Oto słowo Boże (2)

Biblia w liturgii. Antyfony i śpiew przed Ewangelią.

Czytania mszalne i Psalm responsoryjny nie są jedynymi formami obecności Pisma świętego w liturgii mszy świętej. Jeśli w innych jej częściach nie jest ona aż tak bardzo wyczuwalna, związane jest to z tradycjami i zwyczajami, nie zawsze współbrzmiącymi z duchem liturgii, nie tylko tej odnowionej przez Sobór Watykański II.

Mszał rzymski przewiduje na rozpoczęcie liturgii antyfonę na wejście, zwaną introitem. Ma ona długą historię. Pojawiła się w liturgii w V wieku, zmieniając z czasem swoją formę. Pomijając historyczne zawiłości i zmiany wystarczy zauważyć, że zawiera ona werset Psalmu, odpowiadający danej uroczystości. Dla przykładu antyfona na wejście Niedzieli Zmartwychwstania nawiązuje do Psalmu 139: „Zmartwychwstałem i zawsze jestem z Tobą, położyłeś na mnie swoją rękę. Przedziwna jest Twoja wiedza. Alleluja.” Na Boże Narodzenie przewidziany jest fragment Psalmu 2: „Pan rzekł do mnie: Ty jesteś moim Synem, Ja Ciebie dziś zrodziłem”. Niekiedy – jak w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego – są to fragmenty zaczerpnięte z innych ksiąg Pisma świętego: „Duch Pański napełnił okrąg ziemi, Ten, który ogarnia wszystko, zna każdą mowę. Alleluja” (Mdr 1,7).

Antyfony oparte na Psalmach zwane są regularnymi w przeciwieństwie do układanych specjalnie na daną uroczystość lub okres liturgiczny. Przykładem ostatniej jest tradycyjny śpiew Adwentu: „Rorate coeli”. Pierwsze słowa antyfony często nadawały nazwę mszy. Tak jest między innymi z adwentowymi roratami czy wielkopostną niedzielą „Laetare”. Bywało, że dzięki antyfonie śpiewanej we wspomnienie świętego lub świętej, stawali się oni patronami określonych grup czy zawodów. Taki los spotkał między innymi świętą Cecylię. Z muzyką raczej nie miała ona wiele wspólnego, ale antyfona na wejście z jej wspomnienia zaczynała się od słów „Cantate organtibus”. Stąd już był krok do ogłoszenia jej patronką organistów i muzyków kościelnych.

Po raz drugi antyfona pojawia się podczas procesji komunijnej. Jej pierwowzorem, jak zaświadcza święty Jan Chryzostom są słowa Psalmu 149: „Oczy wszystkich zwrócone są do Ciebie, a Ty im dajesz pokarm w odpowiednim czasie”. Z czasem wybierano inne śpiewy w zależności od charakteru dnia świątecznego. Dziś „liturgia rzymska kształtuje śpiew komunijny nie tyle na podstawie Psalmów, ile w odniesieniu do Ewangelii dnia, stwarzając w ten sposób związek pomiędzy przyjściem Chrystusa w słowie i pod postacią chleba” (ks. B. Nadolski, Leksykon liturgii, s.109). Dlatego w Niedzielę Bożego Miłosierdzia zawiera fragment Ewangelii według świętego Jana: „Wyciągnij swoją rękę i rozpoznaj miejsce gwoździ, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Alleluja”. Choć przyznać trzeba, że mszał nie wykazuje się konsekwencją i często posługuje się Psalmem. Jednak zawsze ma on odniesienie do tego, co jest głoszone w liturgii słowa.

Powyższe refleksje skłaniają do ważnego wniosku. Choć liturgia Mszy świętej jest celebracją całej tajemnicy zbawienia, to znaczy Wcielenia, Paschy i Zesłania Ducha Świętego, jednak w roku liturgicznym zatrzymujemy się nad jednym jej aspektem. Gdzie szukać klucza, zwornika, łączącego liturgię słowa, antyfony, wyznaczającego temat celebracji dnia? Jest nim werset, śpiewany przed Ewangelią. Najlepszym tego przykładem jest Środa Popielcowa. Trzy czytania, antyfonę na wejście, komunijną i śpiewane podczas posypania głów popiołem spina w całość fragment proroka Joela: „Nawróćcie się do Boga waszego, On bowiem jest łaskawy i miłosierny”.

Uważny czytelnik z pewnością zdążył już wyczuć różnicę między tym, ku czemu prowadzi nas liturgia a praktyką. Rzeczywiście, dobór śpiewu w naszych parafiach często pozostawia wiele do życzenia. Złośliwi powiadają, że niektórzy organiści w okresie Wielkanocy jak zbawienia wyczekują miesiąca maja, bo wtedy nie mają kłopotu z doborem śpiewów. Problem w tym, że jest to miesiąc maryjny w pobożności ludowej, ale nie w liturgii Kościoła. Ta ma, o czym przekonaliśmy się wyżej swoje wymagania. Jeśli nie chcemy jej zubożyć trzeba szukać rozwiązań, pomagających wejść w jej ducha. Oczywiście trudno wymagać, by każdy z odpowiedzialnych za śpiew miał na biurku „Ordo cantus missae” i w każdą niedzielę uczył chorału gregoriańskiego, będącego własnym śpiewem liturgii rzymskiej (por. OWMR 41). Trzeba jednak wymagać, by nawet wtedy, gdy posługujemy się śpiewami w języku narodowym, odpowiadały one zamieszczonym w mszalne antyfonom i wersetowi, wykonywanemu przed Ewangelią. Możliwości jest wiele. Mający już wiele wydań śpiewnik „Exsultate Deo” zawiera blisko czterdzieści propozycji psalmów, dających się zaadoptować do wymagań liturgii. A tam, gdzie nie można liczyć na organistę? Wówczas pozostają ogólnodostępne pomoce jak „Oremus”, dzięki którym można wejść głębiej w przeżywaną liturgię.

 

Przeczytaj także:

Oto słowo Boże

WIARA.PL DODANE 04.05.2019 AKTUALIZACJA 13.05.2019

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...
    « » Maj 2019
    N P W Ś C P S
    28 29 30 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    Pobieranie... Pobieranie...