Gorzkie Żale

I Niedziela Wielkiego Postu

Reklama

Ból pojednania


Kazania pasyjne 2003

Kliknij, aby wysłuchac kazania (trwa 8 minut, 2 MB)

W zeszłym roku w kazaniach pasyjnych w serwisie WIARA rozważaliśmy cierpienia Jezusa, próbując chociaż trochę w nich współuczestniczyć. Nic więcej poza usiłowaniem, poza okazaniem dobrej woli, nie byliśmy w stanie zrobić, ponieważ każdy człowiek jest tajemnicą, każdy przeżywa cierpienie w sposób indywidualny i inny niż wszyscy pozostali. Zdarza się, że mówimy komuś odczuwającemu ból „Wiem, co czujesz”. Czy wiemy naprawdę? Nie. Wiemy najwyżej to, w jaki sposób my byśmy to cierpienie odczuwali. Tylko to.

Jezus doświadczał nie tylko bólu fizycznego. Śledząc wszystko to, co zdarzyło się od chwili Ostatniej Wieczerzy aż do ostatniego tchnienia na krzyżu, odkrywamy, że być może w znacznie większym stopniu niż fizycznie, cierpiał psychicznie i duchowo. Zdrada, zawiedzione zaufanie, opuszczenie, poniżenie, ustawienie niewinnego w jednym szeregu z przestępcami, upodlenie, osamotnienie, niezrozumienie, szyderstwo – to wszystko jest dla człowieka powodem cierpienia. A Jezus wszystkiego tego doświadczył.

Dając możliwość zapoznania się z ubiegłorocznymi rozważaniami, proponujemy w tym roku w ramach kazań pasyjnych spojrzenie na cierpienie z innej strony. Zatytułowaliśmy cykl rozważań pasyjnych „Ból pojednania”. Ich głównym wątkiem będzie sakrament pokuty i pojednania.

Dlaczego? Bo doświadczenie mówi nam, że osiągnięcie prawdziwego pojednania z Bogiem i z drugim człowiekiem nie może się dokonać bez cierpienia.

Ktoś powiedział: Gdy człowiek popełnia grzech, cierpi Bóg, cierpią inni ludzie, cierpi cały świat.
Czym jest grzech? To przede wszystkim obraza Boga. To powiedzenie Bogu „nie”. To zerwanie jedności z Nim. Istotę grzechu wyczuwają dobrze dzieci. Pewna Kasia pytała swego katechetę: „Czy Pana Jezusa boli, jak ja szczypię Tomka?”.

Popełnione zło zrywa jedność człowieka z człowiekiem, z całą wspólnotą ludzką. Jest uderzeniem we wspólnotę wiary, jaką stanowi Kościół. Dlatego nawrócenie, czyli odrzucenie zła, przynosi człowiekowi nie tylko przebaczenie ze strony Boga, ale także pojednanie z Kościołem, z innymi ludźmi.

Jezus podczas swego ziemskiego życia, w czasie publicznej działalności nie tylko wzywał ludzi do nawrócenia. Wielokrotnie odpuszczał grzechy. Ilekroć powiedział do kogoś „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, tylekroć wywoływał w umysłach ówczesnych żydowskich przywódców religijnych sprzeciw. Sprzeciw absolutnie słuszny u ludzi, którzy nie potrafili dostrzec w Chrystusie Bożego Syna i widzieli w Nim jedynie człowieka. Bo tylko Bóg przebacza grzechy. Jezus mówi o sobie „Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów. Ma prawo tak powiedzieć tylko z jednego powodu – bo jest nie tylko człowiekiem, jest Bogiem. Tylko dlatego, że jest Bożym Synem mógł wykonywanie władzy odpuszczania grzechów przekazać ludziom. Nie wykonują jej we własnym imieniu. Spowiednik w formule rozgrzeszenia najpierw prosi Boga w Trójcy jedynego, aby odpuścił żałującemu popełnione zło, a potem wypowiada słowa: „i ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

Władzy odpuszczania grzechów nie otrzymał każdy wyznawca Jezusa. Chociaż zgodnie z Jego wolą cały Kościół jest w modlitwie, życia, działaniu znakiem i narzędziem przebaczenia i pojednania, które On uzyskał dla nas przelewając swoją Krew, to jednak władzę odpuszczania grzechów otrzymali nieliczni, powołani do pełnienia misji i władzy apostolskiej.

Śledząc w Ewangelii sytuacje, w których Jezus odpuszcza grzechy, odkrywamy, że nie ogranicza się tylko do przebaczenia. Oczyszczonych grzeszników włączał do wspólnoty Ludu Bożego, od której, w sposób mniej lub bardziej widoczny, się oddalili lub z której zostali wyłączeni. Zapraszał oczyszczonych grzeszników do swego stołu lub nawiedzał ich domy.

Powrót do wspólnoty kogoś, kto popełnił zło, zawsze łączy się w Ewangelii z jakimś cierpieniem. Jest to cierpienie choroby, cierpienie odrzucenia, cierpienie wypchnięcia na margines, cierpienie poniesionej straty.

Trudno jest wytłumaczyć, dlaczego wyrwanie się ze zła jest dla wielu ludzi tak bolesne. Pewien ksiądz, chcąc wytłumaczyć słuchaczom, na czym polega ten mechanizm, związał ich na dłuższą chwilę, a potem rozciął ich więzy. Ból, jaki wywoływała krew, powracająca do „odciętych” więzami kończyn, był znacznie większy niż ból powodowany przez sznury.

Grzech jest zniewoleniem. Człowiek popełniający zło staje się niewolnikiem. Niewole jest cierpieniem. Ale potrafimy się do tego cierpienia przyzwyczaić. Potrafimy je przytłumić, usunąć ze świadomości, zwłaszcza, jeśli ze złem wiąże się jakaś doczesna przyjemność.

Odzyskiwanie wolności zawsze jest bolesne. Czasami wymaga wielkiego wysiłku, czasami wymaga walki. Trzeba się wyrwać z niewoli. Wyrywanie powoduje ból. Im mocniej się do czegoś przykleimy, przywiążemy, tym odrywanie jest boleśniejsze. A jeśli pozwolimy, by zło zapuściło w nas korzenie, to pozbycie się jego obecności najpierw powoduje ranę.

Nastawianie złamanej kości, naprawianie chorego zęba, inne zabiegi przywracające zdrowie, przywracające integralność ludzkiego ciała, łączą się z bólem. Ten sam mechanizm funkcjonuje w życiu duchowym. Przywracanie jedności człowieka z Bogiem, jedności człowieka z innymi ludźmi, także wiąże się z bólem.

Udzielając Apostołom swojej mocy przebaczania grzechów, Pan Jezus dał im również władzę jednania grzeszników z Kościołem. Otrzymali dar związywania i rozwiązywania na ziemi i w niebie. Słowa „związać” i „rozwiązać” oznaczają, że ten, kto zostanie wyłączony z kościelnej komunii wspólnoty, społeczności, zostanie także wyłączony z komunii z Bogiem; a ten, kto na nowo zostanie przyjęty do wspólnoty Kościoła, zostanie również przyjęty przez Boga do komunii z Nim. Pojednanie z Kościołem łączy się nierozerwalnie z pojednaniem z Bogiem. Nie można się pojednać z Bogiem, nie pojednawszy się z ludźmi.

W kolejnych rozważaniach pasyjnych spojrzymy na poszczególne elementy odzyskiwania przez grzesznika jedności z Bogiem i ludźmi. Zastawimy się, nad powodem i sensem bólu pojednania, jaki pojawia się w związku z rachunkiem sumienia, żalem za grzechy, postanowieniem poprawy, wyznaniem i zadośćuczynieniem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Marzec 2017
N P W Ś C P S
26 27 28 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8

Reklama

Pobieranie...

Reklama