3. Niedziela zwykła (B)

Sześć homilii

Reklama

Przemija postać świata

ks. Leszek Smoliński

Pewien człowiek, idąc ulicą, dostrzegł swojego przyjaciela, który spacerował ze swoim psem, bernardynem. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przyjaciel z pieskiem na smyczy szedł zygzakiem, od drzewka do drzewka. „Witaj, przyjacielu, dokąd idziesz?” –  zagadnął. „Nie wiem, zapytaj mojego psa!” –  odpowiedział tamten.

Okazuje się, że można być właścicielem psa, ale to nie my jego, ale on nas posiada. Co oznacza zatem Pawłowe wezwanie z Pierwszego Listu do Koryntian, że mamy stawać się jak „ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali”? To znaczy nabywać tak, żeby to, co nabywamy, nie posiadło nas w niewolę. Czy nie śmieszny jest ktoś, kto kupił sobie nowy sprzęt elektroniczny, a następnie skarży się, że nie może wyjść z domu, bo musi z niego korzystać? Albo ktoś, kto kupił nowy samochód i całe dnie spędza na podziwianiu, myciu i dopieszczaniu go, a noce na pilnowaniu, by go nikt nie ukradł?

W czym tkwi owa śmieszność? W tym, że elektronika czy samochód nie są warte naszego życia. Mają służyć nam, a nie my im. Jeśli jest odwrotnie, oddalamy się od prawdziwego szczęścia. Dlaczego? Ponieważ nie znamy właściwej hierarchii wartości, traktując jako coś najważniejszego rzeczy i sprawy mało istotne. To tak, jakby ktoś chciał, żeby go odwieźć do domu, ale próbował do tego przekonać nie kierowcę taksówki, ale… oponę.

Kiedy tak spojrzymy na życie, łatwiej będzie zgodzić się na to, że dzisiejszy fragment z Pierwszego Listu do Koryntian nie jest jakimś przeżytkiem, mającym tylko zniechęcić nas do czerpania z życia jak najwięcej przyjemności. Nie chodzi o to, by zanegować wszystkie przyjemności w życiu, ale o to, by wybrać to, co jest rzeczywiście dobre, ważne, wartościowe. A kluczem do właściwego wyboru są słowa: „przemija bowiem postać tego świata”. W ten sposób możemy odróżnić, co tak naprawdę jest ważne, a co nie.

Szymon, jego brat Andrzej czy Jakub, syn Zebedeusza mieli poukładane życic, mieli swoją hierarchię wartości, swój świat. Wszystko było na swoim miejscu. Ale kiedy przyszedł Jezus, wystarczyło jedno zdanie, żeby zostawili pracę, zarobki, rodzinę. Nagle stwierdzili, ze jest coś ważniejszego, coś, za co warto to wszystko oddać. Zostawili wszystko i poszli za Jezusem. 

Bóg chce, byśmy wygrali swoje życie. Dlatego wtedy, kiedy tracimy właściwą hierarchię wartości, kiedy coś mniej istotnego – pieniądze, sława, władza, próżność, egoizm – zawładnie nami, warto przypomnieć sobie o tym, co najważniejsze. Tak jak uczynił to Bóg, przypominając zabieganym tylko wokół własnych spraw mieszkańcom Niniwy przez posłanie proroka Jonasza. Boży wysłaniec pokazał Niniwitom, ile jest warte ich dotychczasowe życie: „Jeszcze czterdzieści dni i Niniwa zostanie zburzona” – i zniknie to, co uważaliście za ważne. Czy warto więc się tym zajmować, skoro „przemija postać tego świata”? Mieszkańcy Niniwy się nawrócili, zmienili swoje myślenie i hierarchię wartości. To również ważna wskazówka i sposób postępowania dla nas.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama