Sakrament naszego uświęcenia

We wczesnych wiekach chrześcijaństwa umieszczano przy katedrze odrębny budynek (baptysterium), który był przeznaczony tylko dla celebracji tego sakramentu. Od niego prowadziła droga do pobliskiego kościoła. Dlaczego?

Reklama

Kościół pierwszych wieków o wiele lepiej rozumiał rzeczywistość chrztu niż my dzisiaj. Świadczą o tym dwie sprawy. Pierwsza to rozbudowana liturgia chrzcielna. A druga to wygląd miejsca chrztu, jego ujęcie architektoniczne i dekoracja. Starożytność wiedziała, że symbol najbardziej oddaje tajemnicę
Boga. Dlatego tak chętnie posługiwano się znakami, aby przekazać prawdy wiary.

Co to znaczy, że chrzest prowadzi do uświęcenia? Przede wszystkim trzeba uświadomić sobie, że chrzest jest pierwszym sakramentem wiary i stanowi bramę do innych sakramentów, które są źródłem uświęcenia człowieka. Dlatego we wczesnych wiekach chrześcijaństwa umieszczano przy katedrze odrębny budynek (baptysterium), który był przeznaczony tylko dla celebracji tego sakramentu. Od niego prowadziła droga do pobliskiego kościoła. Dlaczego? Chrzest dorosłych zawiera się w obrębie jednej liturgii, sprawowanej w Wigilię Paschalną. Wtedy otrzymują oni trzy sakramenty. W baptysterium chrzest i bierzmowanie. Na Eucharystię nowo ochrzczeni udają się w uroczystej procesji do pobliskiej katedry. To przejście jest symboliczne. Mówi, że dopełnieniem drogi wtajemniczenia chrześcijańskiego jest zjednoczenie się z Chrystusem w Komunii świętej. Prosty zabieg, który polegał na architektonicznym powiązaniu dwóch samoistnych budowli, służył temu, by powiedzieć, że chrzest jest dla Eucharystii.

Do dzisiaj zachowały się te wspaniałe budowle chrzcielne. Można je podziwiać zwłaszcza we Włoszech. Warto zwrócić uwagę na napis, który często zamieszczano u wejścia do baptysterium: „brama życia duchowego” (ianua vitae spiritualis). Wskazywał on wprost na prawdę, że chrzest jest źródłem życia duchowego, czyli nowego życia, prowadzonego według Ducha Przenajświętszego. O tym mówiło na różne sposoby całe wnętrze baptysterium. Było ono podporządkowane centralnie umieszczonej chrzcielnicy. Sam budynek, jak i chrzcielnicę, zazwyczaj wznoszono na rzucie okręgu (albo figur uzyskanych z koła, jak na przykład ośmiokąt). Świadomie preferowano koło, ponieważ nie mając początku i końca mogło być znakiem Boga wiekuistego. A chrzest przecież wprowadzał w życie Boże.

Czasem nadawano chrzcielnicy formę fontanny. Tak było w przypadku pierwszego rzymskiego baptysterium na Lateranie (wokół sadzawki chrzcielnej umieszczono siedem jeleni z brązu, które przez gardziel wlewały wodę do chrzcielnicy). Dlaczego? Bo to aluzyjne nawiązanie do rozmowy Jezusa z Samarytanką. Chrystus mówił pogance: „woda, która ja dam, stanie się (…) źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu” (J 4,14). Fontanna jest znakiem obecności źródła. A źródło daje początek wodzie. Źródło już samo w sobie jest symbolem życia.

Natomiast dekoracja chrzcielnicy z przedstawieniami ptaków i zwierząt odsyłała do rajskiej wody udzielającej życia. W ten sposób wskazywano na drugi aspekt źródła chrzcielnego na cel ostateczny, do którego prowadził sakrament chrztu. Nad chrzcielnicą czy też na ścianach umieszczano napisy, które wyjaśniały, skąd woda chrztu ma taką moc, że obmywa z grzechów i odradza do nowego życia. Chodziło oczywiście o Chrystusa. Po śmierci z Jego przebitego boku wypłynęła krew i woda, w czym pisarze pierwszych wieków widzieli symbole chrztu i Eucharystii. Rany Chrystusa były prawdziwym źródłem obmycia grzesznika i jego uświęcenia. Z miłosierdzia i dobroci Boga rzeczywistość odkupienia, w której człowiek uczestniczy przez chrzest, została dana w znaku wody.

Śmierć Chrystusa na krzyżu była momentem tchnienia daru Ducha Przenajświętszego (J 19,30). Tam, gdzie działa Duch Święty, dokonuje się cud przemiany. Dotyczy to materii, co widać najbardziej w Eucharystii, gdzie chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Pana. Dotyczy to również osób: Dziewica z Nazaretu staje się Matką Syna Bożego, a grzesznik dzieckiem samego Boga. Gdy następuje przeistoczenie w Kościele, lud klęka, by adorować przychodzącego Boga. W wodzie chrztu świętego dokonuje się podobny cud przeistoczenia – w ludzką, ułomną naturę wchodzi Bóg i obdarowuje swoim życiem. Kościół Wschodni widzi w momencie chrztu początek przebóstwienia człowieka. Kościół Zachodni tę tajemnicę określa mianem uświęcenia.

Chrzest nas przemienia. Przez złączenie z Chrystusem stajemy się członkami Jego Ciała, czyli Kościoła. Nowe życie, które otrzymaliśmy na chrzcie, to życie komunijne. Życie we wspólnocie z Bogiem oraz z braćmi i siostrami. To nowe życie mamy w zarodku. Ma się ono rozwinąć. Jak niegdyś nasze życie ukryte w łonie mamy związane było z jej krwią, tak obecne nasze życie jako ochrzczonych związane jest z Krwią Chrystusa. Nasze nowe życie karmi się sakramentami Kościoła. Źródłem rozwoju życia duchowego nie jest nasz heroiczny wysiłek woli, by stać się doskonałym. Ważna jest nasza otwartość na przyjęcie daru Bożego i zgoda, by pozwolić łasce Bożej działać w sobie. Wtedy objawi się i w nas to, co podziwiamy w twarzach świętych: oblicze Chrystusa. Bóg, zanim nas stworzył, już miał plan naszego powołania; „abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1,4). A stworzył nas patrząc na swojego Syna.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Listopad 2017
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama