Nie rozumiemy. Naprawdę nie rozumiemy. Jak Paweł po upadku z konia, kiedy przestał widzieć cokolwiek (otworzył oczy – i przestał widzieć!). Boże wyjaśnienia niczego nam nie wyjaśniają. Nie zwalniają z zaufania, z trwania w ciemności, z posłuchu dawanego takim jak my. Ba, takim, którymi wcześniej żeśmy pogardzali i którzy wcześniej nie byli nam przychylni.
Ale to, co było, już było, prawda? Nie da się zostać olśnionym i zapomnieć. Zobaczyć potęgę łaski i zamknąć oczy. Nie można usłyszeć Bożych słów i żyć tak jak zawsze, jak dotąd.
Więc, mów, słuchamy. Mów o tym, co znaczy spożywać Ciało, wypić Krew. O tym, co powinniśmy usłyszeć. O nich. O nas. O Tobie.