O święconym jajku, zajączku....

...i owcy, która zagubiła się w pustym grobie.

„Chryste, życie i zmartwychwstanie nasze, pobłogosław te jajka, znak nowego życia, abyśmy dzieląc się nimi w gronie rodziny, bliskich i gości, mogli się także dzielić wzajemnie radością z tego, że jesteś z nami.” Kto z nas nie słyszał tych słów, wypowiadanych w kościele przez księdza w Wielką Sobotę? Dodajmy – w Wielką Sobotę, która jest dniem ciszy w Kościele. Nic tam nie powinno brzmieć, poza cichym szeptem Brewiarza, prywatnymi modlitwami podczas adoracji i między innymi tymi słowami modlitwy błogosławieństwa pokarmów. Jeśli już coś przerywa ciszę, to musi to być ważne…

Co kojarzy Ci się z Wielkanocą? Omińmy na chwilę skojarzenie z kategorii „Pobożności”. Co zostaje? Strzelam: jajeczko, zajączek, owieczka. Chyba zgadłem. Konia z rzędem temu, kto to wszystko wytłumaczy. A może nie? Może sami spróbujemy zrozumieć, czy to ma sens?

Wielkosobotnie święcenie pokarmów jakoś weszło w krew. Niezależnie, czy zmieszało się bardziej z wiarą, czy magią, a może po prostu z rodzinnym rytuałem. Było i jest – z szansami na „będzie”. Niejeden proboszcz pewnie marzy: eh, gdyby tak zawsze chcieli przychodzić… gdyby na każdej Mszy Świętej były takie tłumy… Pomyśl, Drogi Proboszczu, dlaczego tak nie jest?

Rytuał poświęcenia pokarmów. Wyszykować koszyczek. Ubrać się odświętnie. Pobyć chwilkę w kościele. Usłyszeć, daj Boże, dobro słowo życzeń. I powrót – z tym samym, ale już nie takim samym, bo pobłogosławionym pokarmem. Niby nic nadzwyczajnego, a chwyta. Przecież jutro śniadanie wielkanocne, a „święconka” musi być! Do tego jakiś „zajączek” - albo darowany, albo złapany. No i owieczka, ot, ładna dekoracja.

Pomyśl, Drogi Proboszczu (i nie tylko). Czy idąc do kościoła przynosisz coś swojego? Czy przychodzisz z jakąś misją, z konkretnym celem? Czy widzisz, że wszystko ma znaczenie, wszystko wpływa na to, jak się czujesz? Słyszysz i mówisz dobre słowa? Umiesz się dzielić i przyjmować? Przystroić swoją codzienność w „odświętność”? Pomyśl…

„Synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości.” Liturgia swoje, człowiek swoje. Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła…

Nowość życia, piękno, młodość, siła mają swoje symbole. Szkoda, że już mało liturgiczne. Gubią się one gdzieś ze święconką przy Pustym Grobie Pana Jezusa. Ale przecież jak grób, to nie pusty… Świat nie jest zły. Czasem jest dobry-ale-obok. Gdzieś obok słów, gestów, symboli liturgicznych. Ale czy tylko nasz świat taki jest?

„Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli.” „O nierozumni...” I zaczął im wykładać Pisma.

Panie, w tym Roku Miłosierdzia, wyłóż ściany naszych serce Ewangelią Miłosierdzia. Przypominaj, że skoro nie rozumiemy Ciebie, możemy też nie rozumieć siebie nawzajem, ale nie musimy się obrażać. Nawet jeśli Kościół i świat dzieli kamień nie do odsunięcia – to nie jest problem dla Zmartwychwstałego.

A z drugiej strony – czy serce nie pałało w nas, gdy byliśmy tam z koszyczkiem?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...
    « » Maj 2018
    N P W Ś C P S
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    Pobieranie...