Zapomniane zwyczaje: Dźwięk trąby Bożej...

"Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i dźwięk trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie" (l Tes. 4,16). Najwłaściwszą porą do grania był wieczór. Można było słyszeć nie tylko mistrzów miejscowych, ale i okolicznych. Wieś wsi podawała melodię, która to wzbijała się ku niebu, to zapadała w głuche milczenie jesiennej nocy...

Ligawki, trombity, bazuny

W różnych regionach kraju grywano na różnych rodzajach trąb: na Mazowszu i Podlasiu były to ligawki, na Podkarpaciu – trombity, na Pomorzu – bazuny, w innych częściach Polski – rogi. Wszystkie te instrumenty charakteryzowały się potężnymi rozmiarami i donośnym głosem. Ich dźwięk słychać było w odległości kilku kilometrów.

Ligawkę opisaliśmy już wyżej, ale zacytujmy jeszcze raz Oskara Kolberga: "Ligawka (...) jest to długa na dwa lub trzy łokcie trąba, pospolicie łukowato zagięta, z drzewa za pomocą toporka i cyganka wystrugana, zwykle z dwóch połówek dla łatwiejszego wewnątrz wyżłobienia złożona, na spokoju pakiem zalana, chrapliwym głosem przeraźliwie razi uszy, z bliska; z odległości zaś dochodzące uszu naszych, ton jej jest, jak powiedziano, wieczorną modlitwą pasterzy, trwożącą drapieżnego zwierza, a polecającą Bogu straż i opiekę dobytku ubogiego wieśniaka".

Trombita to instrument góralski. Wykonana z drewna świerkowego, ma długość dochodzącą do 3,5 metra. W odróżnieniu od ligawki jest prosta. Wydawany przez nią dźwięk jest bardziej wyrazisty, roznosi się jeszcze dalej. Na trombitach grali górale z Podhala, w okolicach Żywca oraz w Beskidzie Śląskim.

Bazuna jest instrumentem rybaków z Kaszub. Wykonana z drewna topolowego, świerkowego, olchowego lub sosnowego, ma długość nie przekraczającą 2 metrów i jest znacznie cieńsza od ligawki, czy trombity. Była kiedyś używana do wydawania sygnałów z łodzi lub brzegu, gdy na morzu była mgła. Nazwa pochodzi zapewne od niemieckiego słowa "Posaune" (puzon).

Okupacyjny zakaz

Jeszcze w okresie międzywojennym gra na ligawkach była charakterystycznym dla wsi północnego Podlasia i południowo-wschodniego Mazowsza zwyczajem adwentowym. Zanikł on w czasie okupacji. Niemcy zakazali bowiem posiadania ligawek i grania na tych instrumentach, obawiając się przekazywania umownych sygnałów partyzantom.

Po wojnie obyczaj grania na ligawkach zanikł prawie całkowicie. Kiedy w 1974 roku, dyrektor Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, Kazimierz Uszyński zorganizował pierwszy konkurs gry na tym instrumencie, znalazł zaledwie sześciu uczestników. Nie załamał się jednak, z roku na rok coraz więcej ludzi uczestniczyło w konkursie. W 1980 roku przekształcony on został w Ogólnopolski Konkurs Gry na Instrumentach Pasterskich, organizowany corocznie w pierwszą niedzielę grudnia. Od tegoż roku uczestniczą w nim górale grający na trombitach. Początkowo byli to górale z Beskidu Śląskiego, a od 1987 roku dołączyli również górale z Podhala i Pienin. Od 1987 roku do Ciechanowca przyjeżdżają także Kaszubi z okolic Kartuz grający na bazunach i rogu. Podobny konkurs, choć o mniejszym zasięgu, organizowany jest także od kilku lat w Liwie koło Węgrowa, na dziedzińcu zamku Książąt Mazowieckich.

Dzięki tym konkursom obecnie w Polsce na ligawce lub trombicie gra kilkadziesiąt osób, a na bazunie kilkanaście. Adwentowy zwyczaj zaginął jednak bezpowrotnie.

Dlaczego pradawny zwyczaj nie odrodził się po wojnie? Zapewne przyczyniła się do tego trudność gry na wielkich trąbach.

Jak pisał Stanisław Dworakowski "zwykle było we wsi kilku zaledwie takich, którzy umieli jako tako zagrać, a paru, którzy grali dobrze. Do gry na ligawce trzeba bowiem obok umiejętności mieć zdrowe, mocne płuca, zdolne do długiego i silnego wydechu. W przeciwnym bowiem razie zamiast czystych, pięknych dźwięków rozlegnie się tylko chropawe, zduszone 'bekanie', nie utrzymane we właściwej tonacji i pozbawione długiego, smętnego zawodzenia, które kończy każdą strofę charakterystycznej melodii ligawkowej. Najwłaściwszą porą do grania był wieczór. Można było słyszeć nie tylko mistrzów miejscowych, ale i okolicznych. Wieś wsi podawała melodię, która to wzbijała się ku niebu, to zapadała w głuche milczenie jesiennej nocy."
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...
« » Październik 2019
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie... Pobieranie...