Takie są fakty

Dobry owoc musi być chroniony, doświadczyć odpowiedniej pielęgnacji. Czy od strony Boga czegoś nam tu brakuje?

Z Listu do Galatów

Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu. (…) Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc.

(Ga 5,16-18.22-26)

Takie są fakty

Nic dodać, nic ująć: „Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy”. Jeśli ktoś szuka życiowego motta, świątecznej inspiracji, wskazówki na kolejne dni – będzie jak znalazł. Bo taki jest przecież stan faktyczny nas, ochrzczonych: napełnieni Duchem żyjemy z Jego woli, działamy Jego mocą, jesteśmy napełnieni Jego miłością.

A że ciało do czego innego dąży niż duch? Cóż, to też stan faktyczny. To dopiero byłaby naiwność: zapominać o tym, że walka trwa. Owo szukanie „próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc” – czy kiedykolwiek przyniosło coś dobrego komukolwiek z nas? Pytanie, dlaczego powtarzamy tak bezrozumne, bezowocne czynności – jest przecież w gruncie rzeczy retoryczne. Trzeba nam więc porzucić niekończące się analizy i przejść w końcu do konkretnych działań, zrobić to, co należy, bez oglądania się na innych.

Gdybyśmy chcieli posłużyć się tu analogią owocowania w przyrodzie, łatwo dostrzeżemy, że mam ono swój wewnętrzny rytm, jest raczej procesem niż błyskawicznym efektem, wymaga konkretnych „warunków wstępnych”, odpowiednich okoliczności na każdym etapie wzrostu. Dobry owoc musi być chroniony, doświadczyć odpowiedniej pielęgnacji. Czy od strony Boga czegoś nam tu brakuje? Czyż nie zostaliśmy zasadzeni, otoczeni troską, wzrastając pod Jego miłosiernym okiem? Jego dbałość o nasze „zbiory” daje poczucie bezpieczeństwa. Wróg nie śpi, ale przede wszystkim czuwa nad nami Bóg. Trudy życia oczywiście nie znikną – ale najgłębsza zmiana dokonuje się w nas, u samego jądra naszej istoty. „Jesteśmy cali w Jego ręku” – jak mówi Księga Mądrości.

Owoce Ducha w nas są rezultatem naszego życia w łasce Ducha. Tego się nie da przyśpieszyć, załatwić jednym gestem, w godzinach od-do, pomiędzy innymi czynnościami dnia. Owszem, zawsze możemy powiedzieć, że te wszystkie dobrocie, pokoje, uprzejmości to wcale nie my. Być może, ale cóż z tego? Nie trzeba nam się przecież koncentrować na zdobyciu najmilszej łagodności czy najcierpliwszej cierpliwości. Trzeba swoją uwagę poświęcić budowaniu relacji z Duchem. Jak to było? Z całego serca swego, z całej duszy swojej, ze wszystkich sił swoich budować tę więź, którą sam Bóg chce mieć z nami. „Swego”, „swojej”, „swoich” – to jest nasze, to zależy od nas, to możemy wprząc w ten trud.

Pisanie o trudach w okolicach Bożego Narodzenia rodzi oczywiście od razu pokusę wysuwania zastrzeżeń, jak to trzeba porzucić wszelkie pracochłonne przygotowania, piętrowe zabiegi, złapać oddech, skupić się na duchowych sprawach… Pomijam fakt, czy w okolicznościach życia wielu z nas jest to w ogóle możliwe i czy nie wiąże się raczej z duchowym wygodnictwem niż duchową dojrzałością (w przyrodzie nic nie ginie, w wielu przypadkach to, co my odpuścimy, i tak będzie musiał zrobić kto inny;). W każdym razie: nie porzucajmy przygotowań. Wielorakich. Związanych z realiami naszej przedświąteczności i codzienności, a inaczej mówiąc: po prostu z naszą służbą innym. Wykonujmy je po prostu z ową radością, wiernością, opanowaniem (przyda się niewątpliwie!) – które płyną ze świadomości napełnienia Duchem, świadomości, że wszystko, całe nasze życie jest wprzęgnięte w miłość. Bo jesteśmy kochani. Taki jest stan faktyczny.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • nika
    27.12.2017 12:07
    Oj, bardzo dziękuję za te słowa. Przeczytałam je dopiero dzisiaj, ale widać tak było potrzeba, bo znowu "zaskrzeczała rzeczywistość". To jest najważniejsze - budować relację z Duchem, a jeśli z Nim, to i z Ojcem, i Synem. To znaczy robić ze swojej strony wszystko, co mogę w tym kierunku, ON dopełni reszty. Inaczej żadnego owocowania nie będzie. Ot, po prostu. Pozdrawiam Wszystkich świątecznie i życzę obfitości łask Nowonarodzonego.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...
    « » Czerwiec 2018
    N P W Ś C P S
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    Pobieranie...