Gorzkie Żale

II Niedziela Wielkiego Postu

Reklama

Opinia i zysk

XPA

Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, poszedł do wyższych kapłanów i zapytał: Ile mi dacie, jeśli wam Go wydam? Oni postanowili dać mu trzydzieści srebrników. I od tej chwili szukał dogodnej okazji, aby Go wydać. (…) Gdy nastał wieczór, On i Dwunastu zajęli miejsce przy stole. Kiedy jedli, powiedział: Zapewniam was: Jeden z was Mnie wyda. A oni bardzo tym przygnębieni pytali jeden po drugim: Chyba nie ja, Panie? On odpowiedział: Wyda Mnie ten, który zanurzył ze Mną rękę w misie. Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak o Nim napisano, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, żeby się nie narodził. Wtedy Judasz, który miał Go wydać, zapytał: Chyba nie ja, Rabbi? On mu odparł: Sam to powiedziałeś. (Mt 26, 14-16.20-25)

Gdyby lżył mnie nieprzyjaciel, zniósłbym to z pewnością. Gdyby wróg wynosił się nade mnie, ukryłbym się przed nim. Ale to ty, człowiek ze mną zgodny, powiernik mój i przyjaciel! Łączyła nas słodka zażyłość, zgodnie chodziliśmy do Bożego domu. (Ps 55, 13-15)

Szczęśliwy, kto myśli o biednym, Pan go wybawi w dniu nieszczęścia. (…) Ten, kto mnie odwiedza, mówi puste słowa, w swoim sercu złość gromadzi, wychodzi na zewnątrz i rozpowiada! (…) Nawet mój przyjaciel, któremu ufałem, który mój chleb jadał, uknuł przeciwko mnie podstęp. (Ps 41, 1.7.10)

Jeden z Dwunastu. Jeden spośród tych, którzy nie tak dawno zastanawiali się w Betanii, po co zmarnowano drogi olejek. Przecież można było lepiej wykorzystać jego wartość. Pomóc ubogim. A może przy okazji sobie? Niekoniecznie przez krętactwa finansowe. Przecież pomagając komuś, jednocześnie zyskuję w jego oczach. Może o to im chodziło? O opinię tych, którzy pomagają? Opinia. Zysk. Wydaje się, że to właśnie słowa-klucze do rozważania tej części Męki Pańskiej.

Opinia i zysk. Jestem blisko, więc mogę zyskać. Ile mi dacie, jeśli wam Go wydam? - zapyta Judasz. Skąd w ogóle to pytanie? Skąd takie myślenie? Poszukiwanie zysku, własnego dobrobytu, nawet takim kosztem. Można się tym przerazić, tylko co pozostanie z przerażenia? Można też zapytać samego siebie, gdzie w tym wydarzeniu, w tych słowach, mogę odnaleźć cząstkę siebie – bo na pewno mogę…

Jeśli mam wszystko, nie muszę szukać już niczego innego. Jeśli jestem szczęśliwy, nie muszę rozglądać się, szukając szczęścia. Nie muszę - bo wiem, co mam. Czyżby Judasz zapomniał, co miał? Może właśnie taka niepamięć prowadziła go do wyższych kapłanów. Pamięć prowadzi znanymi ścieżkami, choć niekiedy w nieznane miejsca. Gdzie może zaprowadzić człowieka niepamięć? Shema Israel! Słuchaj, Izraelu! Pan jest naszym Bogiem, Panem Jedynym. Będziesz miłował Pana, twojego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą i z całej swojej mocy. Niech słowa, które dziś ci przekazuję, trwają w twoim sercu. Pobożny Żyd modli się tymi słowami dwa razy dziennie. Dla wzmocnienia pamięci, bo pamięć karmi wiarę. Niestety, jeden z Dwunastu chyba zapomniał…

Gdyby nieprzyjaciel, gdyby wróg - zniósłbym to z pewnością. To normalny porządek rzeczy. Wrogość, złość, mają swoje ścieżki. Nie można mówić o zdradzie wroga. Wróg nie zdradza, jest wierny swojej wrogości. Przyjaciel może. Zdrada nie może pojawić się tam, gdzie nie ma bliskości. Jest trudnym i po części ironicznym, ale jednak zapewnieniem: kochałem Ciebie, byłem blisko. Czas przeszły, choć opisujący rzeczywistość. Nie ma zdrady, która nie byłaby przekreślonym „razem”, „my”. Miłość, przyjaźń, znajomość zakłada jakąś część wspólną, jakąś wiedzę. Znam Ciebie, czyli wiem coś na Twój temat. Wiem coś o Tobie, ale też wiem coś od Ciebie na swój temat. Relacja jest podwójną szkołą, podwójnym przekazem wiedzy. Dzięki więzi nie tylko dowiaduję się czegoś o kimś, ale także poznaję jego wiedzę o sobie, o tym, kim jestem. Mogę lepiej poznać samego siebie. Bycie przyjacielem, znajomym, ma więc coś wspólnego z byciem uczniem. A po zdradzie? Od tego momentu nie można już mówić o Judaszu, uczniu Jezusa – może właśnie tak się jemu wydawało? Ale jeśli przekreślił słowo „Jezus”, to co pozostało? Judasz, uczeń – ale czyj?

Może właśnie takie pytanie kołatało się dalej w sercu Judasza: czyim jestem uczniem? Na Ostatniej Wieczerzy, gdy Jezus zapowiedział zdradę, która miała Go spotkać, wszyscy zasmuceni Apostołowie pytali: chyba nie ja, Panie? Tylko jeden nazwał go jeszcze raz Rabbi – Nauczycielu, Mistrzu. Ironia? A może poszukiwanie? Może jeszcze raz chciał wyruszyć przez zakamarki pamięci w poszukiwaniu tego, co było? Wyrusza ten, który zanurza rękę w misie razem z Jezusem. Nawet mój przyjaciel, który chleb mój jadał, godzi we mnie piętą. Czy nie właśnie tę część ciała miał zmiażdżyć wąż w zapowiedzi z Księgi Rodzaju? Może nie tyle zmiażdżył, co owinął się wokół niej i próbuje skierować ją przeciwko Bogu. Jakub po walce z Bogiem szedł kulawy. Tutaj jednak nie ma walki. Jest za to niepamięć i niepewność. I nie-wolność. Brak ruchu.

Jezus odpowiedzią na pytanie wcale nie pomaga: Sam to powiedziałeś. Nazywa fakty. Po raz kolejny być może szukasz części wspólnej ze mną, ale sam już ją określiłeś, przekreślając Mnie. Część wiedzy, którą miałeś, postanowiłeś sprzedać za trzydzieści srebrników. To nie tylko „cena” Jezusa. To cena relacji i wiedzy, która z niej wypływała. Wspomniana we wcześniejszym fragmencie Ewangelii kobieta w Betanii nie sprzedała olejku, ale namaściła nim Jezusa. Mogła oczywiście oddać drogocenny flakonik i zyski przeznaczyć na ubogich, ale wtedy ukazałaby tylko część prawdy o tym, kim jest dla niej Zbawiciel. Namaszczeniem potwierdza – jesteś Mesjaszem, jesteś Wyczekiwany nie tylko przez dotkniętych fizycznymi dolegliwościami, ale przez każdego człowieka. Każdy przecież nosi jakieś ciężary. Judasz również miała swoją część prawdy, ale nie umiał jej odpowiednio wykorzystać.

Kiedy brakuje mi pamięci, Ty nie udajesz, że o mnie zapomniałeś. Kiedy wybieram inaczej, mimo wszystko jesteś w moim życiu. Kiedy przekreślam grzechem wiedzę o tym, kim jestem dla Ciebie, dalej chcesz ze mną rozmawiać. Dalej podejmujesz relację ze mną. Jesteś. To Imię się nie zmienia nigdy.

Panie, dziękuję Tobie za Twoją pamięć, dzięki której istnieję. Za pamięć, w której zapisane jest całe moje życie. Chroń mnie przed tym, żebym miał zapomnieć o Tobie. Kiedy sprawy codzienne przytłaczają mnie i zasłaniają to, co najważniejsze, pomóż iść w dobrą stronę. Bądź moją pamięcią. Przypominaj mi zawsze o tym, kim dla Ciebie jestem. Pozwól wzrastać w rozumieniu Ciebie i siebie samego, Nas. Kiedy zaczynają mnie wabić rozmaite zyski, przypominaj, że Ty jesteś moim największym Zyskiem, moim Szczęściem. Spraw, abym zawsze dokonywał moich wyborów w Tobie.

 

«« | « | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama