wiara.pl

liturgia

Na każdy dzień

Niedziela

Sakramenty

Rok liturgiczny

Nabożeństwa

Przy ołtarzu

Warto przeczytać

Różności

Kontakt

Refleksja na dziś

« » Sierpień 2010
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11

2010-08-27

Czytania » Ryzykowna pomoc

„Odpowiedziały roztropne: «Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!»” Mt 25,9

Pomoc – czy zawsze jest konieczna, czy czasem trzeba jej odmówić? Powody, dla których pomagam drugiemu człowiekowi mogą być naprawdę różne i niekoniecznie za każdym razem szczere. Szybkie, spontaniczne działania pokazują, co tak naprawdę we mnie drzemie. Kiedy spotykam się z sytuacją nagłą, nieprzewidzianą, wtedy, nie mając czasu na kalkulację, reaguję w sposób naturalny i podejmuję szybką decyzję – albo podaję pomocną dłoń, albo odwracam wzrok, by nie zauważyć, że jestem potrzebna. W sytuacji, gdy mam więcej czasu zaczynam rozważać wszystkie za i przeciw. Próbuję oszacować i rozpatrzyć, czy moje działanie będzie przydatne i czy przypadkiem nie będzie szkodliwe. Czasem to walka z samą sobą, gdyż nie chcę z różnych względów pomóc, a czasem konieczność wypływająca z miłości bliźniego.

Czy należy dzielić się z wszystkimi potrzebującymi, których napotykam na swej drodze? Często rozeznanie jest trudne. Dlaczego? Bo nie znam do końca sytuacji drugiego człowieka. I może się zdarzyć, że moja pomoc okaże się dla kogoś szkodliwa i niewskazana, że pogłębi czyjeś lenistwo, wygodę i niezaradność życiową. Będzie utrudniać czyjeś wyjście z nałogu, bądź też sprawi, że ktoś nie będzie szukał pracy. Niestety, nie zawsze można to właściwie ocenić. Wtedy trzeba zaryzykować i pomóc, choć rozeznanie nie jest pewne, a resztę pozostawić Panu Bogu.

Przeczytaj komentarze | 12 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 6 Głosów: 6 renata155 2010-08-27 12:56
sharon..może dlatego,że życie to nie bajka..działania spontaniczne,i nieprzemyślane bardzo rzadko są dobre..i często prowadzą do problemów z których nie zawsze łatwo się wyplątać..czasem zaważają o całym naszym życiu.
po za tym w tej przypowieści chodzi głównie o niezapobiegliwość 5 panien..dobre intencje nie wystarczą..chcą podjąć jakiś trud (oczekiwanie) należy liczyć się z tym,że efekt może być nienatychmiastowy..cała sztuka w tym aby się na to przygotować,zabezpieczyć,i nie zniechęcić..po prostu wytrwać w swoim zamierzeniu (powołaniu)
Ocena: 6 Głosów: 8 Sharon 2010-08-27 10:26
Niezalogowany użytkownik Wiem, że wzbudzę polemikę.
Pamiętam niegdyś, kiedy po raz pierwszy usłyszałam przypowieść o dziesięciu pannach, coś we mnie poruszyło strunę wzburzenia lub buntu jak kto woli.
Dlaczego "oblubieniec", który każe na siebie długo czekać, nie dostrzega porównywalnego zaangażowania wszystkich panien ? Wszak czekały wszystkie, wszystkie dzierżąc w rękach przygotowane lampy, wszak wszystkie w efekcie, posnęły jednako. Teraz słowo "rozsądne" czyli mądre, czyli przewidujące a może też... przebiegłe ? Konkludując dalej; " oliwne panny" wiedzą, "nieoliwne" działają spontanicznie, w domniemaniu szczerze. Pierwsze wykorzystują braki drugich, podpowiadając im w kulminacyjnym momencie, najgorsze z rozwiązań. Zestawienie decyzji "oblubieńca" też nieco zakrawa na kontrowersję. Miast miłosierdzia nakazuje zatrzaśnięcie drzwi ! Dlaczego nie wykazuje błędów jednych i drugich ? Dlaczego nie wymaga od "rozsądnych" podzielenia się przygotowaną oliwą, cokolwiek ona oznacza w biblijnym ujęciu, by mogły wspólnie oświetlić mu gościniec ?...
Ocena: 4 Głosów: 4 Janusz 2010-08-27 16:05
Niezalogowany użytkownik Estero!
Twój komentarz poraża swą kategoryczną bezwzględnością.

Z wypowiedzi Twojej wynika,że tym, którzy byli wierni Bogu przez całe swoje życie (ideały) należy się uczta niebieska, a ludzi, którzy dopuścili się zaniedbań bez skrupułów należy odtrącić.

A jeszcze niedawno, przy okazji polemiki ze mną odsyłałaś mnie do "Hymnu o Miłości"

Konający Chrystus na krzyżu zapewnił zbawienie łotrowi, który okazał skruchę u kresu swego życia. Miłosierdzie Jego nie zna granic.

Prawda jest taka, że bez względu na wykształcenie, pozycję materialną, różnorakie doświadczenia życiowe mamy obowiązek iść za Chrystusem. Po upadkach podnosić się i iść dalej za Nim, pamiętać, że każdy nasz grzech jest raną na ciele Zbawiciela. Rana zadana Bogu ma nas boleć, po to abyśmy zrozumieli, jak On bardzo nas kocha.

Pośród nas ideałów nie ma.

Co do dzielenia się z innymi, to w istocie ponosimy ryzyko. Wskazana jest zatem rozwaga, ale bilansu i tak do końca nie poznamy.

Ocena: 4 Głosów: 4 Estera 2010-08-27 11:51

Pytania ...dlaczego właśnie tak?

Nasze życie w perspektywie wieczności to jakby krótki epizod.
I tak naprawdę szukamy i zgłębiamy ,o co w tym życiu chodzi. Kochamy ale kiedy tragicznie tracimy tą miłość ,to życie jakby gaśnie. Więc ,co? Źle kochamy? O co więc chodzi na tej planecie Ziemia?

W kontekście dzisiejszego słowa Bożego , panien , oliwy.
Wierność i miłość do Boga jest w sposób prosty wynagrodzona w radości bycia z Bogiem , którego kochaliśmy w zawiłościach, naszego życia.

Czy można tą miłością podzielić się z nieroztropnymi u końca naszego życia?

Nie ma takiej opcji, gdyż czas jest naszym sędzią.
Chrzest św. wielkim darem, gdzie nie każdy sobie zdaje z tego sprawę , no bo są i wymagania z nim związane. Jest także uczta niebieska dla tych co wiernie kochali Boga w swym życiu.

wszystkie komentarze >

Kalendarz liturgiczny

« » Luty 2012
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
Pobieranie...