List do Ciebie (3)

List trzeci- " Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało" (1Kor 12,13)

Dzisiaj o Kościele. Wielu z nas ma z nim problem. Denerwuje w nim wiele rzeczy, wielu ludzi. Zastanawiamy się, czy na pewno o taki Kościół chodziło Jezusowi, czy nie powinien być jakoś lepiej urządzony… A jak to było z Pawłem? Też miał problem z Kościołem. Najpierw ten, że chrześcijanie rozwalali mu jego religię – judaizm. A po latach denerwował się, że ludzie Kościoła niewiele rozumieją, że kłócą się między sobą, wracają do grzechów, brakuje im konsekwencji.

Ale to w tym niedoskonałym Kościele Paweł odnalazł swój dom. Kiedy siedział na ulicy Prostej w Damaszku, do drzwi zapukał niejaki Ananiasz. „Położył na nim ręce i powiedział: »Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym«. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły” (Dz 9,17–19). To musiał być szok. Ananiasz nazywa swojego potencjalnego zabójcę bratem. Paweł przyjmuje chrzest, odzyskuje wzrok i siły.

Tak działa Kościół – pomaga odzyskać wzrok i siły. Ale potem był zimny prysznic. Kiedy w Jerozolimie Paweł próbował przyłączyć się do uczniów, „wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem” (Dz 9,26). Ze strachu, że ściągnie im na głowę prześladowanie, polecono mu siedzieć cicho i odesłano do Tarsu. To musiało boleć. Jedynym, który wstawił się za nim, był Barnaba, który okazał się wiernym przyjacielem i nauczycielem. Paweł miał wszelkie zadatki na indywidualistę, ale nie był ani samozwańcem, ani samotnikiem. Czuł się cząstką wspólnoty, potrzebował innych. Nie stałby się gigantem wiary, gdyby nie wspólnota wiary. Zakładał Kościoły, ale powtarzał, że to Ciało Chrystusa, nie kółko adoracji Pawła z Tarsu.

A jak to jest z nami? Czym jest Kościół dla mnie, dla Ciebie? Kościół to ludzie, których prowadzi Duch Boży, to przedłużenie tajemnicy Jezusa Chrystusa, to Jego ukryta obecność w grzesznym świecie. Kościół to Ananiasz lub Barnaba, czyli przewodnicy, przyjaciele pomagający rozpoznać twarz Chrystusa i odczytać powołanie. Kościół tworzą słabi ludzie, bojaźliwi, grzeszni, zakłamani, egoistyczni… Kościół jest dla grzeszników! Nie w tym sensie, że Bóg błogosławi nasze grzechy. On je przebacza, daje nadzieję, ustawia poprzeczkę wymagań, dzięki którym możemy dojrzewać. Kościół oferuje niezwykły związek z Jezusem Chrystusem, proponuje braterstwo oparte na wspólnej wierze i nadziei. Ktoś powie, że to tylko wzniosłe słowa. Odpowiem tak. To kwestia przeżycia. Kto choć raz zobaczył piękną twarz Kościoła, kto doświadczył, jak dźwiga on słabych ludzi, daje im ojczyznę i dom, ten wytrzyma chwile rozczarowania.


«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Lipiec 2018
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Pobieranie...