Niedziela Wielkanocna Zmartwychwstania Pańskiego

Dzień świadka



Było cicho. Miasto uśpione po świątecznym dniu jeszcze się nie obudziło. Kilku żołnierzy okupacyjnej armii z trudem walczyło z najgorszymi o tej nadrannej godzinie atakami senności. Aby nie drzemać rozmawiali o idiotyczności rozkazu, jaki otrzymali. Angażować w niebezpiecznym i pełnym wrogości kraju, gdzie każdy żołnierz jest na wagę złota, kilku dobrze wyszkolonych ludzi do pilnowania pojedynczego grobu – to marnotrawstwo. A co, jeśli w mieście znów wybuchną zamieszki?

Nagle oślepił ich niespotykany blask. Jakby słońce spadło na ziemię. Coś działo się w grobowcu. Wszystko dokoła drżało tak, że nie można było ustać na nogach. Jakaś ogromna siła odsunęła kamień. Pojawiła się jakaś jasna postać...

Co dalej? Żołnierze nie pamiętają. Chyba stracili przytomność. Nie wiedzą, na jak długo. Gdy ją odzyskali, czym prędzej uciekli...

Nie, nie pobiegli do swoich dowódców. Poszli do miejscowych przywódców, którzy wymyślili to pilnowanie grobu. Wzięli od nich pieniądze za milczenie o tym, co zaszło. I nikomu o niczym nie powiedzieli. Zmarnowali okazję. Mogli zostać świadkami jedynego w całych dziejach ludzkości wydarzenia. Mogli zostać świadkami Zmartwychwstania. Wybrali pieniądze i tchórzostwo.

To prawda. Żeby być świadkiem, prawdziwym świadkiem, trzeba odwagi. Ale nie tylko odwagi. Trzeba czegoś jeszcze. Trzeba fundamentu, na którym buduje się odwagę. Trzeba wiary. Kto wierzy, naprawdę wierzy, ten nie boi się być świadkiem.

Ile trzeba odwagi, ile trzeba wiary, aby stanąć na przykład twarz w twarz z grupą nastolatków, okupujących całymi dniami ławki przed blokami i, na skwerach i w supermarketach i dać przed nimi świadectwo: „Chrystus zmartwychwstał!”. Jak zareagują, gdy to usłyszą? Najprawdopodobniej przywołają pogardliwie obojętne uśmieszki i zapytają: „I co z tego?”.

No właśnie. Co z tego? Co wynika z tego, że Jezus Chrystus zmartwychwstał dla każdego z nas? Co wynika dla mnie, dla ciebie, dla naszych najbliższych, dla mieszkańców naszej miejscowości, naszego kraju. Dla mieszkańców całego ziemskiego globu? Co wynika z tego faktu dla głęboko wierzących, dla wierzących powierzchownie, dla poszukujących, dla niechrześcijan wyznających inne religie i dla zupełnie niewierzących?

Aby odpowiedzieć na te pytania trzeba sobie uzmysłowić, czym jest Zmartwychwstanie Jezusa.
Jak wyjaśniał prosto wybitny teolog ks. prof. Andrzej Zueberbier, Zmartwychwstanie Jezusa jest w pewnym sensie wydarzeniem historycznym, zarazem jednak jest przedmiotem wiary i istotą głoszonej przez chrześcijaństwo Dobrej Nowiny. Zmartwychwstanie Jezusa znaczy, że „trzeciego dnia” po swojej śmierci powstał On żywy i chwalebny z grobu, i wiele razy - zanim wstąpił do nieba - ukazywał się swym uczniom i przebywał z nimi.

Wydarzeniem historycznym nie jest sam fakt zmartwychwstania Jezusa, którego nikt nie był bezpośrednim świadkiem, lecz najgłębsze przekonanie pierwszej gminy chrześcijańskiej o tym, że grób, w którym po ukrzyżowaniu złożono ciało Jezusa, okazał się na trzeci dzień pusty, oraz że Jezus rzeczywiście, w swym ciele zmartwychwstał. Do historii należy także niezłomne przekonanie uczniów Jezusa, że widzieli Go i obcowali z Nim po Jego zmartwychwstaniu. Dowodzą tego Ewangelie, Dzieje Apostolskie i Listy apostołów, szczególnie Pierwszy List św. Pawła do Koryntian, zawierający najwcześniejsze pisemne świadectwo wiary w zmartwychwstanie Jezusa. Wszystkie te dzieła, tworzące Pismo święte Nowego Testamentu, niezależnie od tego, że stanowią świadectwo wiary, są zarazem dokumentami historycznymi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Lipiec 2018
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Pobieranie...