Nie tylko "zło dobrem zwyciężaj"

Niezłomna postawa życiowa ks. Jerzego Popiełuszki oraz jego nauczanie. To było powodem, że komunistyczna bezpieka zamordowała kapelana „Solidarności”.

Zasadnicze przesłanie ks. Jerzego znajduje się w jego 26 kazaniach, wygłoszonych podczas Mszy św. za Ojczyznę, które były odprawiane w żoliborskim kościele pw. św. Stanisława Kostki w ostatnią niedzielę każdego miesiąca. Po raz pierwszy celebrował tę Mszę 28 lutego 1982 r., a więc w trzecim miesiącu obowiązywania stanu wojennego. Solidarnościowa opozycja była wówczas w większości internowana, a ci, których władza nie uwięziła, ukrywali się.

Manifestacje przeciwników junty Wojciecha Jaruzelskiego były brutalnie tłumione, a ich uczestnicy aresztowani. Rygory stanu wojennego dławiły wszelką niezależną działalność. Ten kontekst ma zasadnicze znaczenie dla zrozumienia fenomenu ks. Popiełuszki i jego Mszy za Ojczyznę. Bo oto Kościół ze swoją liturgią stał się w praktyce jedyną przestrzenią publiczną, której władza nie była w stanie kontrolować. Kazania ks. Jerzego stanowiły ewangeliczną odpowiedź na rzeczywistość stanu wojennego, na zło, którego doświadczali Polacy ze strony ówczesnych władz. Ks. Jerzy tłumaczył, na czym polegają podstawowe dla przetrwania narodu pojęcia, jak solidarność czy wolność, i jak je w sytuacji zniewolenia realizować. Tłumy, jakie przychodziły na Msze za Ojczyznę, pokazują, jak bardzo jego słowa były narodowi potrzebne.

Po stronie prawdy
„Kościół zawsze staje po stronie prawdy. Kościół zawsze staje po stronie ludzi pokrzywdzonych. Dzisiaj Kościół staje po stronie tych, którym odebrano wolność, którym łamie się sumienie. Kościół staje dziś po stronie robotniczej »Solidarności«”. Te słowa, rozpoczynające pierwsze kazanie ks. Jerzego, niejako definiują istotę jego posługi jako kapłana, którego obowiązkiem jest być z ludźmi pokrzywdzonymi, którym odebrano wolność. Dla ks. Popiełuszki to stanięcie po stronie prawdy i ludzi oznaczało m.in. głoszenie ka-zań, w których o tę wolność się upominał. I otwarcie to robił. W czasie pierwszej celebrowanej przez siebie Mszy za Ojczyznę cytował stanowisko Rady Głównej Episkopatu z 15 grudnia 1981 r., w którym biskupi domagali się uwolnienia internowanych oraz przywrócenia swobodnego działania związkowi „Solidarność”. Podkreślał też za prymasem Wyszyńskim, że żądanie przez władze od pracowników deklaracji o wystąpieniu z „Solidarności”, pod groźbą zwolnienia z pracy, jest nieetyczne.

Solidarność to nadzieja
Jednym z głównych wątków jego kazań była „Solidarność”. Nieustannie upominał się o jej przywrócenie. Ten wielki ruch traktował jako patriotyczny zryw o wolność narodu. Dlatego też w czasie Mszy św. w 2. rocznicę powstania wolnych związków, 29 sierpnia 1982 r., tłumaczył: „Nie można uśmiercić nadziei. A »Solidarność« była i jest nadzieją milionów Polaków, nadzieją tym silniejszą, im bardziej jest ona zespolona z Bogiem przez modlitwę”.

Istotę „Solidarności” tłumaczył rok później. Wskazywał, że ruch ten był wołaniem o „poszanowanie ludzkiej godności”, a jednocześnie dostrzeżeniem drugiego człowieka i jego problemów, braterską troską o potrzebujących i „obowiązkiem likwidowania zła i mechanizmów jego działania”. W kwietniu 1983 r. przypominał, że „Solidarność” była wielkim zrywem ludzi pracy, domagających się sprawiedliwości i szacunku, który przerodził się w dążenie narodu do podmiotowości także w wymiarze politycznym. "Solidarność" to nie było nic innego jak wielki krzyk ludzi pracy o sprawiedliwość, o większą świadomość, że pracujemy u siebie i dla siebie, wielkie wołanie o szacunek dla człowieka pracy. Nastąpił wtedy w ojczyźnie naszej wielki proces budzenia się świadomości, że chcemy być odpowiedzialni za naród i jego losy, za życie i współżycie społeczne; a nawet za charakter sprawowania władzy, która ma być służbą, a nie przemocą” – tłumaczył. A w czasie ostatniej Mszy za Ojczyznę, którą celebrował przed śmiercią, 26 sierpnia 1984 r., powiedział: „»Solidarność« to nadzieja na zaspokojenie głodów ludzkiego serca, głodu miłości, sprawiedliwości i prawdy”.

Wolność w prawdzie
Dla ks. Jerzego drogą do wolności było życie w prawdzie, które prowadzi do wolności duchowej, a ta do wolności zewnętrznej. Ta koncepcja wolności jest warta podkreślenia, gdyż krytycy ks. Jerzego zarzucali mu, że jego homilie mają charakter polityczny, tymczasem odniesienia do sfery publicznej były w jego homiliach zawsze konsekwencją drogi duchowej, na jaką wskazywał. Kapelan „Solidarności” przypominał, że wolność pochodzi od Boga. „Wolność jest rzeczywistością, którą Bóg wszczepił w człowieka, stwarzając go na swój obraz i podobieństwo” – mówił w styczniu 1983 r. A w październiku 1982 r. tłumaczył:

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...
    « » Kwiecień 2018
    N P W Ś C P S
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    Pobieranie...