Wprowadzeni w życie

Przeżywając co roku okres Wielkiego Postu, niezbyt dokładnie zastanawiamy się nad problemem wewnętrznego oczyszczenia i oświecenia, bowiem z roku na rok mamy do czynienia z podobnymi nabożeństwami, zaś nasze odczucia uzależnione są od wewnętrznej i zewnętrznej otoczki problemów związanych z życiem, rodziną. Właśnie to kształtuje nasze przeżywanie Wielkiego Postu.

Reklama

Sądzę jednak, że gdybyśmy podjęli trud pojmowania tego okresu tak, jak czynią to katechumeni bądź jak czynili to pierwsi chrześcijanie, odczulibyśmy, w jak wspaniały świat wiara nas prowadzi.

Samo przyjęcie wiary poprzez chrzest – co w zasadzie w naszym imieniu robią rodzice – to wydarzenie, które wprowadza nas w nowy świat pełen miłości i nadziei, którego w przeciwnym razie moglibyśmy w ogóle nie poznać. Przypuszczam, iż niejedni z nas, przyjmując ten dar w wieku dojrzałym, czyniliby przygotowania równe lub porównywalne do przygotowań związanych ze zmianą miejsca zamieszkania, zmianą miejsca pracy – jak czynią to w ostatnich latach nasi rodacy, wyjeżdżając za granicę.

Dlaczego to, co w przypadku wiary jest dla nas tak ważne i kluczowe, umniejszamy i marginalizujemy, czyniąc z tego element uboczny? Wydaje się wręcz, że chrześcijaństwo, wiara, Kościół to tylko dodatki do naszego życia, pełnego ekspresji, wyjazdów, pracy i sukcesów, bez względu na to, na jakiej niwie są zdobywane.

A zatem wygląda to tak, jakbyśmy przy okazji żyli Bogiem, przy okazji żyli życiem wiecznym. To tak, jakbyśmy zauważali tylko tych, którzy chodzą w ubraniu odwróconym na lewą stronę. Jednak bardziej prawdziwe byłoby stwierdzenie, że całe nasze życie to chodzenie w ubraniu odwróconym na lewą stronę – tylko czasami zauważamy kogoś ubranego prawidłowo i wtedy, próbując go naśladować, zakładamy ubranie właściwie, po czym fascynacja przemija i powracamy do poprzedniego standardu.

Kościół to wspólnota, więc, jak to bywa we wspólnocie, powinniśmy okazywać sobie miłosierdzie, ale także uśmiech, radość z pokrewieństwa dusz. Wszak jesteśmy wszyscy braćmi i siostrami, powinniśmy wzajemnie się wspomagać i sobie doradzać. Czy możemy o sobie powiedzieć, że żyjemy we wspólnocie, poza przekazaniem znaku pokoju? Czy rozmawiamy ze sobą jak w rodzinie, poza wspólną modlitwą powszechną, poza modlitwą, której nauczył nas Jezus? Czy rzeczywiście jesteśmy Wspólnotą?

Niedługo Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, Święta Wielkanocne, później beatyfikacja Jana Pawła II, czyli dni, które wprowadzają nas w ŻYCIE, dni, w których większość z nas założy ubrania na właściwą stronę. Ciekawe, jak długo uda się nam ich nie zmieniać na lewą stronę. Pokażmy sobie i innym, jak żyć i jak przeżywać nasze chrześcijaństwo, naszą wiarę, naszą wspólnotę. Dajmy się oczyścić z dnia powszedniego, dajmy się oświecić światłem Chrystusa. Dajmy się wprowadzić w rzeczywistość duchową.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama