Droga krzyżowa pod przewodnictwem papieża Leona XIV. Koloseum, 3 kwietnia 2026 r.
Stacja II
Jezus bierze krzyż na swe ramiona
Z Ewangelii według św. Jana(19, 14-17)
Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: «Oto wasz król!» A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj go!» Piłat powiedział do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza cezarem nie mamy króla». Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. A On sam, dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.
Z pism św. Franciszka z Asyżu(AmmV, 7-8:FF154)
Gdybyś był piękniejszy i bogatszy od wszystkich i gdybyś nawet cuda czynił, tak że wyrzucałbyś złe duchy, wszystko to zwraca się przeciwko tobie i nie należy do ciebie, i nie możesz się tym wcale chlubić. Lecz w tym możemy się chlubić: w słabościach naszych (por. 2 Kor 12, 5) i w codziennym dźwiganiu świętego krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa (por. Łk 14, 27)[5].
Słowo „krzyż” wywołuje w nas reakcję raczej odrzucenia niż pragnienia. Łatwiej rodzi się w nas pokusa, żeby przed nim uciec, niż pragnienie, by go przyjąć.
Jezu, jestem pewien, że tak samo było wówczas, gdy włożono Tobie krzyż na ramiona. W Getsemani prosiłeś przecież Ojca, aby odsunął od Ciebie ten kielich, choć całym sobą pragnąłeś wypełnić Jego wolę. Krzyż był najstraszliwszą i najboleśniejszą karą, zarezerwowaną dla niewolników, dla całkowicie zdeprawowanych zbrodniarzy i przeklętych przez Boga.
A jednak przyjąłeś i niosłeś go na swoich ramionach, a potem pozwoliłeś, by on poniósł Ciebie. Nie dlatego, że był piękny lub pociągający, lecz z miłości do nas. Podnosząc jego ogromny ciężar, wiedziałeś, że podnosisz nas z ciężaru zła, które nas przytłacza, i bierzesz na siebie grzech, który rujnuje nasze życie. Przyjmując krzyż i biorąc go na swe ramiona, obejmowałeś naszą ułomność i przyjmowałeś na siebie nasze człowieczeństwo. Brałeś na siebie nasze zniewolenie, nasze zbrodnie, a nawet nasze przekleństwo.
Wybaw nas, Jezu, od lęku przed krzyżem. Daj nam łaskę podążania za Tobą tą samą drogą i nieposiadania innej chwały niż ta, która jest w Twoim krzyżu.
Módlmy się, powtarzając: Wybaw nas, Panie.
Od pragnienia ludzkiej chwały: Wybaw nas, Panie.
Od pokusy ignorowania cierpiących: Wybaw nas, Panie.
Od troski jedynie o nas samych: Wybaw nas, Panie.
Od lęku przed wytrwałością w wierności: Wybaw nas, Panie.
Od strachu przed krzyżem i od odrzucania go: Wybaw nas, Panie.