22. tydzień zwykły

Przeczytaj i rozważ


Ustąp miejsca (Syr 3,17-18.20.28-29; Hbr 12,18-19.22-24a; Łk 14,1.7-14)

Do pewnej parafii przyjechał zespół muzyczny, złożony z alumnów seminarium duchownego. Od rana w kościele przygotowywano „scenę”. Ołtarz i ambonę zastawiono sprzętem muzycznym. Przed Mszą św., w zakrystii, ministranci odmawiali modlitwę. „Aby oczy moje były zwrócone na ołtarz, a serce moje oddane tylko Tobie.” W tym czasie, plecami do ołtarza, klerycy zaczynali swój koncert.

Kilka tygodni później uczestniczyłem w liturgii, rozpoczynającej pieszą pielgrzymkę. Przed balustradą, po prawej stronie nawy, dwa mikrofony. Przy nich zwrócona twarzą do ołtarza schola. Jedynie prowadzący stanął bokiem. W taki sposób, by widzieć ołtarz i grupę.

Tomek w 2002 roku był lektorem podczas papieskiej liturgii na krakowskich Błoniach. Przy dwumilionowym zgromadzeniu wiernych stał w świetle kamer i błysku fleszy. Po jej zakończeniu napisał piękne świadectwo. „Tam, gdzieś na dole, pośród tej rzeszy ludzi, podejmowało służbę trzy i pół tysiąca młodych lektorów, ministrantów, dziewcząt, (…) by poprzez posługę do paten i proporców usprawnić rozdawanie Komunii świętej. (…) Posługa jakżeż cicha i pokorna, lecz zarazem jak niezbędna i pomocna.”

Ustąp Temu miejsca.


Bez słów (1 Tes 4,13-18; Łk 4,16-30)

Ta scena jest trudna do wyobrażenia. Rozeźlony tłum, trzymający w ręku kamienie. Prawdopodobnie emocje rosły w miarę zbliżania się do stoku góry. Musieli trzymać Go za ręce. Być może przy okazji szarpali i obrzucali wyzwiskami. Nagle ten Człowiek wymyka się im z rąk. A oni niemalże sparaliżowani, patrzą, jak ze spokojem oddala się. Milkną krzyki. Wszyscy rozchodzą się do domów ze spuszczonymi głowami. Wstydzą się, ale nie wybuchu złości. Tego, że nikt nie zdobył się na odwagę i nie rozpoczął egzekucji.

Pytam samego siebie. Co sprawiło, że wzburzony tłum uciszył się niczym woda na jeziorze Genezaret? Przecież nie siła perswazji, bo Ewangelista nie odnotowuje żadnego słowa Jezusa.

„Duch Pański (…) namaścił mnie i posłał.” „Owocem ducha jest pokój (…), łagodność, opanowanie.”

Reakcją na duchowe ubóstwo, życiową ślepotę, wewnętrzną niewolę, najczęściej są słowa. Dużo słów. Godziny dyskusji i przelewania z pustego w próżne. Tymczasem świata z jego niewoli nie wyzwalają dyżurni dyskutanci sprzed telewizyjnych kamer. To idący bez słów, ale za to promieniujący pokojem, łagodnością i opanowaniem tytani Ducha sprawiają, że z rąk wypadają kamienie.

A jeśli już muszą coś powiedzieć, najczęściej ograniczają się do siedmiu słów. „Ojcze, w ręce Twoje…”


Pokój i bezpieczeństwo 1 Tes 5,1-6.9-11; Łk 4,31-37)

Usiedli przede mną trzymając się za ręce. Rozmawialiśmy o najbliższej przyszłości. Widzieli ją wyłącznie w różowych barwach. Skoro łączy ich miłość, wszystko, co przed nimi, powinno być sielanką. Gdy zahaczyłem o trudności życia małżeńskiego i rodzinnego, zareagowała dość impulsywnie. Jak to, życzy nam ksiądz trudności? – Nie życzę, ale jestem realistą. Trudności muszą przyjść, ale jeśli zmierzycie się z nimi w duchu wiary, umocnią waszą miłość.

„Będą mówić: ‘Pokój i bezpieczeństwo.’”

Dla jednych będzie oznaczało to stabilizację, zdrowie, mieszkanie, dobre zarobki, brak konfliktów. Czyli życie wolne od stresów. Dla innych to płynąca z wiary pewność, że ludzkiej słabości towarzyszy nieodłącznie Boża moc. To ona sprawia, że noc staje się dniem, grzech błogosławioną winą, a na gruzach wyrastają katedry Bożej chwały.

„Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jezusa było pełne mocy.”


Teściowa w gorączce (Kol 1,1-8; Łk 4,38-44)

Babka swoją modlitwą towarzyszyła wszystkiemu i wszystkim. Największym bólem ostatnich miesięcy jej życia było to, że nie mogła już chodzić do kościoła. Dlatego za każdym razem, gdy przyjeżdżałem na urlop, starałem się często chodzić do niej z Komunią św. Przed powrotem do domu zawsze było czułe pożegnanie. Do zobaczenia zimą. Do zobaczenia latem. Albo w niebie – dodawała z uśmiechem. No to Boże prowadź. Gdy poszła w ostatnią podróż byłem spokojny.

Pani Genowefa jest jedną z najstarszych parafianek. Odkąd pamiętam, zawsze była uśmiechnięta. Kiedyś pisałem o niej żartobliwie, że o piętnastej z Radiem Maryja odmawia Koronkę do Bożego Miłosierdzia, nie mając pojęcia o rzekomej przepaści między kościołem toruńskim a łagiewnickim. Przed dwoma miesiącami do drzwi plebanii zadzwonił jej syn. Mama jest słaba. Nie chce lekarza. Nie chce do szpitala. Chce tylko, żeby jej księdza przywieźć. Czekała ze łzami w oczach. Po wylewie nie mogła mówić. Siedzieliśmy długo, z trudem wyławiając każde jej słowo. Mimo niemocy ciała promieniowała szczęściem.

Ich imiona wymawiam z czułością. Bez względu na czy, czy jeszcze żyją, czy też są już po drugiej stronie. Ale z taką samą czułością i wdzięcznością myślę o ich najbliższych. Synach, córkach, zięciach i synowych. Cieszę się, że troszcząc się i higienę, pampersy, jedzenie, kroplówki, lekarza i tysiąc innych spraw, nie zapominają o zaspokojeniu największego pragnienia swoich schorowanych rodziców. Pragnienia Jezusa.


Pod wiatr (Kol 1,9-14; Łk 5,1-11)

Przed kilkoma tygodniami wypuściliśmy się na jedno z pobliskich jezior, by popływać na kajaku. Mimo słonecznej pogody wiał dość silny wiatr. Gdy tylko wynurzyliśmy się zza ściany trzcin zaczęło nami kołysać i kręcić. Lekki sprzęt zachowywał się nielogicznie, ustawiając się w kierunku zupełnie przeciwnym do tego, w jakim ruchami wioseł próbowaliśmy go ustawić. Perspektywa wywrotki w miejscu, gdzie pod półmetrowym lustrem wody znajduje się metrowa warstwa mułu nie wydawała się ciekawa. Wreszcie, po długim wysiłku, udało nam się ustawić pod wiatr. Kajak jak strzała pomknął na głębię.

„Wypłyń na głębię.” W niesprzyjających okolicznościach koniecznie należy ustawić się pod wiatr. Nie zawsze jest to wiatr zewnętrznych przeciwności. Najczęściej jest to wiatr własnej słabości.

„Odejdź, ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. Nie bój się…”


Nie wyobrażam sobie… (Kol 1,15-20; Łk 5,33-39)

Na wczorajszy wieczór otrzymałem zaproszenie od odpoczywających w okolicy anglików polskiego pochodzenia. Gospodarze zaproponowali kolację. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której (poza wyjątkowymi względami zdrowotnymi) bym odmówił, tłumacząc, że zadowoli mnie sama rozmowa. Jestem przekonany, że takie zachowanie uznano by za nietakt i brak szacunku. Być może nawet za pewną formę arogancji.

Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie również sytuacji, gdy gość zaproszony na wesele siada w kącie, deklarując, że wystarczy mu patrzenie jak jedzą i bawią się inni.

„Mądrość stół zastawiła obficie.” „Pan wieczernik przygotował, swój zaprasza lud.” „Stół dla mnie zastawiasz na oczach mych przeciwników.” „Bierzcie i jedzcie.”

Twoi zaś nie jedzą i nie piją… Dlaczego poszczą?

„Szczęśliwym być to miodek pić i mieć porządne futro.” Być może ciągle jeszcze jesteśmy przekonani, że szczęście jest owocem napełnienia portfela i żołądka dobrami materialnymi. Tymczasem Bóg karmi czymś po ludzku mało wartościowym. Sobą.

Twoi zaś nie jedzą i nie piją… Dlaczego poszczą? To nie jest pytanie wyłącznie o wiarę w prawdziwą i rzeczywistą obecność Jezusa w Najświętszych Postaciach. To jest wybór między "co" i "Kto".


Współdziała we wszystkim (Mich 5,1-4a lub Rz 8,28-30; Mt 1,1-16.18-23)

Gdy wczoraj wieczorem zapytałem o Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, otrzymałem odpowiedzi, jakich wiele znaleźć można na internetowych forach, poświęconych religii. Że brak jest podstaw biblijnych i dogmatycznych. Że to „uchrześcijanione” święto pogańskie i kilka tym podobnych.

Może nawet jest w tym jakaś odrobina racji. Bo rozpisujący się o dzieciństwie Jezusa święty Łukasz jakoś to wydarzenie pominął. I świętemu Mateuszowi, który rodziców Józefa wymienił, ojciec i matka Maryi też gdzieś umknęli.

Tylko Pan Bóg, nie przejmując się metrykami urodzin, notarialnymi zapisami i kronikami, bezpardonowo wkracza w historię ludzką, współdziałając z tymi, którzy Go miłują we wszystkim. Dla ich dobra. Czyli dla naszego dobra.

Jest to jedyna racja dzisiejszego święta i – dodajmy – w zupełności wystarczająca.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Maj 2018
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...