Pierwsza prefacja adwentowa

Przez pierwsze dwa tygodnie Adwentu będziemy modlić się w czasie Eucharystii tekstem pierwszej prefacji adwentowej. Jest to, można powiedzieć, rodzaj medytacji liturgicznej nad Wcieleniem Syna Bożego. Bóg przychodzi. Czy może raczej należałoby powiedzieć: objawia swoją obecność.

Reklama

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie. Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. On przez pierwsze przyjście w ludzkiej naturze spełnił swoje odwieczne postanowienie, a nam otworzył drogę wiecznego zbawienia. On ponownie przyjdzie w blasku swej chwały, aby nam udzielić obiecanych darów, których, czuwając, z ufnością oczekujemy. Dlatego z Aniołami i Archaniołami i z wszystkimi chórami niebios głosimy Twoją chwałę, razem z nimi wołając: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów. Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Hosanna na wysokości.

 

 

Prefacje były kiedyś rodzajem katechezy przed chrztem. Wprowadzały w Modlitwę Pańską. Do dziś zachowała się ta ich funkcja – są wprowadzeniem w liturgię dnia traktując o sensie danej uroczystości.

Przez pierwsze dwa tygodnie Adwentu będziemy modlić się w czasie Eucharystii tekstem pierwszej prefacji adwentowej. Jest to, można powiedzieć, rodzaj medytacji liturgicznej nad Wcieleniem Syna Bożego. Bóg przychodzi. Czy może raczej należałoby powiedzieć, że objawia swoją obecność.

Przyjście Chrystusa na świat musi być postrzegane w kontekście objawionej w Starym Testamencie historii zbawienia. Zwłaszcza upadek człowieka i Przymierze, zapowiadające zbawienie, odnoszą się do osoby Syna, który jest spełnieniem obietnicy. Chrystus wyrywa nas z mocy grzechu i zła, byśmy mogli być dziećmi Boga. To w zbawieniu szuka się odpowiedzi na pytanie: po co Jezus przyszedł na ziemię w ludzkiej postaci. Zbawienie jest organicznie związane z Wcieleniem.

To pytanie nie jest tylko akademickim dyskursem. Ale może stać się bardzo egzystencjalne, zawsze wtedy, kiedy pojawiają się wątpliwości - po co Jezus w moim życiu? Czy moja tęsknota za Prawdą, za Dobrem nie jest tylko… „szukaniem wiatru w polu”. I czy ma sens wiara, że kiedyś we mnie umrze grzech… skoro tyle razy historia mojego życia była raczej historią upadku, niż odkupienia… Znamy przecież to dobrze…



 

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Październik 2017
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11

Reklama

Pobieranie...

Reklama