Nadzieja

Czy to nie paradoks, że ogrom przedświątecznych starań uświadamia nam to właśnie, że one nie wystarczą?

Jestem zwykłym człowiekiem. Przez czterdzieści dni wraz z innymi próbowałam dostrzec, jak sprawy wielkie nadają mojemu życiu właściwy rytm. Jak zmieniają proporcje. Jak sens odsłania się wśród codziennych obowiązków, życiowych zawirowań, słów proroków: miłość, trwanie, pokuta.

Byłam tam: przyjęłam ofiarowane nam Ciało i Krew, słuchałam o Mężu „oswojonym z cierpieniem”, „wzgardzonym tak, że mieliśmy go za nic”, widziałam Grób. Tak jak my wszyscy: próbowałam doświadczyć, zrozumieć, adorować…

Tak, to prawda. To na razie w większości tylko teoria. Czy może przeżyć te święte wydarzenia ktoś, kto opuszczenie, dotkliwość cierpienia, grozę śmierci – zna jedynie z historii, opowieści innych, telewizyjnych migawek? Przeżyliśmy te dni na naszą miarę, taką czy inną. Nie roszcząc sobie prawa do zrozumienia wszystkiego, milcząc.

*

My umrzemy. Wiem to doskonale. Nie ochronię nawet tych, z którymi związana jestem najbardziej. Nie uniewinnię nikogo. Nie wiem nawet, czy wytrwam przy skazanych. Noc i pianie koguta nie są przecież tylko moralizującą opowiastką, dotyczą naszego ciała i krwi…

Strachu nie da się zagadać. Choroby ciała i duszy odepchnąć odmową. Mrok nie rozproszy się dzięki naszej życiowej mądrości.

Wiemy to – i mamy nadzieję nie dlatego, że wszystko w końcu jakoś się ułoży. Żadna tam korzystna koniunktura, układ sił, gwiezdne konstelacje – okoliczności wcale nie są sprzyjające. Zmartwychwstanie Jezusa nazywa nasz głód doskonale. Pokazuje, że my naprawdę oczekujemy więcej: miłości, życia. Ziemia to za mało. Żądamy tego, co trwałe, nieskazitelne, święte.

Czy to nie paradoks, że ogrom przedświątecznych starań uświadamia nam to właśnie, że one nie wystarczą? Że nawet najlepsze nasze chęci, nasilona pobożność, przekazywanie innym ze swego – to za mało?

Cała nasza nadzieja zakotwiczona jest w Nim. Czeka nas niebo, wolność, szczęście – bo Bóg tak powiedział. Jego słowo jest ważniejsze od pełnych goryczy „dlaczego?”, od naszych niecierpliwych „kiedy?”, od codziennych „nie dam rady”.

*

„Znacie sprawę Jezus z Nazaretu” – mówi nam dzisiaj Piotr. Znamy, prawda? Dzisiaj nie czas na wycofanie się, mnożenie wątpliwości, kierowanie spojrzenia w inną stronę. Dzisiaj Bóg pokazał, że tu jest. Z nami. Blisko.

Więc gromadzimy się wokół ołtarza, wychodzimy na ulice. Nasze serca ufają. Nasz Zbawiciel żyje.

*

On żyje.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...
    « » Lipiec 2018
    N P W Ś C P S
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    Pobieranie...