Klimat umiarkowany

Co za dużo, to niezdrowo. Zasypane gadżetami pokolenie szukające wolnego miejsca na parkingu przed supermarketem zapomniało o tej dewizie.

Z ogromną tęsknotą patrzę na tę fotografię. Niewielka wysepka Klovharun w Zatoce Fińskiej. Kamień na kamieniu, bezkres morza. I mikroskopijny domek wybudowany przez Tove Jansson, „mamę Muminków”. Prostota. Cisza. Drewniany stół, lampa, okno. Piecyk. Żadnych zbędnych gadżetów. Drewniana chatka oblana morzem. Przenoszę wzrok na tony płyt, które gromadziłem przez lata, na sterty książek, „które kiedyś na pewno przeczytam”, na torby pełne zakupów. Otwieram szufladę, z której wysypuje się kłębowisko ładowarek do telefonów, których dawno już nie mam, i kabli, „które mogą się kiedyś przydać”, spoglądam na dzieci obsypane z każdej strony prezentami i stęskniony wracam wzrokiem do fotografii chatki na wysepce Klovharun. Wpadłem po uszy. Odkurzam rozmowy z przyjaciółmi sprzed kilkunastu lat: „Słuchałeś nowego albumu Nirvany? Krążka Pearl Jam?”. Dziś młodzi przenoszą na pendrive’ach do komputerów kilogramy empetrójek, których nigdy nie zdołają wysłuchać. Nie znajdą na to czasu. To pokolenie gadżetów. Goniące od promocji do promocji. Ledwie skończyło się szaleństwo przedświątecznych zakupów, a już rozpoczęła się wyprzedaż zimowych kolekcji. Urządzenia, które mamy w domach, po tygodniu stają się przestarzałe. Moje dzieciaki nie zdążyły jeszcze oswoić się z nowym Windowsem 8, a już komputer zaproponował im aktualizację do wersji z jedynką po przecinku.

Żarłoki żrą i chodzą wygodnie

„Siedź spokojnie w swojej celi. Gdy będziesz głodny – jedz, gdy będziesz spragniony – pij, a tylko nie obmawiaj nikogo, a będziesz zbawiony” (Abba Hieraks). Chrześcijaństwo postrzegane jest jako religia ascezy, postu, wyrzeczeń, cierpiętnictwa. Tymczasem przynosi ono bezcenną podpowiedź dla współczesnego pokolenia: cnotę umiarkowania. Zdolność do powiedzenia sobie: stop, wystarczy. Umiejętność dziękowania za to, co się ma. „We wszystkich czynach swych bądź umiarkowany – przypomina Syrach – a żadna choroba nie zbliży się do ciebie” (31,22). „Najlepiej jeść to, co potrzeba, a czasem sobie odmówić tego, na co ma się największą ochotę” – opowiadał wprost dominikanin arystokrata o. Joachim Badeni.

Przed laty, gdy został magistrem dominikańskich nowicjuszy, założył sobie pas z drutów. Kolce były skierowane do środka i potwornie kłuły. „Byłem z tego oczywiście dumny. Chodziłem, patrzyłem wokoło i myślałem: Żarłoki żrą i chodzą wygodnie, a ja z uniesioną głową ponad światem czynię pokutę. To była czysta pycha! Zdjąłem pas. A dziś jeśli chcę się napić coca-coli z lodem, bo jest bardzo gorąco, mówię sobie: nie”. Dlaczego? Bo najlepiej wcielać radę mistrza Eckharta: „…jeść to, co potrzeba, a czasem sobie odmówić tego, na co ma się największą ochotę” – oczywiście nie ze względu na otyłość.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...
    « » Listopad 2018
    N P W Ś C P S
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    Pobieranie...