Chroń życie, chroń zdrowie

Dbałość o zdrowie, nie tylko fizyczne, lecz także psychiczne, mamy podobno zakodowaną wewnętrznie. Panicznie boimy się chorób, niesprawności, dolegliwości. Unikamy ewentualności zarażenia się nie tylko zwykłym katarem, ale również innymi chorobami. Jednakże nie każdy wie, że szkodzenie sobie poprzez używki, lekkomyślność czy wręcz brawurę, której następstwem może być choroba lub kalectwo, to grzech. Grzech przeciw sobie, przeciw własnej osobie.

Reklama

Z jednej strony dbamy o siebie i bliskich, chodzimy na okresowe kontrole, badania itp., itd. Z drugiej zaś strony, czując wiosenny powiew wietrzyka bądź widząc przeszkodę, którą – naszym zdaniem – jesteśmy w stanie pokonać, zawierzamy własnym osądom i ... no właśnie, następuje owo „…”, za które nierzadko przypada nam zapłacić utratą zdrowia, chorobą czy nawet kalectwem.

Dlaczego właśnie dzisiaj o tym piszę? W najbliższy piątek obchodzimy Światowy Dzień Chorego. Chorym może być każdy z nas. Oczywistym jest, że są choroby, na których wystąpienie nie mamy żadnego wpływu, ale są też takie, które powstają z naszej winy, przez naszą lekkomyślność, a czasami głupotę. Pamiętajmy też, że są pośród nas ludzie, którzy pozornie są zdrowi i zdrowo wyglądają, a mimo to w ich wnętrzu, w organizmie toczy się proces chorobowy wyniszczający ich ciało i psychikę.

Czy możemy jakoś pomóc? Oczywiście! W rozliczeniu do urzędu Skarbowego można wpisać jeden procent na fundacje czy szpitale – to ważny i dobry czyn. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważna jest nasza obecność u boku chorych, i to nie tylko bliskich czy dalekich krewnych, lecz także tych mieszkających po sąsiedzku, czyli obok nas?

Światowy Dzień Chorego obchodzimy 11 lutego  w liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Główne obchody odbędą się od 9 do 11 lutego w Rzymie. W tym roku Światowy Dzień Chorego przypada w 25. rocznicę utworzenia Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia. W swoim przesłaniu Papież Benedykt XVI w ten sposób mówi do chorych, ale także do nas wszystkich:    

„Pragnę wyrazić moją jedność z wszystkimi i z każdym z was, czując się współuczestnikiem waszych cierpień i nadziei, którymi na co dzień żyjecie w jedności z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Niech On obdarzy was pokojem i uleczy wasze serca.

Niech razem z Nim będzie przy was Najświętsza Maryja Panna, którą z ufnością wzywamy jako Uzdrowienie chorych i Pocieszycielkę strapionych. U stóp Krzyża wypełniło się proroctwo Symeona, że Jej matczyne serce miecz przeniknie (por. Łk 2,35). Z głębi swojego cierpienia, uczestnicząc w cierpieniach Syna, Maryja stała się zdolna do przyjęcia nowej misji: być Matką Chrystusa w Jego członkach. W godzinie Krzyża, Jezus przedstawia Jej każdego ze swoich uczniów, mówiąc: „Oto syn Twój” (J 19,26-27). Matczyna troska o Syna staje się matczyną troską o każdego z nas w naszym codziennym cierpieniu.”

Czy można coś tutaj dodać? Jedynie to, że jako chrześcijanie powinniśmy ofiarowywać chorym i cierpiącym chwile radości, nieść im pomoc i wspierać ich modlitwą, a samym sobie po prostu nie szkodzić – nie grzeszyć przeciw sobie, swojemu zdrowiu.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama