Prezent Ducha

Niby wszystko zmieniło się na lepsze, a tu wciąż słyszy się, że bierzmowanie to „sakrament pożegnania z Kościołem”. Co zrobić, by tak nie było?

Nie dla dekoracji

W parafiach naszej diecezji można spotkać praktykę pisania życiorysu patrona przez kandydata do bierzmowania. Dzięki temu udaje się uniknąć imion bohaterów seriali. Lecz jeśli ktoś chce być oryginalny, też ma pełne pole do popisu. Żeby wybrać patrona młodzież sięga bowiem do żywotów i katalogów świętych.
– Czasem jest to dla mnie zaskoczenie, że dane imię zostało wybrane, ale w katalogach one faktycznie są – przyznaje bp Roman Marcinkowski, który udziela bierzmowania w parafiach płockiej diecezji już od 25 lat.

Ale nie o to przecież chodzi, żeby mieć „fajne” imię z bierzmowania. Pisanie życiorysu patrona mobilizuje kandydatów do poznania, kim był ten człowiek i czego dokonał.
– W czasie liturgii bierzmowania staram się im w krótkich słowach powiedzieć, że to nie jest dekoracja – zaznacza bp Marcinkowski. – To jest związanie się z tym, który przeszedł życiową drogę, co prawda w innych czasach i warunkach, ale wartości mu bliskie się nie zdezaktualizowały. Bo czy miłość mogła się zdezaktualizować? Albo prawda, czy sprawiedliwość? Przybiera się to imię, nie po to, by było zanotowane w księgach parafianach. Trzeba tego patrona naśladować, przyglądać się mu, jak on rozwiązywał sprawy swego życia. Ale przede wszystkim mieć świadomość, że on jest po tamtej stronie, że on więcej może niż ja tutaj.

Stworzyć klimat

Obserwując kandydatów przystępujących do bierzmowania nie da się ocenić ich wewnętrznych motywacji. Ale to co widać, też daje do myślenia.
– Przypatruję się bierzmowanym bardzo uważnie. Ci ludzie albo mają już w sobie przywiązanie do Kościoła, albo żyją już w pewnym oddaleniu od spraw dotyczących religii – zauważa ks. Radosław Dąbrowski, który jako sekretarz bp. Piotra Libery jest częstym uczestnikiem liturgii bierzmowania. – Jedni podchodzą pewnie, wiedzą, po co jest ten sakrament, czym on jest i świadomie wybierają patrona. Czuje się, że ten moment jest dla nich zwieńczeniem, ale też otwiera nową drogę dojrzałego chrześcijaństwa. Inni natomiast wykazują nieumiejętność odnalezienia się nie tylko w obliczu tego sakramentu, ale w ogóle w kościele.

Prawdopodobnie jest zawsze pewna grupa bierzmowanych dla których liturgia, w której uczestniczą, przypomina teatr niezrozumiałych słów i gestów. Im najbardziej zapadnie w pamięć zewnętrzna strona ceremonii. Bp Roman Marcinkowski przekonany jest o potrzebie stworzenia odpowiedniego klimatu w czasie bierzmowania. Chodzi tu m.in. o sprawy dość proste, jak zapewnienie młodzieży miejsc siedzących w kościele, danie im pewnego komfortu przeżywania tej liturgii.
– W większości parafii naszej diecezji ta liturgia jest bardzo starannie przygotowana. I jestem pewien, że to dostarcza przeżyć tej młodzieży i ich rodzicom – twierdzi biskup.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...
« » Sierpień 2019
N P W Ś C P S
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
Pobieranie... Pobieranie...