Niedziela Palmowa
Posłanie spod krzyża - 2026
Ks. Leszek Smoliński
Staję pod krzyżem. W ciszy, która nie jest pustką, ale pełnią obecności. To miejsce nie jest końcem – choć wszystko zdaje się tu kończyć. To właśnie spod krzyża zaczyna się coś nowego. Patrzę na Ukrzyżowanego. Jego ramiona rozpostarte obejmują świat – także mnie, z moimi słabościami, pytaniami, niepewnością. W Jego spojrzeniu nie ma potępienia. Jest miłość, która posyła.
Spod krzyża nie odchodzi się takim samym. To nie jest przestrzeń zatrzymania, lecz przemiany. Jezus, oddając życie, jednocześnie powierza misję: „Idź”. Nie zawsze słyszę te słowa wyraźnie, ale czuję je w sercu. Posłanie nie przychodzi w chwale, lecz w ciszy i prostocie. Być posłanym spod krzyża to nieść miłość tam, gdzie jej brakuje. To widzieć drugiego człowieka nie jak problem, ale jako dar. To przebaczać, choć boli; trwać, choć trudno; ufać, nawet gdy nie rozumiem.
Krzyż z San Damiano przypomina: „Idź i odbuduj mój Kościół”. Ta odbudowa zaczyna się we mnie – w moim sercu, w moich wyborach, w codziennych gestach dobra. Nie muszę czynić rzeczy wielkich – wystarczy, że będę wierny w małych. Spod krzyża wychodzę więc nie sam, ale posłany. Z miłością, która mnie dotknęła. Z nadzieją, która nie gaśnie. Z zadaniem, które jest drogą. Kontemplacja Męki prowadzi do misji. Nie mogę zatrzymać się tylko na wzruszeniu – krzyż posyła mnie do świata, abym żył Ewangelią czynu, jako uczeń-misjonarz.
Najważniejsze jest świadectwo życia. Uczeń–misjonarz jest życzliwy, uczciwy, pomocny i wrażliwy na drugiego człowieka. To ktoś, kto nie wyśmiewa innych, nie szerzy nienawiści w internecie, potrafi przebaczać i pomagać potrzebującym. W dzisiejszym świecie szczególnie ważna jest autentyczność. Ludzie bardziej zwracają uwagę na czyny niż na miłe słowa czy obietnice bez pokrycia. Dlatego bycie uczniem–misjonarzem polega na tym, aby żyć zgodnie z tym, w co się wierzy. To także odwaga, by nie wstydzić się swoich wartości, ale jednocześnie szanować innych i ich poglądy.
Każdy może być uczniem–misjonarzem tam, gdzie jest. Szkoła, rodzina, grupa przyjaciół – to miejsca, w których można czynić dobro i dawać przykład. Czasem wystarczy uśmiech, dobre słowo czy pomoc komuś w trudnej sytuacji. To droga, która wymaga wysiłku, ale przynosi prawdziwy sens i radość. „Misja chrześcijańska nie zaczyna się więc od słów, lecz od życia przemienionego przez Ewangelię. To ono cicho, ale skutecznie otwiera serca i pozwala innym dostrzec obecność Boga” (o. Roberto Pasolini).
Jezu Ukrzyżowany, poślij mnie tam, gdzie potrzeba Twojej miłości.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |