Pogłębione zjednoczenie

Sam fakt iż – jak to się mówi – Boga nie czujemy nie sprawia, że przestaje on być obecny w Komunii świętej, że swoją łaską nie ogarnia człowieka.

Reklama

Po owocach Chrztu i Ducha przyszedł czas na owoce Komunii  świętej. Temat został zasygnalizowany w Wielkim Tygodniu przez Justynę Nowicką. Teraz czeka na rozwinięcie. Punktem wyjścia, co wydaje się oczywiste, będzie Katechizm Kościoła Katolickiego, poświęcający interesującemu nas zagadnieniu kilka punktów (1391-1401).

W rozważaniach i dyskusjach o przeżywaniu relacji z Chrystusem coraz częściej daje się zauważyć swoista presja psychologiczna. Bo ja nie czuję obecności Jezusa nawet wtedy, gdy przyjmuję Komunię świętą – skarżą się rozmówcy. O ile to doświadczenie nie jest czymś złym, czy świadczącym o duchowych wadach, nie jest dobrze, gdy staje się kryterium dla podejmowanych decyzji: skoro nic nie czuję, nie warto do Komunii świętej przystępować.

Choć wszelkie porównania i analogie nie oddają wielkości Tajemnicy, warto się o takowe pokusić. Przyciągania ziemskiego też nie czujemy. Ani obrotów ziemi wokół własnej osi i słońca. A to właśnie ono sprawia, że trzymamy się mocno pionu i od obrotów nie dostajemy zawrotu głowy. To ono sprawia, że mimo obrotu ze szklanki nie wylewa się nasz ulubiony sok. Podobnie z wytwarzanym przez telefony komórkowe polem elektromagnetycznym. Nie czujemy się w nim zanurzeni. Ale dzięki niemu możemy kontaktować się z niemalże całym światem.

Znany polski dominikanin, ojciec Jacek Woroniecki, tłumaczył często studentom, że sam fakt iż – jak to się mówi – Boga nie czujemy nie sprawia, że przestaje on być obecny w Komunii świętej, że swoją łaską i miłosierdziem nie ogarnia człowieka. Zaś sam fakt nie-czucia może jedynie świadczyć o wielkiej subtelności Jezusa, jednoczącego z sobą, przemieniającego w siebie, a jednak nie zniewalającego, nie krępującego potęgą swojej miłości. To Komunia święta sprawia, że „trzymamy się pionu”. Czyli jesteśmy ukierunkowani na Boga nawet wtedy, gdy sobie tego nie uświadamiamy. Że kontakt ze światem niewidzialnym staje się coraz bardziej intensywny dzięki temu, że ów świat sam przychodzi do nas, rozbija w naszych sercach namiot, z ludzkiego serca czyni świątynię Bożego zamieszkania.

Gdy uświadamiamy sobie tę wielką tajemnicę, obawy, lęki i zniechęcenie przemieniają się w zachwyt. Bo jakież inne uczucie może pojawić się w sercu i umyśle, gdy słyszymy obietnicę Jezusa: „trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was” i uświadamiamy sobie, że tu i teraz, wbrew wszystkiemu, dziś ona się spełnia.

W kolekcie mszalnej II Niedzieli Wielkanocnej odnajdujemy ślady tego zachwytu. Jak wielki…, jak potężny…, jak cenna… Być może ten zachwyt będzie impulsem do częstej Komunii świętej. Być może przyjdzie taki moment, że bez niej nie będziemy potrafili przeżyć dnia. Być może dzięki niej przyjdzie taki moment, gdy ktoś – patrząc na nas – powie: Chrystus idzie.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Moria
    07.04.2013 09:29
    św. Paweł od Krzyża

    "Kiedy idziesz do Komunii, nie staraj się mocno poczuć lub posmakować słodyczy. Ach, jak łatwo jest tutaj wpaść w oszustwo! Smak Jezusa w Najświętszym Sakramencie nie jest w ustach lub czymkolwiek cielesnym, ale w wierze i miłości."

    „Pamiętaj aby nie zaprzestawać przyjmowania Komunii Św., przyjmuj ją codziennie… .Głównym wysiłkiem szatana jest odsunąć nas od Anielskiego Stołu, gdzie otrzymujemy pożywienie na życie wieczne i gdzie dusza staje się okrutna dla demonów.”

    św. o. Pio

    "Nie można nigdy zrezygnować z nasycenia się tym chlebem aniołów. Będą liczne pokusy, pochodzące od nieprzyjaciela, by (tego chleba aniołów) nie przyjmować. Nieprzyjaciel dobrze wie, jakie korzyści przynosi duszy ten pokarm i dlatego czyni wszystko, by dusze go nie przyjmowały; on wie o korzyściach, jakie odnoszą liczne inne dusze przez twoją Komunię św. Ale niech to cię nie przeraża. Jezus przyrzeka, że tej duszy nie opuści, że będzie przy niej. A obietnica Jezusa jest nieodwołalna. Tylko wówczas, gdy dusze okazują się niewierne otrzymują mniej, niż to Jezus przyrzekł."
    ------------------------------------
    Trzeba tylko pamiętać - aby przyjmując Jezusa w Eucharystii - być w stanie łaski uświęcającej
  • Moria
    09.04.2013 08:45
    „Z tego, że obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie jest zakryta dla naszych zmysłów, wypływają dla nas ogromne korzyści… Z tego powodu, że widzialna obecność byłaby trudna do otrzymania dla człowieka wierzącego, najwyższa dobroć sprawiła, że Zbawiciel utajony w tym Sakramencie jest zakryty przed oczyma naszego ciała.
    Zresztą jest i inna bardzo wielka korzyść, a mianowicie ta, abyśmy się uczyli dążyć do prawdziwych dóbr. Przecież wszystkie nasze główne dobra i zła są niewidzialne, jak np. Bóg i Aniołowie, i Święci, i życie wieczne, i cnota, i łaska, i demony, i czyściec, i piekło. Dlatego i ten Sakrament nie mógłby należeć do rodzaju naszych głównych dóbr, gdyby nie był zakryty przed naszymi zmysłami. Dlatego i Pan mówi: „Jeżeli Ja nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was” (J 16,7), abyśmy wiedzieli, że powinniśmy przylgnąć do dóbr niewidzialnych, które nam się nie okazują, by według Apostoła te, które są, tzn. te, które widzimy, uważaliśmy za nie istniejące, a te których nie widzimy, uznali, że są prawdziwymi dobrami. Było więc dla nas rzeczą konieczną ze względu na naszą nieskończoną korzyść, aby i to Dobro Nieskończone było zakryte przed naszymi zmysłami i abyśmy tylko mocą umysłu znali tą zbawienną prawdę.

    Roger Bacon, franciszkanin (+ ok. 1294)

    Źródło:
    o. Salezy Kafel OFMCap. „Antologia mistyków franciszkańskich” Tom 2 Akademia Teologii Katolickiej 1986
  • Moria
    09.04.2013 08:48
    " ...odnośnie do Komunii św.. Chcieliby niektórzy przy niej doznawać wzruszeń, pozostają zaś zimni. Myślą więc o porzuceniu tej praktyki jako niepożytecznej. Jest to wielki błąd. Istotnym owocem Komunii jest zwiększenie łaski uświęcającej. Tego zaś nie widzimy oczyma ciała. Osiągnięcie jednak takiego dobra jest motywem aż nadto dostatecznym, żeby często komunikować."

    Fragment książki:

    A. Poulain SJ, Łaski modlitwy, Poznań - Warszawa - Lublin 1967, str. 414 - 415, książka posiada Imprimatur
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Listopad 2017
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama