„Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało” – czytam dziś. (...) „Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta”.
Chcesz poznać człowieka? Posłuchaj co mówi i jak mówi. Jakich słów używa. Nie chodzi o to, na ile jest elokwentny, oczytany, ile zna trudnych słów. Posłuchaj czym żyje w swoim wnętrzu. Posłuchaj jakie ono jest. Bo z obfitości serca mówią usta człowieka.
Jeśli łatwo szydzi, obraża, doszukuje się u innych wad, a nawet je zmyśla, nie łudź się, że jest prawym gołąbkiem pokoju. Jeśli potrafi być wulgarny, ordynarny, nie myśl, że wnętrze ma czyste i niewinne. Z obfitości serca mówią usta człowieka.
Jeśli słuchasz człowieka, który nie atakuje, nie oskarża, a stara się tłumaczyć zło dostrzeżone w innych, nie traktuj go jak naiwniaka, który jest nieporadnym fajtłapą co nie zna życia. Bo być może – całkiem to prawdopodobne – masz przed sobą człowieka prawego, który widząc błoto stara się je ominąć i nie tapla się w nim obłudnie narzekając, że tyle go wokół niego, nie w nim samym....
Modlitwa
Oczyść, Jezus, moje serce. A potem chroń je przed brudem. Niech będę, proszę, człowiekiem błogosławieństw. Twoich dziewięciu błogosławieństw....
Ja pokażę. Ale co? Wielkie dzieła to raczej nie wynik ludzkiego wysiłku, ale Bożej laski.
Bóg okazuje cierpliwość, nie jest pamiętliwy ani mściwy i nie męczy się przebaczeniem.
Papieska Światowa Sieć Modlitwy powołuje się na dane Światowego Programu Żywnościowego.