Jak nas to cieszy! Ten czas, wszystkie przygotowania, to, że świętować będziemy spełnienie obietnicy. Wszyscy przytłoczeni, głodni, smutni, obarczeni niepokojem – mamy na co czekać.
Bóg, który uczy ubogich, który pomaga pokornym czynić dobrze, wydaje się w tych adwentowych dniach szczególnie bliski. Bóg potężny, mocny, który czyni znaki na ziemi i na niebie, który przybędzie stanąć po naszej stronie. Zapał tych dni, wewnętrzne przynaglenie do miłości. Rosnące co dzień przekonanie, że droga, którą kroczymy, wiedzie ku światłu, ku niebu.
Nasze kroki w Jego stronę. Ręce złożone do modlitwy. To, co możemy ofiarować (to, że On chce to przyjąć). Nasza zgoda na dzisiaj, na ludzi, sprawy. Ile tu jest możliwości!
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.