgarni i znalazłem mnóstwo książek na temat nieustającej modlitwy w historii Kościoła. Przecierałem oczy ze zdumienia, czytając: Jan od Krzyża, Bernard z Clairvaux, mnisi z opactwa w Cluny, Teresa z Avila, Ojcowie Pustyni, ruch monastyczny Kościoła Wschodniego. To oni zainspirowali protestantów! Byłem tym bardzo poruszony. To tam dowiedziałem się, że cały kontekst odnowy związanej z opactwem w Cluny był oparty na powrocie do nieustającej modlitwy. Te klasztory były miejscami ciągłego uwielbienia, adoracji, oddawania chwały Bogu. Tak wyglądała reforma Bernarda z Clairvaux, czy ruch odnowy z klasztoru w irlandzkim Bangor. Śpiewano w nim nieustannie Psalmy Dawida. Poruszyło mnie to, że właśnie z takich miejsc wychodził prężny ruch misyjny.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • tjz6
    25.02.2014 14:11
    A ja kiedyś w trakcie Mszy Świętej pomyślałam sobie, że Eucharystia nigdy się nie kończy. Dzięki kulistości ziemi, różnym strefom czasowym, Eucharystia jest nieustannie sprawowana. W tym samym czasie, gdy kapłan mówi do nas " idźcie ofiara spełniona", inny kapłan,w innym miejscu intonuje pieśń na wejście. I Pan Bóg jest nieustannie uwielbiany. Bardzo wzruszyła mnie ta wizja.Są też miejsca na całej ziemi, gdzie trwa wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu.
    Amerykanie lubią wyważać otwarte drzwi, albo je pozamykać, by otworzyć na powrót jako nowość. Ale ok. niech się modlą.
  • k
    25.02.2014 20:31
    Nie wiem skąd w komentarzach do moim zdaniem świetnego artykułu tyle niechęci do protestantów. To w sumie im "zawdzięczamy" "Odnowę w Duchu Św.", rozpowszechnienie indywidualnego studiowania Biblii, czy w końcu Nową Ewangelizację. Tym bardziej że kościołów i ruchów protestanckich jest bardzo wiele i bardzo różnych.
  • niepelnosprawny.org
    27.02.2014 20:53
    Połączymy się my, katolicy i protestanci w pełnym zjednoczeniu w modlitwie do BOGA JEDYNEGO JEZUSA CHRYSTUSA.amen

    @Xioncpb, nie musisz tam jechać, to może być w twoim domu
  • mefi
    28.02.2014 23:25
    Katolicy chętnie obnoszą się ze swoją ułomną teologią, na którą rozumiejący sprawę protestant patrzy z ubolewaniem i współczuciem
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...
    « » Kwiecień 2018
    N P W Ś C P S
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    Pobieranie...