Miłosierdzie względem ubogich

Każde działanie, zarówno Jana Pawła II, jak i Matki Teresy z Kalkuty wypływało z ich ogromnej miłości do Boga. A miłość ta przejawiała się nie tyle w działaniu, co właśnie w adorowaniu.

Reklama

"Święty ojciec". Rekolekcje wielkopostne na Wiara.pl.

Na początku krótkie przypomnienie: Błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty (z domu Agnes Gonxha (Ganxhe) Bojaxhiu) urodziła się w 1910r. w Skopje w Albanii. Chciała wyjechać na misje, w związku z tym w Irlandii wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Loretanek, które były znane z pracy misyjnej w Indiach. Po latach pracy w Indiach w 1948r. uzyskała zgodę papieża i opuściła zakon loretański. Przyjęła obywatelstwo indyjskie. W 1950r. założyła Zgromadzenie Misjonarek Miłości. Zakonnice zamiast habitu noszą białe sari, tradycyjny hinduski strój. W ciągu swojego długiego życia Matka Teresa pomagała na różne sposoby najuboższym i najbardziej potrzebującym, zakładając w różnych częściach świata placówki swej wspólnoty zakonnej. Zmarła w Kalkucie 05.09.1997 r. w opinii świętości. Papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną Kościoła katolickiego w dniu 19.10.2003r.

Czy oprócz tego zdarzenia coś jeszcze łączy tych dwoje wybitnych ludzi XX wieku?

Ja patrzę na nich przez pryzmat trzech rzeczy, wzajemnie z siebie wynikających.

Pierwszą jest Adoracja.

Każde działanie, zarówno Jana Pawła II, jak i Matki Teresy z Kalkuty wypływało z ich ogromnej miłości do Boga. A miłość ta przejawiała się nie tyle w działaniu, co właśnie w adorowaniu. Oboje mieli doskonałe rozumienie tego, że bez woli Ojca nawet najlepsze ludzkie działanie nie wyda dobrego owocu. Dlatego szli na adorację i trwali na niej przed Panem, oddając się Mu do wyłącznej dyspozycji. Bo oboje pragnęli pełnić nie swoją, ale Jego wolę.

To radykalne przylgnięcie do Pana w sposób niezwykle wymowny pokazuje pewne zdarzenie. Otóż, jak Matka Teresa sama opowiadała, w zgromadzeniu na początku zakonnice uczestniczyły w adoracji raz w tygodniu przez godzinę, ale w 1973r. podjęły postanowienie uczestniczenia w adoracji codziennie przez godzinę. „Mamy dużo pracy. Nasze domy dla chorych i umierających nędzarzy są wszędzie zapełnione. Od czasu podjęcia codziennej adoracji nasza miłość do Jezusa stała się jeszcze bardziej bliska, nasza wzajemna miłość wzbogaciła się o lepsze zrozumienie, nasza miłość do biednych jeszcze bardziej się pogłębiła, a powołania zwiększyły się dwukrotnie. Bóg pobłogosławił nas wieloma wspaniałymi powołaniami.”

Matka Teresa polecała każdemu przynajmniej godzinę adoracji dziennie. Pewnemu księdzu, który próbował wykręcić się z tego obowiązku, żaląc się jej, że ma dużo pracy, powiedziała: „W takim razie ksiądz powinien adorować Pana Jezusa dwie godziny dziennie!”

Błogosławiony Jan Paweł II mówił natomiast, że całe zło na świecie mogłoby zostać przezwyciężone poprzez ogromną moc nieustającej adoracji eucharystycznej. Jedną z jego pierwszych inicjatyw po zamachu w 1981 r. było ustanowienie codziennej adoracji Najświętszego Sakramentu w Bazylice św. Piotra.

Tych dwoje ludzi doskonale zrozumiało i urzeczywistniało w swoim życiu, że człowiek nie umie kochać bliźniego sam z siebie. Że musi się tego nieustannie uczyć, a jego miłość potrzebuje ciągłego oczyszczania z egoizmu. Dlatego najlepsze, co może zrobić każdy człowiek, chcący stać się świętym, tj. potrafiącym kochać tak jak Bóg, to udać się do Źródła Miłości i uczyć się od samego Boga, który jest Miłością. I oboje się tego uczyli, a dzięki tej szkole całe ich życie było przepełnione służbą bliźnim.

To właśnie ta druga rzecz, która łączy błogosławionego Jana Pawła II i błogosławioną Matkę Teresę: służba na rzecz najuboższych. Każde z nich jednak w inny sposób spalało się w tej służbie.

Jan Paweł II to dla mnie tytan pracy intelektualnej. Można by rzec, że swoimi pismami, w których przybliżał rozumienie tego, kim jest człowiek i co to znaczy w obecny czasach być chrześcijaninem, być człowiekiem, a także w których nieustannie starał się przybliżyć nam Boga, błogosławiony papież służył „biednym” naszych czasów. Bo bieda nie ma wyłącznie charakteru materialnego.

Matka Teresa natomiast to osoba, która w sposób bezpośredni służyła najbiedniejszym z biednych.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Joda
    15.03.2014 08:43
    "Poraniony Bóg w ludzkim sercu nie prosi o wielkie słowa i akcje,
    ale o zwykłą dobroć, podanie ręki,
    czasem słuchanie bez końca,
    a najbardziej o obecność,
    która rodzi modlitwę."

    http://kosciol.wiara.pl/doc/1911129.Poraniony-Bog
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama