Największym naszym wrogiem jest strach, który zagnieździł się w naszych sercach i który nie pozwala nam odrzucić kłamstwa i grzechu, który nie pozwala nam żyć w wolności synów Bożych.
W Liście pożegnalnym do rodaków, z dnia 23 października 1978 roku, Święty Jan Paweł II pisał: „proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła”. Odpowiedzią było powołanie przez Sługę Bożego, Księdza Franciszka Blachnickiego, Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Kilka miesięcy po papieskim wezwaniu, 8 czerwca 1979 roku, pielgrzymi z Krościenka na lotnisko w Nowym Targu nieśli Księgę KWC.
W słowie, skierowanym do uczestników VI Pielgrzymki Krucjaty na Jasną Górę, Ksiądz Blachnicki pisał między innymi: „największym wrogiem narodu nie jest mocarstwo sąsiadujące z nami, które realizuje swoje imperialistyczne plany. Największym wrogiem nie jest partia komunistyczna, sprawująca władzę przy użyciu olbrzymiego aparatu terroru służby bezpieczeństwa. Największym naszym wrogiem jest strach, który zagnieździł się w naszych sercach i który nie pozwala nam odrzucić kłamstwa i grzechu, który nie pozwala nam żyć w wolności synów Bożych. Tu więc musimy zacząć naszą walkę o wyzwolenie i suwerenność narodu”.
Stąd dwie propozycje Księdza Blachnickiego. Pierwszym jest wypływające z Ewangelii wezwanie: Nie lękajcie się!, umieszczone w herbie Krucjaty. Drugim jest Nowa Kultura, polegająca „na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność oraz rozwija wartość osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia; jest ona dziś bardzo potrzebną formą świadectwa i ewangelizacji”. Dlatego „moim świadectwem w tej dziedzinie będzie więc ofiara całkowitej abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków oraz szerzenie kultury czystości i skromności jako wyrazu szacunku dla osoby” (Drogowskazy Nowego Człowieka, 9).
Jak wizja Sługi Bożego działa w praktyce mogli przekonać się uczestnicy pielgrzymki Krucjaty w Kalwarii Zebrzydowskiej. Przy każdej stacji drogi krzyżowej były świadectwa wyzwolenia przez abstynencję. Jedno szczególnie zapadło mi w pamięci.
Młody chłopak cierpiał z powodu alkoholizmu swojego ojca. Smutek z czasem przerodził się w złość, dalej niechęć. Gdy uświadomił sobie, że kolejnym krokiem może być nienawiść, zwrócił się o pomoc do swojego spowiednika. Ten zaproponował, by z miłości do ojca podjął dobrowolną abstynencję w intencji jego nawrócenia. Jak łatwo przewidzieć skutek nie był natychmiastowy. Przeciwnie, z biegiem czasu było coraz trudniej.
Aż nadszedł dzień, gdy pijany ojciec przypomniał sobie o obowiązkach rodzicielskich i wróciwszy do domu pod wpływem alkoholu zaczął sprawdzać postępy syna w nauce. Kartki dopiero co przepisanego zeszytu zostały pomięte, zabrudzone smarem zmieszanym z potem. Kilka dni później chłopak zwierzał się spowiednikowi: po tym, co przeżyłem w ostatnich dniach nie potrafię go kochać, nie widzę sensu dalszej abstynencji i modlitwy w jego intencji. Ale ksiądz nie dał za wygraną. Zaproponował kolejne wyzwanie duchowe: do tej pory pościłeś i modliłeś się w nadziei, że wytrzeźwieje; od dziś rób to samo, co do tej pory, bezinteresownie, dlatego, że jest twoim ojcem.
Świadectwo ojca było krótkie. Dziś dziękuję Panu Bogu za to, że dał mi syna, dzięki któremu jestem wolnym człowiekiem.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |