Imię, które znaczy

Imię ma odróżniać nas od innych, budować naszą tożsamość. – W Biblii każde imię było projektem ludzkiego losu. Kiedy Szymon staje się Piotrem, w jego nowym imieniu, oznaczającym skałę, zawiera się proroctwo o jego przyszłości.

Reklama

Ponad milion kobiet w Polsce to Anny, a ponad 800 tysięcy mężczyzn nosi imię Jan. A jednak to już nie Ania i Janek ani nawet Marysia czy Andrzej są najczęściej nadawanymi w naszym kraju imionami. Od kilku lat królują niepodzielnie Julia i Jakub. W czołówce utrzymują się też Maja, Zuzanna, Szymon i Kacper. Wracają do łask imiona przez lata omijane przez rodziców, jak Antoni czy Franciszek. A z drugiej strony te brzmiące dla Polaków dość obco, jak Amelia, Oliwia czy Nikola, również cieszą się popularnością. Czy za tymi wyborami stoi dążenie rodziców, by za wszelką cenę dziecko nazywało się oryginalnie? Czy też przeciwnie – jest to tylko uleganie modom?

Serialowe dzieci


W latach 80., kiedy na ekranach telewizorów zagościła „Niewolnica Isaura”, urzędnicy prowadzący statystyki narodzin zaobserwowali wysyp dziewczynek o tym imieniu. Później przyszły kolejne mody: Kevin, Jessica, Angelika, Alexis – to tylko niektóre z imion zawdzięczających swoją popularność filmom i serialom. Także modę na Lenę czy Amelię można łatwo powiązać z serialami: „M jak miłość” czy „Na dobre i na złe”. Jednak równolegle do tych, zwykle krótkotrwałych, trendów można zaobserwować powrót do imion tradycyjnych, zapomnianych, które przez długi czas uchodziły za niemodne.

Dominika Waszek i Piotr Nowara, młode małżeństwo z Katowic, nadali swojej córce imię Stefania, choć nie znali nikogo w swoim wieku, kto by je nosił. – Kojarzyło mi się raczej z 90-letnimi paniami – uśmiecha się Dominika. – Ale tak właśnie nazywała się ulubiona ciocia mojego męża. Piotrek był z nią bardzo zżyty, a ja uznałam, że takie dość oryginalne imię to dobry pomysł. Na wszelki wypadek daliśmy córce na drugie imię zwyczajnie: Agnieszka, żeby w razie czego mogła sobie w przyszłości wybrać, którego chce używać. Jednak dziś okazuje się, że Stefanii jest coraz więcej.

Anna i Wojciech Kostorzowie wybrali dla swoich dzieci imiona: Marianna, Brunon i Kacper. Jeszcze do niedawna wszystkie wydawały się dość rzadkie. Dziś Kacper jest na trzecim miejscu wśród najczęściej wybieranych imion męskich. – Nie chodziło nam o to, żeby było dziwacznie – śmieje się Wojtek. – Chcieliśmy po prostu nadać naszym dzieciom ładne imiona. A właśnie te dobrze brzmiały. Poza tym Marianna to z mojej sympatii do Francji, a św. Brunon z Kwerfurtu… podążał śladami św. Wojciecha. Drugie imiona wszystkie dzieci mają po pradziadkach.

Imię po dziadku


Dziedziczenie imion po przodkach zdarza się często. To piękny zwyczaj, choć bywa czasem powodem kłopotliwych sytuacji: jeśli babcia, mama i wnuczka nazywają się Anna, osoby postronne mogą mieć problem z szybkim rozróżnieniem, o kim w danym momencie mowa. Są też inne tradycje: w rodzinie ojca naszej redakcyjnej koleżanki Dobromiły Salik (z domu Herz) nadawano celowo imiona słowiańskie, żeby zrównoważyć niemieckojęzyczne brzmienie nazwiska: – Był Kazimierz, Mieczysław i Lechosław. Ja miałam być Rościsławą lub Dobrogniewą, ostatecznie zostałam Dobromiłą – opowiada. Sama nawiązała do tej tradycji, nadając imię swojemu synowi – Miłoszowi.

Także wybór imion pozostałych dzieci był przemyślany i miał swoje uzasadnienie. Łucja i Kazimierz odziedziczyli imiona po dziadkach, Miriam zawdzięcza swoje imię miłej i zdolnej uczennicy zaprzyjaźnionego księdza, a Joanna i Pia – św. Joannie de Chantal i św. Ojcu Pio. Ten ostatni przed laty modlił się za matkę Dobromiły, gdy nie mogła doczekać się potomstwa. – Postanowiłam wraz z mężem, że jeśli urodzi nam się córka, damy jej na imię Pia. Przyszedł jednak mały kryzys. Kiedy byłam w ciąży, znajomi nie zawsze reagowali pozytywnie na mój wybór i to mnie nieco zniechęciło. Ale pewnego dnia zrozumiałam, że to nasze dziecko, nasza motywacja i niczyje zdanie nie powinno mieć na ten wybór wpływu. Dodam, że zarówno ja sama, jak i nasze córki o najoryginalniejszych imionach: Łucja, Miriam i Pia – osoby już dorosłe – jesteśmy zadowolone z naszych rzadko spotykanych imion.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Aneczka
    16.03.2011 10:45
    Ja jestem bardzo zadowolona z moich imion.
    Moje pierwsze imię to Dorota- ta która przyszła na świat jako dar Boży ( dostałam właśnie to bo mój starszy brat ma na imię Dariusz , a jak powiedziałam mamie to dla niej Danuta było za staroświeckie a Daria, czy Dominika zbyt ekstrawaganckie). Drugie imię dostałam po babci i jest nim Maria- umiłowana Jahwe. A trzecie wybrałam sobie na Bieżmowanie i jest nim Anna - łaska.
    Gdy wybierałam imię nie wiedziałam o znaczeniu tego ani innych imion i też niestety nie wybierałam go bo coś wiedziałam o świętej Annie. Patrzyłam na brzmienie wszystkich imion - niestety.
    Teraz młodzież wybierając imiona przygotowywuje sobie wiadomości o świętych patronach i to jest dobre, bo to jest bardzo ważne.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Listopad 2017
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama