Adwent z Wiarą 2001

Pierwszy raz wspólnie przeżywaliśmy Adwent w roku 2001. Przypomnij sobie, jak to było, lub jeśli Cię z nami nie było, zobacz, jak to było.

16 grudnia - III niedziela Adwentu
Iz 35,1-6a.10; Jk 5,7-10; Mt 11,2-11


Przewodniczką w duchowej wędrówce do betlejemskiej stajenki przez resztę adwentowych dni będzie Maryja - Matka Boga przychodzącego na świat - do ciebie i dla ciebie - w ludzkim ciele. Ona wskaże, jaką postawę przyjąć, aby Bóg naprawdę narodził się nie tylko przed wiekami w betlejemskim żłobie, ale teraz w twoim sercu.
Kiedy czekasz na kogoś dla ciebie ważnego, może trochę niepokoisz się, jak przebiegnie spotkanie, ale cieszysz się na nie. Adwent to czas oczekiwania na przyjście Kogoś dla każdego człowieka najważniejszego.
Dla Maryi adwent zaczął się w momencie zwiastowania. Zapewne nie zrozumiała wszystkiego, co powiedział Jej wówczas anioł, ale nowina, którą przyniósł, sprawiła Jej radość. Chociaż wszystko było takie niezwykłe: niezwykły gość, niezwykłe poczęcie, niezwykłe Dziecko, które miała urodzić. „Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego” (Łk 1,32). Z radością oczekiwała narodzin swego Syna i swego Zbawiciela: „Raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim” (Łk 1,47) - zwierzyła się Elżbiecie.
Wiesz, że Bóg, który przyjdzie, nie chce śmierci grzesznika, że nie przychodzi z pustymi rękami, ale z bezcennym darem zbawienia. Dlatego oczekuj Go radośnie, a kiedy przyjdzie oddaj Mu całe swoje serce i życie. Nie musisz się bać, że twój dar nie zostanie przyjęty. Pan, który przychodzi, by cię zbawić, przyjmie twój dar i oczyści go. Odtąd już nigdy nie będziesz smutny.

Rachunek sumienia

Maryja uczy nas dziś, jak z radością przyjmować Boga. Warto chyba zadać sobie pytania:
· Co sprawia mi w życiu radość? Dobro, czy ludzkie potknięcia? Dawanie czy branie?
· Czy moje przeżywanie wiary jest radosne? Czy słuchanie Słowa Bożego, Eucharystia, modlitwa dają mi radość? Czy nadzieja na życie wieczne sprawia, że staję się większym optymistą? A może wszystkie uroczystości w Kościele przeżywam ponury ciesząc się, że nareszcie się skończyły?
· Co jest powodem moich smutków? Kłopoty życiowe, trudności, krzywdy, czy niezadowolenie, że nie mam tyle, ile najbogatsi?

17 grudnia - poniedziałek, III tydzień Adwentu
Jr 23,5-8; Mt 1,18-24


Sytym społeczeństwom Bóg wydaje się niepotrzebny. Są samowystarczalne. Mają co jeść, wybudowały wygodne domy. A na nudę zawsze znajdzie się jakaś zabawa. Tylko czasem - jak 11 września - dociera do nich, jak niepewne jest życie i kruche szczęście. Tak naprawdę potrzebujemy kogoś, kto zapewni nam trwały pokój i trwałe szczęście; kto ludzkości przywróci utracony raj. Ten Ktoś już przyszedł, ale wielu z nas Go nie rozpoznało. I nie chce rozpoznać.
Maryja przyjęła Jezusa z wiarą. Wielkiej wiary trzeba było, by zgodzić się zostać Jego Matką, by dziewięć miesięcy później w małym dziecku dostrzec Bożego Syna, by jeszcze później przyjąć Jego - dla wielu nieprawdopodobne - stwierdzenia, że jest kimś więcej niż człowiekiem. Można się było załamać, patrząc na Jego śmierć. A jednak kilkadziesiąt dni później razem z Apostołami modli się w Wieczerniku w dniu Zielonych Świąt. Wierzyła. Ona - Matka - była wierną uczennicą swego Syna. Wierzyła, że Jezus jest Mesjaszem, Bożym Synem, Zbawicielem świata...
Ty też nieraz tęsknisz za lepszym życiem Bez żałoby, bólu, trudu i niesprawiedliwości. Uwierz w Jezusa. Tylko On jest Zbawicielem. A jeśli Ci trudno, to popatrz na Maryję. Ona też musiała się przełamywać...

Rachunek sumienia

Maryja pokazuje, że można wierzyć nawet wtedy, gdy jest to trudne.
· W kogo lub co wierzę? W Boga, czy w siebie? A może w spryt, władzę i pieniądze? Kto jest dla mnie autorytetem?
· Czy wierzę Bogu? Czy przyjmuję prawdy wiary? Czy wierzę w zmartwychwstanie? Jakie zasady moralne wyznaję? Czy nie mówię przypadkiem, że dzisiaj nie da się już ich przestrzegać?
· Czy staram się wierzyć Bogu, gdy przychodzą sytuacje, których wolałbym uniknąć? Co wtedy robię? Rozmawiam z Bogiem czy obrażam się na Niego?
„Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu” (Mk 9,24).

18 grudnia - wtorek, III tydzień Adwentu
Jr 23,5-8; Mt 1,18-24


Nie lubisz, gdy coś dzieje się nie po twojej myśli, gdy w łeb biorą twoje plany. Nie lubisz, gdy zaskakują cię przykre sytuacje - kataklizm, choroba, wypadek. Zapewne często zadajesz sobie pytanie, dlaczego Bóg dopuszcza to wszystko na człowieka? Po co nam nieszczęścia, po co trudne sytuacje?
Maryja stanęła przed bardzo trudnym wyborem. Anioł ogłasza Jej, że znalazła łaskę u Boga; że pocznie i porodzi Jego Syna (Łk 1,30-33). To nie jest tylko radosna wieść. Jej mąż mógł ją przecież oskarżyć o cudzołóstwo! Narażała się na hańbę i upokorzenie, a być może także na śmierć. W najlepszym wypadku Józef mógł nie nadawać sprawie rozgłosu, ale i tak by go straciła (Józef rzeczywiście tak chciał zrobić - Mt 1,18-19). Propozycja Boga wymagała więc zaufania, że cokolwiek by się nie stało, tak ma być, tak jest dobrze, bo tak chce Bóg.
Gdy przychodzą trudne chwile, pomyśl, co przez nie zyskujesz. Może skłaniają cię do opamiętania się i powrotu do Boga? Może jest to próba wierności Bogu? Bo przecież łatwo jest być wiernym, gdy to nic nie kosztuje... A może to szansa ofiarowania cierpienia Bogu w jakiejś ważnej intencji? A może Bóg, który potrafi pisać prosto nawet w krzywych linijkach chce w przyszłości wyprowadzić dla ciebie z tej sytuacji jakieś wielkie dobro?
Zaufaj Bogu. On nie jest złośliwy. Naprawdę chce naszego dobra. Ale patrzy na nie z perspektywy wieczności...

Rachunek sumienia

Buntujesz się czasami przed tym, co burzy wizję twojej przyszłości. Maryja uczy nas ufności wobec Boga.
· Czy mam zaufanie do Boga? Kiedy spotyka mnie coś przykrego, czy wierzę, że Bóg o mnie nie zapomniał? Czy wierzę wtedy, że Bóg chce zawsze mojego dobra?
· Co mówię Bogu, gdy nie potrafię się zgodzić ze swoim losem? Czy modlitwa skłania mnie do ufnego wyznania: „bądź wola Twoja”, czy do buntu, że nie zostałem wysłuchany i odwrócenia się od Niego?
· Jeśli uważam się za pobożnego, to czy potrafię odróżniać swoją wolę od woli Bożej? Czy przypadkiem nie szukam jakichś nadzwyczajnych spraw, zamiast dobrze wykonywać te obowiązki, które do mnie należą?
„Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich. Jednak nie moja wola, ale Twoja wola niech się stanie” (Łk 22,42).
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Kwiecień 2018
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
Pobieranie...