Gdybyś znała ich mękę…

Gdy człowiek na tym świecie cierpi, ludzie nie szczędzą wysiłków i środków, żeby mu pomóc. Dlaczego ma być inaczej, gdy cierpi w czyśćcu?

Odpusty za zmarłych wydają się wielu wiernym czymś abstrakcyjnym i niezrozumiałym. – Ja też podchodziłam do tego bez głębszego zaangażowania – opowiada Izabela, emerytowana nauczycielka. Ale któregoś dnia w czasie parafialnych rekolekcji usłyszała słowa, które przekonały ją, że dla dusz czyśćcowych jest to ogromna pomoc. Na myśl przyszedł jej niedawno zmarły kolega z pracy, człowiek lubiany, ale prowadzący życie moralnie dość nieuporządkowane. Chyba w ostatnich dniach życia zdawał sobie z tego sprawę, bo gdy umierał, prosił wszystkich o modlitwę. – Przypomniało mi się to, a ponieważ akurat był Dzień Zaduszny, ofiarowałam za niego odpust. I dziwna rzecz, zaraz po tym odczułam jego obecność. Wręcz duchowo czułam, że jest mi wdzięczny, że się uśmiecha. I trwało to bardzo długo, chyba z dwa miesiące. Aż sama sobie mówiłam ze zdziwieniem: „Przecież ja o nim nie myślę”. Ale on był i się uśmiechał – wspomina.

Powiedz im!

Nie wszyscy wierzący rozumieją potrzebę pomocy duszom zmarłych. Precyzyjniej mówiąc: nieliczni rozumieją. „Modlitwa” nad grobami w okolicach uroczystości Wszystkich Świętych z reguły sprowadza się do rozmów o sprawach rodzinnych bądź uwag na temat techniki zapalania zniczy. Sporadycznie mówi się też o zmarłych, których groby się odwiedza, ale na zasadzie wspomnień o ich życiu. Rzeczywistej modlitwy zazwyczaj tam nie ma, a jeśli jest, to ograniczona do rzuconego półgębkiem: „Wieczny odpoczynek racz mu dać,Panie”. Podobnie jest z wieloma pogrzebami, podczas których żałobnicy koncentrują się na kwestiach nieistotnych i bezużytecznych z punktu widzenia głównego bohatera uroczystości. Są, ale się nie modlą.

„Jak on jest w niebie, to mu to niepotrzebne, jak w piekle – to mu to na nic. A jak w czyśćcu, to jak go znam, to on wytrzyma” – kombinują niektórzy jak baba z dowcipu.

To prawda, że zbawienie dusz w czyśćcu jest już przesądzone, ale doświadczenia mistyków wskazują na to, że przebywający tam muszą znosić trudne do wyobrażenia udręki. „Weźcie na uwagę ich położenie w płomieniach czyśćcowych i pośpieszcie im z pomocą. Zdaje mi się, że słyszę ich, jak wołają: »Powiedz naszym ojcom, naszym matkom; powiedz naszym dzieciom, wszystkim naszym krewnym, co my za straszne męki cierpimy. Niech się zlitują nad nami i niech nam swej pomocy nie odmawiają. Od czasu, jakeśmy się rozłączyli z nimi, ciągle w tych płomieniach gorejemy. Oby się poruszyli naszymi wołaniami i wyrwali nas z tej niedoli! Przedstaw im sługo Boży szczegółowo naprzód wielkość mąk naszych, a potem środki, którymi mogą nam ulżyć albo całkiem uwolnić«” – mówił w jednym z kazań św. Jan Maria Vianney. Był przekonany, że niewielu zmarłych idzie prosto do nieba z pominięciem czyśćca. „Bracia drodzy, ileż lat wypadnie nam cierpieć w czyśćcu, którzyśmy tyle popełnili grzechów, i pod pozorem żeśmy się wyspowiadali, nie czynimy odpowiedniej pokuty. Ileż lat męczarni czeka nas na tamtym świecie!” – ostrzegał Proboszcz z Ars.

Sprawiedliwość każe

„O gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości” – mówi Pan Jezus św. Faustynie. I wzywa: „Bierz ze skarbca mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie”.

Doświadczenia mistyczne św. Faustyny pozwalają zajrzeć za zasłonę skrywającą czyściec. Pewnego dnia 1925 roku zakonnica zapytała Jezusa, za kogo ma się modlić. Otrzymała odpowiedź, że pozna to najbliższej nocy. Gdy leżała w swojej celi, ujrzała Anioła Stróża, który kazał jej pójść za sobą. „W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które paliły je, nie dotykały się mnie. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich cierpienie to jest tęsknota za Bogiem” – zapisała w „Dzienniczku”. Kiedy opuściła bramę czyśćca, usłyszała w sercu głos: „Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe”.

To zdarzenie skłoniło Faustynę do jeszcze gorliwszej modlitwy za zmarłych cierpiących w czyśćcu. Znamienne w tym kontekście zdarzenie miało miejsce 15 listopada 1937 roku. Tego dnia zmarła s. Dominika. Około pierwszej w nocy przyszła do Faustyny i dała jej o tym znać. „Pomodliłam się gorąco za nią. Rano powiedziały mi siostry, że już nie żyje. Odpowiedziałam, że wiem, bo była u mnie. Siostra infirmerka prosiła mnie, abym pomogła ją ubrać; w chwili, kiedy pozostałam z nią, dał mi Pan poznać, że jeszcze cierpi w czyśćcu. Podwoiłam swoje modlitwy za nią; jednak pomimo gorliwości, z jaką się zawsze modlę za nasze zmarłe siostry, pomyliłam sobie dni, i zamiast [przez] trzy dni ofiarować modły, jak nakazuje reguła, to ja wskutek pomyłki ofiarowałam dwa dni; czwartego dnia dała mi znać, że jeszcze jej się należą ode mnie modlitwy i że są jej potrzebne. Natychmiast zrobiłam intencję ofiarowania całego dnia za nią, ale nie tylko tego dnia, ale więcej, jak mi podyktowała miłość bliźniego”.

Doświadczenie Faustyny z modlitwami przepisanymi przez regułę pokazuje wagę pewnych „systemowych” zobowiązań do modlitwy za zmarłych. Ludzie świeccy takich zobowiązań nie mają, w wielu środowiskach funkcjonują jednak zwyczaje, które z pewnością są bardzo pomocne dla dusz czyśćcowych. Jednym z nich jest wspólne, z rodziną i sąsiadami, odmawianie Różańca i innych modlitw za zmarłego przez kilka dni – od chwili śmierci do dnia pogrzebu.

Po kamyczku

Modlitwa jest podstawowym sposobem przyjścia z pomocą duszom w czyśćcu.

„Każdego poranka możemy ofiarować za dusze w czyśćcu cierpiące wszystkie czynności nasze dzienne i wszystkie modlitwy, jakie w ciągu dnia odmówimy” – radził swoim parafianom św. Jan Vianney. Dla zobrazowania znaczenia takiej praktyki użył porównania do biedaka, który bardzo długo dźwiga wiele kamieni. Każdy z nas, przechodząc koło takiego człowieka, za każdym razem może zabrać choćby jeden kamyczek. Po pewnym czasie odczuje on ulgę, a wreszcie zostanie całkiem uwolniony od ciężaru. Każda modlitwa za zmarłego oznacza zmniejszenie brzemienia, które dźwiga w czyśćcu.

Święty Jan Vianney zapewniał, że najpotężniejszym sposobem uwolnienia dusz z czyśćca jest Msza Święta. „Gdy ją ofiarujemy za te biedne dusze, to już nie grzesznik prosi za grzesznikiem, ale Bóg równy Ojcu swojemu, który nic nie odmówi Synowi” – przekonywał.

Są wreszcie odpusty. To szczególny przywilej, łaska czerpana ze skarbca Kościoła, którą Kościół przywiązał do określonych modlitw i działań. Ich spełnienie odpuszcza częściowo lub całkowicie kary doczesne za popełnione za życia grzechy. „Do-czesne”, czyli trwające do czasu – a takie są, w odróżnieniu od kar wiecznych, kary czyśćcowe. Kary te, o ile nie są odpokutowane na ziemi, trzeba odpokutować w czyśćcu. Dzięki odpustom mogą jednak zostać skrócone, a nawet całkowicie darowane.

O nich także często mówił Proboszcz z Ars. „Jest to wielka pomoc, ceny niesłychanej, dusze nią wsparte bardzo prędko przybliżają się do nieba. Pomyślcie, bracia drodzy, ile odpustów otrzymać można, odbywając Drogę Krzyżową, odmawiając Różaniec lub inne modlitwy, do których odpusty są przywiązane” – przypominał. Ale też wypominał lekceważenie tych środków: „Bardzo winnymi jesteśmy, bardzo nieczułymi, gdy tak łatwymi środkami mogąc uwolnić dusze rodziców, nie czynimy tego, ale pozwalamy, aby się paliły w strasznych płomieniach czyśćcowych!”.

Istotnie, dla świadomego chrześcijanina, żyjącego na co dzień w łasce uświęcającej, są to „łatwe środki”. Ofiarowanie odpustów za zmarłych jest szczególnie ułatwione w okresie od 1 do 8 listopada (w tym roku, ze względu na pandemię, przez cały listopad w ośmiu wybranych dniach). Można je uzyskać za pobożne nawiedzenie cmentarza i wypełnienie zwykłych warunków odpustu: spowiedź św. lub pozostawanie w stanie łaski uświęcającej, przyjęcie Komunii św., wolność od przywiązania do grzechu, modlitwa „Ojcze nasz”, „Wierzę w Boga” i np. „Zdrowaś, Maryjo” w intencjach papieża. Proste. Dla nas to niewielki wysiłek. Dla nich – ogromna pomoc.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

« » Marzec 2021
N P W Ś C P S
28 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
Pobieranie... Pobieranie...