wiara.pl

liturgia

Na każdy dzień

Niedziela

Sakramenty

Rok liturgiczny

Nabożeństwa

Przy ołtarzu

Warto przeczytać

Różności

Kontakt

Jestem! Nie musisz się drzeć

dodane 2010-03-12 23:00

O tym, jak pogodzić się ze swą przeszłością, krok po kroku, z Jaśkiem Melą rozmawia Marcin Jakimowicz

Jestem! Nie musisz się drzeć   Roman Koszowski/Agencja GN Jasiek Mela

Marcin Jakimowicz: Rozpoczniemy trzęsieniem ziemi: „Gdy miałem 13 lat, w wypadku straciłem rękę i nogę. Ale to nie był najtragiczniejszy moment w moim życiu. Kiedy miałem siedem lat, spłonął nasz dom w Malborku. Rodzice, ja, dwie moje siostry i brat staliśmy i patrzyliśmy, jak tracimy wszystko. Rok później utopił się mój młodszy brat, Piotruś”.

Jasiek Mela: – Samo życie. Nie dopisywałem niczego do scenariusza.

Nie miałeś poczucia, że Pan Bóg nie lubi rodziny Melów?

– Przez chwilkę miałem takie wrażenie. Ale szybko minęło. Można siedzieć, rozdrapywać rany, gdybać, co by było, gdyby, albo przyjąć i zaakceptować wszystko, jak leci.

Ile czasu potrzeba, by to wszystko zaakceptować?

– Tego nie mierzy się czasem. To procesy, które mają początek, ale nie mają wymiernego końca. To nie jest tak, że 13 lutego stwierdzasz, że pogodziłeś się ze stratą brata czy z wypadkiem.

Plac zabaw, wakacje. Te synonimy sielanki paradoksalnie związane są z Twoim wypadkiem…

– Tak, niezwykły kontrast. 24 lipca 2002, po południu z grupką kolegów siedziałem na placu zabaw 150 metrów od domu. Skwerek, huśtawki, mały budynek – transformator. Graliśmy w ping-ponga. Gdy porządnie lunęło, razem z kumplem z klasy pobiegliśmy pod transformator. Był otwarty, kłódki nie było, podobno od dawna. Kumple mówili, że ktoś tam przedtem wchodził. Weszliśmy do środka. Pamiętam sporo walających się na ziemi butelek po alkoholu. Niczego nie dotykałem, a mimo to w pewnym momencie poczułem, że poraził mnie prąd. Straciłem przytomność. Kumpel zwiał. Gdy się ocknąłem, nie miałem czucia w prawej ręce ani w lewej nodze.

Jak dowlokłeś się do domu?

– Kulejąc, ciągnąc za sobą nogę. Walnąłem butem w drzwi, powiedziałem tacie, co się stało. Strasznie się zdenerwował. Przeraził się. Wziął mnie na ręce i zawiózł na pogotowie.

Wszystko działo się bardzo szybko, jak w filmie. Byłeś w szoku i nie miałeś specjalnie czasu na myślenie. Mnie interesuje raczej dłuuuugi pobyt w szpitalu.

– Dlaczego?

Bo to sytuacja, w której pozostaje większość osób w depresji. Poddają się. Leżą w stagnacji. Rozdrapują rany…

– Przeleżałem 3 miesiące. To był beznadziejny czas: roztrząsania tego, co się stało, patrzenia z przerażeniem w przyszłość. Nie zastanawiasz się, co będziesz robił, tylko nieustannie myślisz o tym, czego już robić nie będziesz. Koszmar. Zaczynasz zauważać drobiazgi, najzwyklejsze rzeczy, których nigdy nie doceniałeś.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 6 Głosów: 8 Marek 2010-03-14 23:52
Niezalogowany użytkownik Bardzo dobry wywiad! Gratuluję dojrzałości. "Cierpienie uszlachetnia" - to łatwo powiedzieć. Arystoteles pisał, że długotrwałe cierpienie niszczy. Z pewnością cierpienie to tajemnica; odkrywamy ją dzięki Bogu. Szczególnie Bogu ukrytemu w człowieku. Drogi Jasiu, dziękuję Ci.
Ocena: 3 Głosów: 3 mama 2010-03-15 20:20
Niezalogowany użytkownik wspanialy wywiad z niezwykle silnym, uduchowionym człowiekiem- podziwiam jego postawe i dziękowac Bogu za takich rodziców, jakimi są rodzice Jaska
Ocena: 2 Głosów: 2 cristiano 2010-03-15 14:25
Niezalogowany użytkownik Dzięki Jasiu za te słowa! Dzięki, bo pokazujesz, że życie jest piękne! Ostatnia odpowiedź to po prostu majstersztyk: "On jest zawsze przy tobie!" - teolog by tego tak super nie ujął! P. Marcinie - dzięki za ten wywiad - świetnie zadane pytania!
Ocena: 1 Głosów: 1 zgred 2010-03-16 10:22
Niezalogowany użytkownik Rodzice silni Bogiem to i Jasiek jest Jego świadkiem. Wielki szacun Jasiek +

wszystkie komentarze >

Kalendarz liturgiczny

« » Maj 2012
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...