Garść uwag do czytań na niedzielę Zesłania Ducha Świętego (w nowym lekcjonarzu roku A) z cyklu „Biblijne konteksty”.
- W słowach Jezusa „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” Kościół widzi ustanowienie sakramentu pokuty. Słowa te można też jednak interpretować szerzej, jako władzę przyjmowania i wykluczania ze wspólnoty. W niej jest zbawienie, poza nią potępienie. W każdym razie w rękach Apostołów dzięki mocy Ducha Świętego leży ludzki los; owe zbawienie albo potępienie. Wskazanie, które powinno przynaglać do działania na rzecz zbawienia bliźnich.
5. W praktyce
- Jeśli chrześcijanie faktycznie uświadamiają sobie komu służą, mogą zawsze mieć pokój w sercu. Nie ma co się gorączkować takim czy innym światopoglądowym sporem. Jezus zwyciężył. My jesteśmy po stronie Zwycięzcy. Kościół zdaje się kurczyć? Ludzie odchodzą od Boga? Jeśli On zechce, jednym tchnieniem Ducha wszystko nagle może się zmienić.
- Jezus, który nie czyni uczniom wyrzutów za opuszczenie Go w chwili męki jest wzorem wielkoduszności. To chyba także wskazanie, że tym którzy chcą być blisko Niego Jezus chętnie wybacza. I wzór do naśladowania dla nas...
- Jeśli mamy możliwość dania ludziom odpuszczenia grzechów... chodzi o możliwość wprowadzenia ich w Kościół przez gładzący grzechy chrzest, o możliwość przyciągnięcia na owo tych, którzy o swoim chrzcie zapomnieli... To powinien to być zawsze najistotniejszy cel naszych relacji z tymi, którzy Chrystusa jeszcze nie znają. Chodzi o doprowadzenie ich do Chrystusa, nie o przekonanie do światopoglądu.
- W nawiązaniu do pierwszego czytania, owego zastąpienia serc kamiennych sercami z ciała, połączonego z tchnieniem Ducha Świętego... Jest coś chyba w tym, że Boże prawo dla tych, którzy są poza Kościołem jest czymś obcym, czymś czego nie rozumieją, czymś, przed czym - często mało racjonalnie - się buntują. Bo staje się ono prawem wewnętrznym, prawem, które się kocha, o ile mamy Ducha Świętego...
- Też najmocniej w nawiązaniu najmocniej do pierwszego czytania, choć nie tylko... Duch Święty to duch jednoczenia, porozumienia. Nie znaczy oczywiście, że zawsze i za wszelką cenę. Ostrożnie jednak należy podchodzić do tez o potrzebie odcinania się, walki, rzekomego bronienia prawdy. Rzekomego, bo przecież celem tego poczucia, że poznało się prawdę, że ma się życie, że jest się wybranym przez Boga (a to wszystko prawda) nie jest walka z inaczej myślącymi, ale przyprowadzenie ich do Chrystusa. Tak, nie mamy być jak ten świat, mamy być inni, mamy byś solą, mamy być światłem. Ale ciągle powinniśmy być otwarci na "czynienie uczniami".
- Warto pamiętać też, że Duch Święty jest darem dla całego Kościoła, nie tylko dla urzędu, hierarchii. Dlatego trzeba też otwarcia i szacunku wobec tego, co nazywamy charyzmatem.
«« |
« |
1
|
2
|
3
|
4
|
5
|
» | »»