Od razu. Od serca

Czasem należy zacząć od uświadomienia sobie jaki jest nasz udział w winie, która tak zabolała.

Reklama

„… i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom …”

Czy potrafię przebaczyć każdemu kto mnie zlekceważy, zrani? Czy potrafię przebaczyć każdemu kto mnie skrzywdzi? Czy potrafię wybaczać sobie?

Najbardziej boli zło wyrządzone przez tych których kochamy. W poczuciu krzywdy pielęgnujemy urazy, rozpamiętujemy okoliczności. Nie wybaczając dajemy sobie prawo do złej oceny, potępiania osoby która wobec nas zawiniła. Jednak szybko okazuje się jak bardzo nam z tym źle. Dlaczego więc czasem tak trudno wybaczyć? Inaczej traktujemy drobne „potyczki”, inaczej krzywdy które mocno wpływają na nasze życie. Pojawiają się wtedy złowrogie słowa „nigdy w życiu nie wybaczę”. Te słowa mają siłę niszczącą. Niszczą nas i niszczą naszych „winowajców”. Tak mocno w nas wrastają, że mimo cierpienia rzeczywiście nie potrafimy wybaczyć. Boli nas zły czyn, a odwracamy się od człowieka.

Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć o zadanym nam bólu. Jednak ból jaki sobie i innym zadajemy nie wybaczając jest po stokroć większy. Może nie było słowa przepraszam, ale wyrządzona nam krzywda nie może zdominować naszego życia. Nie może przekreślać przeszłości, a tym bardziej miłości. Musimy pamiętać każde dobro, którego doświadczyliśmy.

Czasem należy zacząć od uświadomienia sobie jaki jest nasz udział w winie, która tak zabolała. Stanąć w prawdzie i wybaczyć sobie. Zrezygnować z odwetu. Przestać wynajdywać innym wady i zauważyć że są dla nas błogosławieństwem. Powtarzamy za poetą, by kochać ludzi, bo tak nagle odchodzą. Oni naprawdę potrafią nagle odejść, więc spieszmy również z przebaczeniem. Zaniechać to nie to samo co nie zdążyć.

Nie zawsze od razu wiemy, na co w życiu kłaść główny akcent. Zdobywamy tę wiedzę przez bolesne doświadczenia by móc odróżniać co dobre, a co złe. Uczmy się tego nie po to by osądzać i wyrokować o winie innych, ale po to by samemu wybierać dobro i dobra pragnąć. Uczmy się od Jezusa, który nie zwracał uwagi na stan czy pozycję człowieka. Przebaczał nieprzyjaciołom i modlił się za oprawców. Ratował ułomnych i chorych. Podnosił grzesznych, smutnych i wrogich.

Skłonni jesteśmy do podejmowania postanowień. Próbujemy się pozbywać nałogów, kilogramów, uzupełniać wykształcenie, poświęcać więcej czasu rodzinie, odkrywać na nowo swoje pasje. Nawet nie zauważamy, kiedy postanowienia odchodzą w niepamięć. Ocalmy chociaż jedno postanowienie. Nauczmy się przebaczać. Od razu. Od serca.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • radosna
    16.03.2013 14:54
    a jaka radość zaraz przepełnia serce, gdy zrobimy ten krok i wyciągniemy rękę.. Wiem to po sobie!
    Jak było? - Najpierw świadomość sytuacji i przerażający krzyk serca "przecież to nieprawda!".. Potem łzy.. łzy.. dwie przepłakane noce z niemożliwością przyśnięcia choć na minutę.. I dwa miesiące 'pielęgnowany' w sercu uraz.. Chociaż od samego początku w codziennej modlitwie była intencja o Boże błogosławieństwo dla tej osoby. Zadra tkwiła w sercu.. Bo -
    - oprócz modlitwy potrzebne było spotkanie, zwykły gest i uśmiech..
    Panie Jezu, dziękuję za dar wybaczania.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama