Trzy dzieciństwa

Rekolekcje dla rodziców pisane przez rodzica

Podobno najpiękniejszy w życiu człowieka jest okres dzieciństwa. Czas magiczny, wspaniały, gdy dojrzewa w nas tak naprawdę nasze przyszłe człowieczeństwo, osobowość, charakter, nasze „ja”.

Piękne w życiu człowieka jest to, że może wracać do tego okresu. Nie tylko poprzez wspomnienia. Kilkakrotnie w ciągu życia dane jest nam autentyczne przeżywanie czasu dzieciństwa. Najpierw, co oczywista, jako dziecko – dzieciństwo to nie raz jest niedoskonałe, niezależne od nas, a bardziej od opiekunów, warunków, w jakich dane było nam żyć, przypadków losowych, tzw. okoliczności życiowych. Kolejny raz wracamy do tego świata już jako dorośli, by współprzeżywać i praktycznie tworzyć dzieciństwo własnym dzieciom. I kolejny powrót, trzeci, być może najpełniejszy, najdojrzalszy, jako dziadkowie, do dzieciństwa własnych wnuków.



Należy uświadomić sobie, iż jesteśmy w ogromnym stopniu stwórcami tego dzieciństwa, a o tym jak ta kreacja jest ważna, przypomina własne dzieciństwo. Wracamy do tego świata bardziej lub mniej chętnie, bardziej lub mniej zaangażowani, tacy przecież dorośli, racjonalni i mądrzy, że aż odpychający czasami dla własnych dzieci. Zamiast docenić cud, który nas dotyka, cud przemieszania tych dwóch światów, dziecięcego i dorosłego, a tym ciekawszego, że tym razem sami możemy go dookreślić, wykreować. Czynić własne dzieci być może bardziej szczęśliwymi? I nie chodzi tu o jakieś „cuda”, zamki na piasku czy inne atrakcje współczesnej popkultury jak wycieczka do Mc Donald’sa, cały dzień w aquaparku czy inwestycja typu kursy językowe, komputerowe itp.

Chodzi o tę nieuchwytną czarowność sekund, gdy widzi się rosnące ze zdumienia oczy, ogromne, okrągłe oczy na widok wchodzącego św. Mikołaja z ogromną poszwą pełną prezentów. Nie pamięta się tak dobrze swoich przeżyć, jak właśnie te ważne momenty dzieci, naszych dzieci. Nieuchwytny czarowny urok zimna, (które dla nas nie jest aż tak zimne), gdy się idzie razem na te ukochane pierwsze sanki. Jak wspaniale zanurzyć się w fantastyczny świat zakurzonych, zapomnianych baśni, których się tak bało we własnych wspomnieniach dzieciństwa, ale od których nie można było się na moment oderwać. To kurczowe ściśnięcie 4-letnich paluszków na ręce, gdy się czyta o wilku, który połknął babcię tudzież trzy świnki, ale potem wszystko się dobrze skończyło i żyli długo i szczęśliwie. I nieważne, że wilk z kamieniami w brzuchu spoczywa na dnie rzeki. Jak wspaniale jest być czasem w tym świecie czarno- białych odczuć i podziałów, gdzie wszystko oczywiście zawsze się dobrze kończy. Nie tylko dzieci tego potrzebują. My, wspaniali dorośli również szukamy namiastki tego czarno-białego świata w serialach sączących się do nas wszystkimi kanałami z kolorowych ekranów telewizorów. Tą marną namiastkę szczęśliwości lepiej przecież zamienić na świat baśni. Jak wspaniałe może być dzieciństwo w pryzmacie jednocześnie zdystansowanego, pełnego zrozumienia, ale i zaangażowanego rodzicielstwa. Świadomego. Mądrego. O którym w codziennym biegu po coś, (właśnie po co? chyba w końcu jest to tylko maraton po Śmierć) zapominamy, stosując „spychoterapię” wobec własnych życiowych cudów, które są naszym udziałem. Tymi cudami są oczywiście dzieci.

Wróćmy do dzieciństwa razem z naszymi dziećmi. Będą dzięki temu szczęśliwsze. Wróćmy do tego czarno-białego, a jakże paradoksalnie kolorowego świata i poprowadźmy nasze dzieci krętymi dróżynami wielu trudnych i bolesnych przeżyć, dzięki czemu kiedyś staną się wspaniałymi dorosłymi. Istniejąc z tą świadomością ułatwimy wiele bolesnych chwil, połknięcie łez z nami przy boku będzie na pewno łatwiejsze. Zacząć trzeba od zaraz i od teraz. Przypomnijmy sobie własne bolesne chwile, gdy ktoś pierwszy raz wyśmiał nasze imię, tuszę, wzrost, wyrwał klocki w przedszkolu, uderzył, zrzucił z huśtawki. Z wrażliwością pamięci naszych bolesności przeprowadźmy dzieci po tej kładce powolnego raczkowania w kierunku dojrzałości. Może nawet trzeba udzielić kontrowersyjnych porad, żeby poczuć i zrozumieć dziecko, żeby ono czuło, że jest się po jego stronie... Bądźmy. Ale naprawdę. Niech to będzie dzieciństwo poprzez nasze, empatyczne, choć świadome. Nie dominować. Kochać i być. Tak by dziecko czuło, że jesteśmy, wspieramy. Najtrudniejsza chyba rzecz na świecie do zrealizowania. Kochać, i wychować pociechy na szczęśliwe, mądre, zdolne do miłości dorosłe osoby.

Dalszy ciąg na następnej stronie
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Lipiec 2018
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Pobieranie...