Coraz bliżej Jerozolimy

Już niedługo Palmowa Niedziela. Co wydarzyło się w tygodniu poprzedzającym najważniejsze wydarzenia zbawcze? Zobaczmy, jak te szczególne dni opisuje Francois Mauriac.

Wskrzeszenie Łazarza


Apostołowie z niepokojem śledzili zbliżanie się Mistrza do Jerozolimy, jakkolwiek żywili jeszcze niejasną i uporczywą nadzieję. Jezus dążył do jakiegoś nie znanego im celu. Miał jeszcze jakiś czyn do wykonania. Do małej gromadki, bezpiecznej jeszcze na ziemiach Heroda, przybył wysłannik z Betanii: „Łazarz, którego miłujesz, choruje...” Pan, pozornie obojętny, pozostał jeszcze na miejscu przez dwa dni. Apostołowie nie wątpili, że czyni to z ostrożności. Dlatego też, gdy trzeciego dnia Jezus wspomniał o powrocie do Judei, nie ukrywali swojego przerażenia i niezadowolenia: „Nauczycielu, dopiero co chcieli Cię żydzi ukamieniować i znowu tam idziesz?” (J 11,8). Nie słuchał ich i rzekł: „Łazarz, przyjaciel nasz, śpi, ale idę, abym go ze snu zbudził” (J 11,11). Ponieważ zaś uczniowie, zarazem naiwni i przebiegli, kiwali głowami i pocieszali się: „Panie, jeśli zasnął, zdrów będzie” (J 11,12), z ukrytą nadzieją pozostania w bezpiecznym miejscu, „powiedział im Jezus otwarcie: Łazarz umarł. I cieszę się, że mnie tam nie było, ze względu na was: byście uwierzyli. Lecz idźmy do niego” (J 11,14-15).

Piotr musiał być wtedy nieobecny (i tym się tłumaczy brak wzmianki o Łazarzu, u synoptyków), gdyż Tomasz, zwany Didymusem, zastępuje go w tej okoliczności i dodaje odwagi tchórzliwym: „Chodźmy i my umrzeć razem z nim” (J 11,16).

„Przyszedł tedy Jezus i znalazł go już od czterech dni w grobie. (A Betania leżała blisko Jerozolimy, około piętnastu stadiów.) I przyszło do Marii i Marty wielu żydów, aby je pocieszyć po bracie ich. Skoro tylko usłyszała Marta, że Jezus idzie, wybiegła Mu naprzeciw, a Maria pozostała w domu. Rzekła tedy Marta do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój, lecz i teraz wiem, że o cokolwiek będziesz prosił Boga, da Ci Bóg. Rzecze jej Jezus: Zmartwychwstanie brat twój. Rzecze Mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dzień ostateczny. Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot, kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie, a każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? Rzecze Mu: Zaiste, Panie, jam uwierzyła, żeś Ty jest Chrystus, Syn Boga żywego, który na ten świat przyszedł. I powiedziawszy to, poszła i zawołała po cichu siostrę swoją, Marię, mówiąc: Nauczyciel przyszedł i wzywa cię. Skoro ona usłyszała, szybko powstała i przyszła do Niego, bo jeszcze nie wszedł był Jezus do miasteczka, ale był wciąż na tym miejscu, gdzie Go spotkała Marta. A żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, ujrzawszy, że Maria prędko wstała i wybiegła, poszli za nią mówiąc: Idzie do grobu, aby tam płakać. Maria zaś, gdy przybyła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go padła Mu do stóp i rzekła do Niego: Panie, gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój. A gdy ją Jezus ujrzał płaczącą i żydów, którzy z nią przyszli, płaczących, rozrzewnił się w duchu, wzruszył i powiedział: Gdzieście go położyli? Mówią mu: Panie, pójdź i zobacz: I zapłakał Jezus. Mówili tedy żydzi: Oto jak go miłował” (J 11,17-36).

Więcej na następnej stronie
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Maj 2018
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...