Czytam dalej Pawła piszącego do Koryntian:
A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki, według tego, co jest napisane: «Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki».
Troszczę się o swoje sprawy materialne. Zastanawiam się, czy wystarczy. Nie, no na jutro na pewno. Ale co będzie rok? Za lat dziesięć? Trzydzieści?
Będzie co ma być. Wszystko w ręku Boga. Nie warto ściubić dla siebie i odkładać na czarne godziny, by zabezpieczyć się na wszelkie możliwości. Wszystko i tak w rękach Boga. Pieniądz? Dziś wart jest tyle, jutro będzie tylko papierkiem. Nieruchomości? Ziemia? Będzie co ma być. Naprawdę wszystko w rękach Boga. A skoro codziennie proszę Go, by nie zabrakło mi powszedniego chleba, to chyba nie pozwoli, bym umarzł z głodu, prawda?
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.