Obraz Pawła, który wchodzi do domów, aby porywać kobiety i mężczyzn, wtrącać do więzienia… Nasze chrześcijaństwo czasem dokonuje się i tak. Może nie tak drastycznie, ale okoliczności w sumie podobne. Ktoś wdziera się do domu, tam, gdzie czujemy się u siebie, bezpieczni. Odpowiada złem na dobro. Domaga się świadectwa, potwierdzenia, w okolicznościach takich, jakie akurat są – choć nie słucha tego, co mamy do powiedzenia.
Co wtedy? Co gdy wiara nie przynosi nam spokojnego życia, slow, hyge czy co tam jeszcze…?
Obraz Jezusa, który przychodzi pełnić wolę Ojca. Który nie chce nic stracić z tego wszystkiego, co Ojciec Mu dał. Który domaga się naszej wiary.
Jak Mu odpowiedzieć, jak być do Niego podobnym?