Refleksja na dziś

Piątek 18 lutego 2011

Czytania » Skąd ta pewność?

Nie krzyż nas zbawił, tylko Jezus. Masz rację. Co nie znaczy, że we wszystkim. Nie jest błędem mówienie o innych krzyżach, o zmaganiu i ucieczce przed nimi, i przygotowaniu na spotkanie z nimi. Z prostego powodu. Jezus nie unieważnił żadnego ludzkiego krzyża. Nawet nie chciał, by nieść Jego krzyż. Chciał tylko, byśmy wzięli nasze, swoje własne i nieśli je, zapierając się samych siebie. Tego pragnienia Jezusa nie da się z Ewangelii wymazać.

Skąd zatem ta pewność, że mówienie o innych krzyżach jest błędem? Czy nie jest to jedna z form ucieczki przed własnym krzyżem?

Zaprzeć się samego siebie. Nie chodzi o rezygnację z ideałów, zdradę wartości, równanie w dół. Raczej o znalezienie solidnego podparcia dla rąk i nóg, by udźwignąć ciężar, zmienić jego położenie. Coś jak z pchaniem uszkodzonego samochodu. Na śliskiej drodze nie posunie się go ani o centymetr. Trzeba wprzód znaleźć punkt oparcia (czyli zaparcia).

 

Czytania mszalne rozważa ks. Włodzimierz Lewandowski

Piatek, 6. tydzień zwykły

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

2 Helena 18.02.2011 11:57
W krzyżu cierpienie,w krzyżu zbawienie.
Codziennie żegnam się znakiem krzyża świętego-On nie chciał,by nieść Jego krzyż--a ja całuję ten krzyż i proszę o łaskę dla mnie.Tak szukam solidniego podparcia.On daje mi zwycięstwo i razem ze mną bierze mój krzyż,gdy doświadczam niesprawiedliwych oskarżeń,droga jest ciężka i trudna-opieram się na Twojej miłości pomóż nam Jezu iść drogą krzyża pomagaj dodawaj nam sił.

Jeśli kto chce za Mną iść,
niech sam siebie zaprze (Mt 16,24)
2 Estera 18.02.2011 11:49
Gra słów. Jezus powiedział " Kto chce iść za Mną, niech wyrzeknie się siebie i idzie ze Mną"

Tak wyjaśnia komentarz biblijny Ks.Mariana Wolniewicza (Nowy Testament)1975 r wydania KŚW Poznań, co więcej cyt."wzmianka o krzyżu znalazła się w tekście po śmierci Jezusa" :)

"Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?"
Mk 8,27-33

Czy idę z Jezusem, którego kocham?

Idę z Jezusem mimo tego, jak inni to widzą.
Czasem nie idę, bo jestem przybita, wtedy wołam do Ojca Niebieskiego.

Ojcze,strzeż mego serca,napełnij pokojem.


10 marzenamarzena 18.02.2011 08:21
Tylko co z tym punktem zaparcia/oparcia...?
Moim fundamentem jest Jezus, nie stoję na lodowisku, tylko uczepiłam się Go na Ziemi, żeby potem zobaczyć w Niebie...
Tutaj opieram się na bliźnich... i zaczynają się problemy...
U Pana Boga nie ma problemów: albo tak tak, albo nie nie...
Myśląc po ludzku, zaczyna się kombinowanie...

Droga z Panem jest prosta, nawet jak mam nieść krzyż, to jest lekki, a jarzmo - słodkie.
Tylko z Bogiem moje życie ma sens.
12 Janusz 18.02.2011 00:02
Zaprzeć się samego siebie, podjąć swój krzyż i podążać za Nim ...

Nieść go roztropnie i nie ustawać.

Jeżeli nie dopadnie nas zniechęcenie, to ów krzyż przyniesie plon obfity.

A przecież wszyscy tego pragniemy.

Dobry Boże przyspórz sił i determinacji!

wszystkie komentarze >

« » Grudzień 2017
N P W Ś C P S
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
Pobieranie...